Jak przygotować się na słońce?

By 19 czerwca 2019KOBIETY

Wielkimi krokami nadchodzi sezon urlopowy. W związku z tym stanie przed nami nie tylko wybór kierunku wyjazdu, ale i sposób ochrony przed słońcem.

Chociaż kochamy promienie słoneczne, to zazwyczaj każda z nas zdaje sobie sprawę z ich niekorzystnego wpływu na stan skóry. Szkodzą jej w głównej mierze promienie UVA, doprowadzające do fotouszkodzeń, degradując włókna kolagenowe, które odpowiedzialne są za jędrność naskórka. Fotostarzenie przyspiesza też powstawanie zmarszczek i przebarwień. Z kolei UVB to promienie słoneczne, które docierają do płytkich warstw naskórka. Mogą powodować ich zaczerwienienie i podrażnienie. Wystarczy już 15-20 minut ekspozycji na słońce, by uruchomić enzymy, które przez wiele godzin będą niszczyły włókna kolagenu i elastyny, przyspieszając tym samym proces starzenia się skóry.

Właśnie dlatego należy sięgać po kremy z filtrami UV. Znajdujące się na opakowaniu oznaczenie SPF określa stopień ochrony skóry przed promieniowanie. Wyróżnia się filtry SPF 2-6 (niski), 8-12 (średni), 15-25 (wysoki), 30-50 (bardzo wysoki) powyżej 50 (ultrawysoki). W preparatach powinny znaleźć się filtry przeciwko promieniom UVA i UVB. Ochronią nas one przed uszkodzeniami słonecznymi i przebarwieniami, jak również pozwolą na uzyskanie atrakcyjnej opalenizny.

Kremem smarujemy się na około 30 minut przed wyjściem na słońce. Taki czas jest niezbędny do tego, by przeciwdziałać szkodliwemu wpływowi promieni słonecznych. Pamiętajmy, że jednorazowe nałożenie kosmetyku na skórę nie ochroni nas przed słońcem przez cały dzień, dlatego aplikację należy powtarzać co około 2 godziny i po każdym wyjściu z wody. Również pot i ciągłe dotykanie sprawiają, że kremy spływają. W przypadku kontaktu z wodą warto przemyśleć zakup kosmetyków wodoodpornych. Nakładajmy je dużą warstwą, na całe ciało, dokładnie. Smarujmy się również, gdy słońce jest za chmurami, bo wbrew pozorom również takie może poparzyć.

Wybierając krem z filtrem i jego moc musimy wziąć pod uwagę, czy to nasza pierwsza ekspozycja na słońce w tym sezonie, jaka jest nasza karnacja oraz jak bardzo chcemy się opalić. Najlepiej zacząć od kosmetyku z wysokim filtrem, a z każdym kolejnym dniem zmniejszać jego moc. Im wyższe SPF, tym dłużej możemy przebywać na słońcu bez poparzeń słonecznych, niestety kremy z filtrami nie chronią przed udarem cieplnym. Dlatego zachowajmy rozsądek. Przed słońcem uchroni nas też przewiewne ubranie, kapelusz w jasnym odcieniu oraz okulary słoneczne, które ochronią delikatną skórę okolicy oczu. Jeśli nie ma takiej konieczności warto wystrzegać się przebywania na słońcu w momencie jego największej aktywności, czyli pomiędzy 11:00, a 15:00.

Jeśli dojdzie do poparzenia, to sięgnijmy po żel z aloesu, który przynosi ulgę, koi i leczy skórę. Podobne działanie ma również balsam po opalaniu, który nawilża, koi, chłodzi skórę i łagodzi oparzenia, a składniki zawarte w nim stymuluje syntezę melaniny, zapewniając trwałą i równomierną opaleniznę.

Pamiętajmy o tym, że promieniowanie słoneczne wpływa na nas przez cały rok, również w miesiącach chłodniejszych. Dlatego o podstawowej ochronie przeciwsłonecznej powinnyśmy pamiętać przez cały rok. Nie bójmy się, że filtry zablokują produkcję witaminy D, żaden z nich nie chroni skóry w 100%. Dlatego promieniowanie UV i tak dotrze do głębszych warstw naskórka, gdzie nastąpi powstanie witaminy D.

Latem nie zapomnij też o właściwym nawodnieniu. Jeśli pijemy zbyt mało, może to prowadzić do odwodnienia, a nawet udaru cieplnego oraz zwiększać ryzyko poparzenia słonecznego skóry. Dlatego sięgajmy po Muszyniankę regularnie, nawadniając się na bieżąco.