WIOSENNA DIETA ODPORNOŚCIOWA

Początek wiosny nie zawsze idzie w parze ze zdrowiem. Zmienna temperatura na zewnątrz doprowadza do rozregulowania temperatury ciała, a najbardziej narażone na wszelkie wahania są nasze dzieci!

Przeziębienie po zimie jest bardzo typową reakcją młodego organizmu na zachodzące zmiany, a wzrost zachorowalności w przedszkolach tylko go rozprzestrzenia. Przełom marca i kwietnia to czas, w którym najczęściej występują infekcje górnych dróg oddechowych, nie mówiąc już o grypie! Na brak odporności wpływa także niedobór witamin i świeżych warzyw, często niedostępnych w zimowym czasie. Cóż robić… nie ma co czekać, trzeba działać w trosce o dziecko!

Nie tylko chodzi tu o odpowiednio dopasowane do pogody ubranie oraz ilość snu. Problem tkwi głębiej. Naturalna odporność niszczona jest poprzez dietę – sztuczne barwniki, kolorowe napoje, przetwarzane jedzenie. Obciążony organizm nie jest w stanie normalnie funkcjonować, a przez to może mieć problemy w walce z wirusami i wszelkimi zarazkami.

Jak wzmocnić organizm?
  • Przede wszystkim zaczynając od zmian w diecie: obowiązkowo duża dawka witaminy C (cytrusy, kapusta, ogórki) oraz witaminy B (pieczywo pełnoziarniste, kasza).
  • Dodatkowo odporność wspomoże cynk, który możemy znaleźć w rybach czy migdałach.
  • Podawaj dziecku jak najwięcej naturalnych produktów – ulepszacze zawarte w jedzeniu niszczą naturalną zdolność organizmu do obrony przed infekcjami.
  • Pamiętaj, aby przeważały ciepłe posiłki. Nie tylko rozgrzeją organizm, ale zwiększą dzięki temu jego odporność.
  • Unikaj podawania dziecku bardzo zimnych napojów. Mogą osłabiać prace nerek, a to z kolei prowadzi do osłabienia układu odpornościowego i częstszych wizyt w toalecie.
  • Ziołowe herbatki zamiast zwykłych napojów? Przeciwwskazań brak! ;-)
  • Niezwykle istotne jest odpowiednie nawodnienie. W okresie zimowym pijemy bardzo mało wody, a to wpływa na częstsze infekcje (płyny usuwają toksyny z naszego organizmu). W tym miejscu oczywiście polecamy Muszyniankę, która nie tylko nawadnia, ale dostarcza niezbędnych dla organizmu pierwiastków, a te szczególnie przydadzą się w czasie wzmożonej zachorowalności!

Woda przyjacielem Twojego dziecka!

Ciało dorosłego człowieka w 60 % składa się z wody, dziecka w 75 %, a u  noworodka woda stanowi nawet 94 %. Utrata 3% wody z organizmu powoduje zmęczenie, natomiast ubytek 10% zagraża życiu. Choć dziecko jest mniejsze, jego zapotrzebowanie na wodę jest większe, wynosi od 10 do 15 % masy ciała. Jak mówi stare, polskie przysłowie: czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. Ważne, by od najmłodszych lat wpajać dziecku zdrowe nawyki, m.in. picia wody.

Woda jest niezbędna do życia, ponieważ w organizmie pełni wiele istotnych funkcji. Do podstawowych należą:

  • regulacja temperatury ciała,
  • transport substancji odżywczych,
  • rozpuszczanie związków powstających w reakcjach metabolicznych
  • dostarczanie składników mineralnych i tlenu do wszystkich komórek.

Organizm człowieka nie magazynuje wody, dlatego istnieje konieczność stałego jej uzupełniania. Należy to robić sukcesywnie przez cały dzień. Odczuwalne pragnienie informuje o znacznym spadku płynów w naszym ciele i może być pierwszą oznaką odwodnienia. U dzieci nawet niewielkie odwodnienie powoduje bóle głowy czy zaburzenia koncentracji.

Soki i słodkie napoje nie powinny w diecie dziecka zastępować czystej wody. Zbyt częste ich spożywanie przyczynia się do powstawania otyłości, wiąże się też z ryzykiem wystąpienia biegunki fermentacyjnej oraz bolesnych wzdęć brzucha. Instytut Żywności i Żywienia opracował specjalne normy zalecanego spożycia wody na dobę:

  • niemowlęta – do 800 ml
  • dzieci w wieku 1-3 lat – 1300 ml
  • dzieci w wieku 4-6 lat – 1700 ml
  • dzieci w wieku 7-9 lat – 1900 ml
  • dziewczęta 10-12 lat – 2100 ml, chłopcy – 2400 ml
  • dziewczęta 13-15 – 2200 ml, chłopcy – 3000 ml
  • dziewczęta 16-18 – 2300 ml, chłopcy – 3300 ml

Odpowiednia woda,  to bogate źródło cennych pierwiastków, m.in.  magnezu i wapnia, których niedobór uniemożliwia prawidłowy rozwój młodego człowieka. Magnez uczestniczy w ponad połowie procesów biochemicznych zachodzących w organizmie człowieka. Wspomaga pracę mózgu i jest niezbędny dla odpowiedniego funkcjonowania układu nerwowego.

Ubytek tego pierwiastka objawia się u dziecka nadpobudliwością psychoruchową, agresją, częstymi zmianami nastroju, problemami z zapamiętywaniem i ogólnym osłabieniem. Wapń,  to oczywiście podstawowy budulec kości i zębów, a jego niewystarczająca ilość może spowodwać u dzieci krzywicę.  Najwięcej makro i mikroelementów znajduje się w wodach wysokozmineralizowanych, które można podawać dzieciom już od 3 roku życia. Zawierają one od 1500 do 4000 mg składników mineralnych na litr.  Takie informacje widnieją na każdej etykiecie, warto je czytać, by świadomie wybierać wodę dla dziecka i całej rodziny.

NA CEBULKĘ!

Zastanawiasz się, jak ubrać dziecko, kiedy na zewnątrz nie za zimno, ale też nie za ciepło? Raz świeci słońce, za chwilę wieje porywisty wiatr... Odpowiedź jest prosta – na cebulkę!

Wraz z nadejściem 21 marca, coraz bardziej odczuwamy obecność wiosny, a co za tym idzie – normą staje się zrzucanie grubych ubrań i odkładanie do szafy kurtek zimowych. Decydując się na ten krok, musisz pamiętać, że pierwsze porywy ciepłych dni nie oznaczają, że z każdym dniem będzie tylko cieplej. Cytując znane powiedzenie: w marcu jak w garncu! Nie warto więc całkowicie rezygnować z ciepłej odzieży, zwłaszcza jeśli chodzi o dziecko, ale nie można przesadzić w drugą stronę. Nie zapominaj, że przegrzanie także nie jest zdrowe dla organizmu i może prowadzić do przeziębienia.

Jak sprawdzić, czy dziecku nie jest za ciepło? Wystarczy dotknąć jego karku.

Przed każdym wyjściem z domu sprawdzaj więc grubość ubrań swojego dziecka. Zamiast ubrać na podkoszulek gruby sweter, pomyśl o kilku pośrednich warstwach – dzięki nim nie będziesz musiała rozstrzygać dylematów – czy zostawić dziecko w grubym swetrze, gdy gorąco, czy zdjąć go, kiedy temperatura na zewnątrz jest wątpliwa.

Zaakceptuj alergię!

Na alergię dziecka często nie możemy za wiele poradzić. Pojawia się w pewnym momencie roku i znika zaraz po jego przejściu. W naszej relacji z dzieckiem bardzo ważne jest, aby zaakceptować wszystkie pojawiające się u niego dolegliwości. Nie możemy narzekać, że przez niego nie wyjdziemy na spacer lub będziemy musieli się nim ciągle zajmować. Jeśli tego unikniemy, oszczędzimy mu późniejszego braku akceptacji siebie i sposobu myślenia o alergii. Co robić, aby zapewnić dziecku większy komfort życia wraz z pojawieniem się pierwszego kichania?

Jeśli za oknem piękna pogoda i nie ma powodu, aby miało w tym okresie zachorować, a mimo to pojawia się u niego katar, być może to pierwsze objawy alergii. Innymi objawami świadczącymi o tej dolegliwości mogą być zaczerwienione spojówki, lekka gorączka i napady kichania. Objawy choroby nie zawsze są tak oczywiste. Najdziwniejsze, kiedy wydaje się, że dziecko łapie chorobę, ale po chwili niespodziewanie "zdrowieje" wraz z powrotem ze spaceru czy krótką drzemką.

Pylące rośliny dostają się do organizmu drogami oddechowymi, wystarczy więc nieco dłużej posiedzieć pod drzewem, ale zdarza się także, że alergeny osiadają na skórze czy na włosach. Wtedy trzeba chronić zwłaszcza nieosłonięte części ciała.

Jeśli chodzi o podejście do dziecka, to przede wszystkim należy mu pokazać, że to, że dzisiaj bawimy się w domu, bo jest zwiększone stężenie pyłków, nie jest jego winą. Zostajemy w domu, bo dzisiaj potrzebujemy odpoczynku i upieczemy ciasto na podwieczorek! Twój spokój i opanowane emocje z pewnością przyczynią się do lepszego samopoczucia Twojego dziecka.

Alergie wziewne pojawiają się u starszych dzieci, u mniejszych są one głównie pokarmowe i skórne - dzięki temu dziecko może samo oczyszczać swój nos. Jest to niezwykle istotne ze względu na konieczność systematycznego usuwania wydzieliny. Pamiętaj o stosowaniu specjalnych preparatów rozpylających wewnątrz nosa i ułatwiających oddychanie (np. z solą morską).

Sposoby na przeziębienie

W okresie wzmożonej zachorowalności, zwłaszcza kiedy posyłamy dziecko do przedszkola, musimy mieć się na baczności. W tak dużej grupie ryzyko przenoszenia bakterii jest dużo większe, a niedoświadczony jeszcze organizm może być na nie bardziej podatny.

Pierwszym sygnałem, który powinien zwrócić naszą uwagę, jest gorączka dziecka. Jego oczy robią się szkliste, niewyraźne a policzki lekko zarumienione. Niekoniecznie powinniśmy od razu próbować ją zbijać, ale w pierwszej kolejności zbadać samopoczucie dziecka, które jest sprawą indywidualną u każdego.

Gorączka jest oznaką uruchomienia w organizmie mechanizmów obronnych, tak więc pokazuje, że ciało przygotowuje się do walki. Ponadto wysoka temperatura jest skuteczniejsza w zwalczaniu bakterii i wirusów.

W pierwszym etapie leczenia warto rozeznać się nie tylko w preparatach dostępnych na rynku farmaceutycznym (co powinno odbywać się pod nadzorem lekarza), ale także spośród sposobów domowych. Kluczowe są pierwsze momenty pojawienia się kataru, bo wtedy nasze działania decydują o dalszym rozwoju choroby dziecka.

Przede wszystkim warto zacząć od herbatek rozgrzewających, baniek, lub ochładzających kąpieli, które mają przynieść ulgę. Jeśli dziecko jest małe, podczas kataru konieczne będzie użycie gruszki odsysającej wydzielinę. Zwróć uwagę czy w pomieszczeniu nie jest zbyt gorąco – wysoka temperatura hamuje ruch rzęsek błon śluzowych, przez co wirusy mogą przenikać głębiej i stanowić jeszcze większa zagrożenie.

Ważne będzie także odpowiednie nawodnienie dziecka – dzięki niemu płyny ustrojowe ulegną rozrzedzeniu, a to przyczyni się do łatwiejszego oddychania.

Nie za mało, nie za dużo, lecz w sam raz.

To znaczy, ile wody powinno pić dziecko? Ciało dorosłego człowieka w 60 % składa się z wody, dziecka w 75 %, a u  noworodka woda stanowi nawet 94 %. Według zaleceń żywieniowych dziecko powinno codziennie wypijać 100 ml wody na każdy z pierwszych dziesięciu kilogramów ciała, 50 ml na każdy z kolejnych dziesięciu i 20 ml na każdy kilogram powyżej 20 kg. Dla przykładu, ważący 13 kg dwulatek powinien codziennie dostać nieco ponad litr (1150 ml) wody, a pięciolatek, którego waga wynosi 25 kg nieco ponad 1,5 litra.

Za mało?

W powyższych zaleceniach woda nie oznacza wszystkie płyny przyjmowane w ciągu dnia. Dziecko nie musi więc wypijać całej 1,5 litrowej butelki. Do dziennego bilansu należy dodać herbatki, soczki oraz wodę zawartą w zjadanym pożywieniu. Zupka, a także spora część warzyw i owoców również dostarczają do organizmu wody. Ogórek, pomidor, kalafior, papryka w ponad 95% składają się z wody. Wśród owoców królują arbuzy, truskawki i cytrusy – woda stanowi 90% ich składu.

Dzieci, tak jak ludzie dorośli odczuwają pragnienie i raczej mało prawdopodobne jest, by maluch nie umiał nas o nim poinformować. Odwodnienia można się obawiać, gdy dziecko było chore i odmawiało picia przy ostrej biegunce czy wymiotach. Wtedy koniecznie trzeba go dodatkowo nawodnić, najlepiej płynem z elektrolitami lub wodą o dużej zawartości minerałów. Łatwo zauważalne objawy odwodnienia to: wysuszona śluzówka, płacz bez łez, skąpe siusianie (mocz ma przy tym intensywny kolor i zapach).

Test! Chwyć palcami fałd skóry dziecka, a następnie ją puść. Jeśli nie rozprostuje się od razu, istnieje duże ryzyko, że Twoja pociecha jest odwodniona.

Za dużo?

Potrzeba picia jest kwestią bardzo indywidualną. Zależy nie tylko od wagi czy wieku dziecka. Jedne dzieci pija mniej, inne więcej i jest to normalne. Jeśli dziecko dużo się rusza, przebywa w klimatyzowanym pomieszczeniu lub na dworze, kiedy mocno świeci słońce, wówczas naturalne jest, że będzie odczuwało wzmożone pragnienie. Przepojenie nie jest możliwe. Trzeba jednak uważać, by dziecko nie piło tylko słodkich napojów, jak soczki i mocno doprawione cukrem herbatki lub zupy mleczne. Jeśli dziecko co chwilę prosi nas o kubek słodkiego napoju, powinniśmy się zastanowić, czy u podstaw leży pragnienie, czy chęć „zjedzenia” czegoś słodkiego. Można to sprawdzić, podając maluchowi wodę mineralną. W ogóle, dobrze od małego wpajać dziecku, zdrowy nawyk picia wody.

Jeśli dziecko, któremu ograniczono słodkie „przekąski” staje się senne i widać u niego obniżony nastrój, koniecznie należy skontaktować się z lekarzem. Prawdopodobnie zaleci on badania w celu wykluczenia cukrzycy. Nadmierna potrzeba picia może być także skutkiem moczówki prostej lub nerkowej (dziecko wtedy dużo siusia). W obu przypadkach konieczne jest leczenie i specjalna dieta, ale są to raczej rzadkie przypadki.

 

Zdrowy uśmiech

Zdrowe zęby to podstawa, która - jeśli zadbana - pozostaje z nami do końca życia, tak więc trzeba o nią dbać od najmłodszych lat. Ważne jest, aby wyrobić dzieciom nawyk odpowiednie nawyki jak najwcześniej, dzięki temu wizyty u stomatologa będą rzadsze i mniej bolesne.

Pełne uzębienie wpływa na komfort jedzenia, późniejszego trawienia i prawidłową wymowę. Według danych Ministerstwa Zdrowia prawie 60% trzylatków i 86% sześciolatków ma próchnicę! Z późniejszym wiekiem jest tylko gorzej, a to dopiero początek problemów. Od 60 roku życia ludzie tracą zęby całkowicie. Odsetek osób, które nie mają problemów z zębami jest jak na lekarstwo.

Na szczęście w dzisiejszych czasach mamy większą świadomość istotności dbania o uśmiech i o wiele więcej narzędzi temu służących. Choć świadomość jest większa niż kilkadziesiąt lat temu, nadal pozostawia wiele do życzenia, a statystyki są nieubłagane.

Średnio tylko połowa Polaków myje zęby dwa razy dziennie! Zadbaj o prawidłowy nawyk swojego dziecka i naucz go, aby:

  • myło zęby rano i wieczorem
  • robiło to dokładnie minimum przez 3 minuty
  • nie bało się dentysty - jeśli Ty nie będziesz mówić o wizycie w salonie stomatologicznym ze strachem, Twoje dziecko nie będzie się go bało
  • nie jadło zbyt wielkiej ilości słodyczy, a jeśli już się to zdarzy, umyło zęby ponownie
  • pamiętaj, mleczaki - mimo że wypadną - mogą mieć próchnicę, którą trzeba leczyć, a wtedy może dojść do uszkodzenia wyrzynających się zębów stałych
  • dawaj dziecku dobry przykład. Myjesz wieczorem zęby? Umyjcie je razem!

MŁODY SPORTOWIEC

Piłka, trampki i boisko… czyje dziecko z utęsknieniem nie wyczekuje na zdjęcie kurtki i wyjście z kolegami na piłkę? My doradzamy, jak dbać o odpowiednie żywienie i nawodnienie młodego organizmu, aby kontrolować jego aktywność i pomóc w osiąganiu jeszcze lepszych wyników.

Odpowiednie żywienie. Dlaczego to takie ważne?

Jeśli Twoje dziecko niewłaściwie się odżywia lub nie spożywa odpowiedniej ilości płynów, a uprawia sport, może grozić mu pogorszenie kondycji, a także opóźniony refleks i częstsze odczuwanie zmęczenia. W końcu, aby mieć siłę do biegania, trzeba zaopatrzyć organizm w adekwatną ilość energii. To także zwiększona możliwość urazu i kontuzji! Ale nie tylko to, co podajemy dziecku podczas posiłku, ale także, kiedy podajemy i w jakich ilościach.

Wydaje się, że to tylko jedzenie, a tak naprawdę to zarządzanie całym organizmem podczas wysiłku fizycznego!

Woda na boisku

Zbyt mała ilość spożywanych płynów może prowadzić do skurczy mięśni! Młody zawodnik, u którego ilość dziennego zapotrzebowania na wodę nie przekracza 1 l, uprawiając sport, powinien zwiększyć tę dawkę nawet do 1,8 l (9-13 lat) oraz 2,6 l (14-18 lat). U zawodniczek odpowiednio: 1,6 l; 1,8 l.

Jeśli wysiłek trwa dłużej niż godzinę, warto zaopatrzyć dziecko w specjalny napój dla sportowców. Pamiętaj, by uświadomić dziecko, że butelka wody do każdego treningu jest niezbędna. Naucz go prawidłowych nawyków!

Sód

On także jest niezbędny dla prawidłowego funkcjonowania organizmu człowieka, ale podczas wysiłku szybko wydala się z potem. Jeśli pot dziecka cechuje się zbytnią słonością, należy zwiększyć jego spożycie, by nie doprowadzić do niedoboru. Co zatem? Dodawaj więcej soli do posiłków, podawaj żywność marynowaną np. ogórki, dobre będą także na przekąskę słone paluszki oraz soki warzywne.

Wielkie wyzwanie – zdrowe odżywianie!

Chcesz być ciągle pełen energii i witalności? Przedstawimy Ci kilka możliwości, jak możesz to osiągnąć, a przy okazji poznasz zasady zdrowego odżywiania. Zdrowy organizm – dużo więcej sił do kolejnych szalonych wyzwań!

Stosuj urozmaiconą dietę. Pamiętaj, aby jeść produkty różnego rodzaju – każda z grup żywieniowych zawiera inne właściwości, które są niezbędne do prawidłowego rozwoju. Tak więc konieczne są zarówno produkty mleczne, mięso, jak i owoce i warzywa.

  • Przynajmniej raz dziennie zorganizuj sobie wysiłek fizyczny. Jeśli akurat nie masz możliwości pograć ze znajomymi w kosza, poćwicz chwilę w domu lub wyjdź na dłuższy spacer – dzięki temu dotlenisz mózg i nabierzesz apetytu.
  • Jedz przynajmniej kilka produktów zbożowych dziennie. To właśnie one dostarczą Ci energii do dalszej zabawy.
Pewnie w dzieciństwie uwielbiałeś pić mleko, cóż… nie miałeś wyboru ;-). Dlatego teraz musisz pamiętać o produktach mlecznych, które dostarczają dużo wapnia, dzięki czemu Twoje zęby i kości będą mocne i zdrowe. Nie tylko mleko, ale też jogurty, kefiry i sery twarogowe. Pamiętasz? Tak trzymaj! Pełnowartościowe białko zawarte jest w kolejnej grupie, która na pewno nie jest Ci obca… jaja, mięso i ryby, a do tego nasiona roślin strączkowych i orzechy. Mięso powinno być niskotłuszczowe (drób, wołowina), a ryby najlepiej morskie (makrela, śledź).
  • Warzywom i owocom powiedz: tak! To najlepsze (i najpyszniejsze) źródło witamin. Zalecane jest spożywanie kilka razy dziennie, najlepiej w towarzystwie innych posiłków lub w formie przekąski, a do tego ważna jest różnorodność tych produktów.
  • Tłuszcze? Tylko jako dodatek. Oczywiście nie tak łatwo całkowicie przestać jeść słodycze i ciastka (czasem wręcz niemożliwe!), ale można ograniczyć ich spożywanie. Np. w ramach przekąski zamień batona na jabłko. Pamiętaj też o szkodliwości jedzenia typu fast food.
  • Nadmiar słodyczy sprzyja odkładaniu się tkanki tłuszczowej. Nie tylko brakuje im cennych wartości odżywczych, ale także stwarzają zagrożenie dla smukłej sylwetki.
  • Był cukier, to teraz sól. Gdzie ją znaleźć? W słonych paluszkach, chipsach, a także rzeczach z proszku i puszek. Pamiętaj, chodzi o ograniczenie, nie o całkowite wyrzeczenie!
Do tego wszystkiego jeden z podstawowych składników w sporej ilości – woda. Twoje życie to z pewnością wielkie wyzwanie – od zajęć fizycznych w szkole, po wakacyjne wyjazdy i letnie wędrówki. Tutaj przede wszystkim musisz pamiętać, by systematycznie nawadniać organizm i jak poprzednio – ograniczyć słodkie napoje, ze względu na zawartość cukru. W trakcie aktywnego dnia zdecydowanie najlepszym pomysłem będzie woda mineralna, np. z wysoką zawartością pierwiastków, które dostarczą Twojemu organizmowi wartościowej dawki magnezu, wapnia i potasu.

WIOSNA Z ALERGIKIEM

Maj i czerwiec to miesiące, w których przyroda jest już w pełni rozbudzona do życia. Niestety wraz z przyrodą odzywa się natura, a ta bywa nieubłagana. Pyłki unoszące się po parkach i ulicach mogą mieć niekorzystny wpływ na zdrowie Twojego dziecka, jeśli jest ono alergikiem…

Kichanie i katar mogą dokuczać dziecku na każdym kroku, co zdecydowanie pogorszy jego radość wywołaną przebywanie na zewnątrz. Wydzielina z nosa oraz napady kichania świadczą o uczuleniu na pyłki drzew. To nie wszystko, możesz zaobserwować także zaczerwienienie spojówek i swędzenie okolic oczu.

Czasem wszystkiemu towarzyszy gorączka i kaszel – jako efekt przedostania się wydzieliny do tylnej części gardła. Dopiero powrót do domu zapewnia ulgę.

U najmłodszych alergia zwykle objawia się zmianami skórnymi i problemami pokarmowymi, problemy z nosem dotyczą starszych, którzy (na szczęście) potrafią się  z katarem obchodzić.

Jeśli chcemy ułatwić dziecku komfortowe codzienne funkcjonowanie, musimy uświadomić dziecku, jak należy sobie radzić w  przypadku objawów.

  • Po przebudzeniu wydmuchuje dokładnie nos.
  • Następnie oczyszcza go preparatem np. z wody morskiej, bez konserwantów.
  • Kolejnym krokiem jest ponowne czyszczenie nosa.
  • Niestety profilaktyka będzie wymagała czasem po prostu unikania miejsc, w których znajduje się mnóstwo pyłków.
  • Spacery? Najlepiej zaraz po deszczu.
  • W czasie silnego pylenia lepiej pozostać w domu.
  • Po powrocie ze spaceru konieczny będzie prysznic (z włosami) w celu pozbycia się pyłków.
  • W domu przydatny będzie oczyszczacz powietrza.

WODA & OWOCE

Droga młodzieży, obalamy mit z którym większość z Was na pewno spotkała się w dzieciństwie. Zakaz picia wody po zjedzeniu surowych owoców – odwołany! Zapewniamy, że to żadna rewolucja i nie czeka Was też jelitowa ewolucja. Opiekuńcze babcie i kochane mamy z pewnością chciały dobrze, dając takie rady, ale ich powód do obaw został zaniechany.

Popijania świeżych owoców wodą odradzało się od dawna. Taka praktyka była wynikiem stanu wody, a nie jej połączenia z surowymi owocami, o czym nie każdy ma pojęcie. Niegdyś woda pitna nie była tak czysta jak współcześnie, nie wspominając o doskonałej jakości wodach butelkowych. W wodzie pitnej znajdowały się różne mikroorganizmy, powodujące w układzie pokarmowym fermentację, odczuwaną w postaci bólów brzucha. Stąd właśnie wziął się zakaz, przekazywany od lat z pokolenia na pokolenie.

Na mikroorganizmy wywołujące nieprzyjemne dolegliwości wciąż trzeba uważać! Nie ma ich już w wodzie, ale wciąż pozostają na wierzchniej części owoców. Usunąć można je wodą, dlatego przypominamy o bezwzględnym nakazie mycia owoców przed ich zjedzeniem. Każda mama i babcia na pewną poprą nas w tym założeniu – możecie je zapytać lub zaufać naszemu twierdzeniu ;-)

Dojrzewanie

 

Woda w zabiegach Spa.

Woda „dba” o nas nie tylko gdy ją pijemy. Jest także głównym składnikiem większości kosmetyków i podstawą wielu zabiegów leczniczych czy spa. Korzystne dla naszego organizmu są nie tylko wody mineralne, ale także wody termalne.

Woda mineralna to woda naturalnego pochodzenia, zawierająca ponad 1 g rozpuszczonych składników mineralnych w 1 dm3 wody. Woda termalna może zawierać mniej minerałów od wody mineralnej, posiada jednak właściwości lecznicze. Na tym nie koniec. Istnieje jeszcze mineralna woda lecznicza – najlepszy rodzaj wody termalnej. Są to na przykład solanki, woda bromkowa, jodkowa, borowa. Działanie terapeutyczne mineralnej wody leczniczej związane jest z pozytywnym oddziaływaniem na organizm człowieka mikro, makro elementów zawartych w słonych wodach siarczkowo-siarkowodorowych. Woda ta wykorzystywana jest do kąpieli leczniczych w uzdrowiskach.

Zbawienne działania wody wykorzystują nie tylko uzdrowiska, ale także popularne centra Spa. Sam skrót Spa oznacza zresztą Sanus Per Aqua ( zdrowie przez wodę). Wiele zabiegów spa opiera się właśnie na wykorzystywaniu wody czyli hydroterapii. Jest to zewnętrzne działanie wodą, pod różnymi postaciami, różnym ciśnieniem, o różnej temperaturze. Możliwości jest wiele w zależności od typu schorzenia, możemy dopasować temperaturę wody i ciśnienia. Do wyboru mamy: kąpiele całkowite, namaczanie, masaże strumieniem wody, kąpiele perełkowe i tlenowe, czy nacieranie ciała tkaninami namoczonymi w wodzie. Hydroterapia pomoże nam w przypadku nadciśnienia i niedociśnienia tętniczego, zaburzeń snu, stanów neurotycznych, migren, schorzeń reumatycznych, astmy, przeziębień. Poza tym poprawia krążenie krwi, spalanie tłuszczu i uwaga drogie panie, zwalcza cellulit.

Jeśli chodzi o same kąpiele to jest to Balneoterapia. Takie kąpiele wzbogacone są naturalnymi dodatkami, takimi jak morska lub mineralna woda, czy substancje na bazie torfu. Korzystnie wpływają na nasz nastrój. Przynosząc ulgę obolałym, napiętym mięśniom, pozwalając się rozluźnić.

Kolejnym zabiegiem na bazie wody, tym razem morskiej jest thalassoterapia. Przynosi ona uczucie relaksu, zwalcza stres i procesy starzenia się skóry oraz redukują cellulit i regenerują całe ciało. Skóra, w kontakcie z wodą morską, pozwala na przepływ cennych oligoelementów, które są powoli uwalniane do krwioobiegu, wyrównując niedoskonałości skóry. Thalassoterapię powinien poprzedzać peeling i sauna. Dzięki temu rozszerzą się nasze naczynka i pory skórne, co pozwali na lepsze przyjęcie substancji leczniczych i upiększających. Thalassoterapia wykorzystuje także często błoto z Morza Martwego.

Kąpiel perełkowa to po prostu kąpiel z dużą ilością pęcherzyków powietrza. Pęcherzyki te masują skórę i działają na kąpiącego się uspokajająco i nasennie. Ponadto kąpiel odpręża, a ukrwienie skóry wzrasta o 115%.

Poprawienie krążenia oraz ujędrnienie skóry zapewnią także hydromasaże i szkockie bicze wodne. Bicze szkockie to zabieg wodoleczniczy polegający na przemiennym kierowaniu zimnego i ciepłego strumienia wody pod wysokim ciśnieniem na odpowiednie okolice ciała.

Korzystajmy z dobrodziejstw wody i przygotujmy sobie domowe spa, popijając w kąpieli wodę.

SIEDZĄCY TRYB ŻYCIA

Pracujesz za biurkiem kilka godzin dziennie? Uważaj! Może to nieść ze sobą poważne konsekwencje. Szacuje się, że około 70% czynnych zawodowo spędza na krześle średnio aż 10 lat!

Zbyt długie spędzanie dnia w tej samej pozycji siedzącej może nieść ze sobą poważne konsekwencje zdrowotne, nie mówiąc już o odkładaniu się tkanki tłuszczowej.

W pozycji siedzącej nasz organizm nie pożytkuje odpowiednio dostarczanych kalorii, może prowadzić do problemów z układem krążenia, stawów oraz obciążeń wiązadeł. Siedzenie w nieodpowiedniej pozycji za biurkiem to także problemy z kręgosłupem, co może się dawać we znaki podczas codziennego funkcjonowania. Nasz organizm gorzej przyswaja wapń i spowalnia procesy węglowodanowe.

Do czego może prowadzić (nieodpowiedni) tryb życia przy siedzącym trybie pracy:

  • Zaparcia,
  • hemoroidy,
  • żylaki,
  • nadwaga,
  • nadciśnienie,
  • bóle kręgosłupa.

Dbaj o zdrowie, póki jest to możliwe, więc:

  • Podczas pracy rób często przerwy, jeśli tylko masz taką możliwość  idź na krótki spacer.
  • Pamiętaj o częstym ruchu poza pracą. Uprawiaj sport i wychodź z domu przy każdej okazji.
  • Dobrze, jeśli Twoje krzesło biurowe jest wygodne dla pleców.
  • Przy pięknej pogodzie korzystaj jak najwięcej ze spacerów.;-)
  • Do biurka idealna będzie butelka Muszynianki. Nawet jeśli zapomniesz o nawadnianiu  nasza etykietka Ci o wszystkim przypomni, a woda będzie w pogotowiu.

Boot camp,  Zumba czy wczasy odchudzające?

Przygotowując się do wakacji, pracujemy nad ciałem, by było w dobrej formie. W czasie wakacji wcale nie musimy przestawać o nie dbać. Często właśnie wtedy tylko mamy czas, by o siebie zadbać. Do wyboru mamy różne rodzaje fitness wakacji: boot campy, wczasy z zajęciami ftness czy wczasy odchudzające. Boot camp to trening funkcjonalny, na różne partie mięśni. Swoją nazwę wywodzi od treningów wojskowych, bo tak też trochę wygląda – grupa uczestników wykonuje serię ćwiczeń na polecenie trenera na świeżym powietrzu. Boot campy są oczywiście różne, przeznaczone dla osób w różnym wieku i różnym stopniu zaawansowania, są też na przykład specjalne boot campy dla biegaczy. Aktywności na obozach są nie tylko dostosowane do umiejętności uczestników, są także dodatkowo profilowane pod konkretne grupy osób: singli, pary, mężczyzn, przyszłe panny młode. Generalnie boot campy wymagają dużego wysiłku i dobrej kondycji fizycznej. Na rynku pojawiły się także Boot Campy w postaci  intensywnych wczasów odchudzająco - kondycyjnych, które odbywają się w różnych rejonach Polski i poza jej granicami, można się wybrać na przykład na Mazury albo zaszaleć i polecieć na Maltę.
Dzień na campie rozpoczyna się pobudką o 6:00 rano, porannym rozruchem np. nad brzegiem jeziora zakończonym ścieżką zdrowia w lesie, czasem z widokiem na szczyty gór. Po śniadaniu, oczywiście opracowanym przez dietetyków, zaczyna się właściwy trening. Aktywności są różne w zależności od tego, gdzie odbywa się taki boot camp. Może to być zdobywanie szczytów, marszobiegi, kajaki, wspinaczka skałkowa w naturalnych kamieniołomach, rafting, wyprawy rowerowe, biegi na orientację. Brzmi zbyt ekstremalnie? Dla mniej wytrzymałych są obozy fitness na przykład z zajęciami zumby. Zumba to połączenie tańców latynoamerykańskich i fitnessu. Takie połączenie wymyślił i opracował kolumbijski tancerz i choreograf Alberto - Beto Perez w latach 90. XX wieku.. Choreografia ta łączy hip-hop, soca, samba, salsa, merengue, mambo, sztuki walki, oraz elementy Bollywood i tańca brzucha. Wraz z rozwojem Zumby powstały różne jej odmiany: Zumbini, Toning, Sentao, Gold, Gold Toning, Zumbatomic, Zumba Kids, Aquazumba czy In the circut. Dla każdego znajdzie się coś miłego.
Kolejna propozycja to wczasy odchudzające. Jest możliwość wykupienia takich nie tylko z opieką dietetyka i masażami, ale także innymi zabiegami odnowy biologicznej. Taki wypoczynek to nie tylko oferta dla osób z nadwagą czy otyłością, ale także coś dla osób szczupłych, które po prostu chcą oczyścić organizm i zadbać o jego kondycję. Wśród zabiegów odnowy biologicznej do wyboru zazwyczaj mamy: aromaterapię, fitoterapię, digitopresurę oraz fitodrenaż. Korzystajmy, wakacje to przecież świetny czas, by zrobić coś dla swojego ciała. Oczywiście biorąc udział w każdej z tych form aktywności fizycznej nie zapomianjcie o odpowiednim nawodnieniu.

KIEDY SIĘGAMY PO SŁODYCZE?

Na pewno w okresach zmniejszonej aktywności fizycznej. Nie jest to jednak powód, dla którego warto zrezygnować z wymarzonej figury.

W chłodniejszym czasie, z uwagi na częstsze przebywanie w pomieszczeniach, nasz metabolizm ulega spowolnieniu. Winą za stany apatii i zmęczenia obarczamy niedobór światła, a także zmniejszenie aktywności fizycznej. To melatonina, której tak bardzo brakuje nam w ciągu chłodniejszych i krótszych dni, wpływa na sięganie po słodkości…

Drugim powodem jest błędne odczytanie zwykłego… pragnienia! Chwilę po posiłku zamiast po wodę sięgamy po coś słodkiego, gdyż wydaje nam się, że nie jesteśmy jeszcze do końca najedzeni. A wystarczy tylko przypomnieć sobie o zaspokojeniu potrzeby nawodnienia, nawet jeśli sama nie daje o sobie znać.

Jak jeszcze można sobie radzić z problemem podjadania? Przede wszystkim zacząć podjadać racjonalnie! Zamiast czekolady lepiej będzie sięgnąć po orzechy i migdały, które nie przekształcają się tak szybko w tkankę tłuszczową. Również inne produkty z dużą zawartością magnezu wpłyną w prawidłowy sposób na nasze samopoczucie.

Co robić?

1. Jadaj ciepłe posiłki. O poranku szczególnie polecamy musli z kaszy jaglanej z owocami, które nie tylko doda energii na resztę dnia, ale także ogrzeje organy wewnętrzne.
2. W porze obiadowej wspomoże Cię ciepła zupa warzywna, która doda witamin, a przy okazji nie będzie bogata w kalorie.
3. Uważaj na węglowodany! Sięgaj po te nieprzetworzone.
4. Ogranicz tłuszcze zwierzęce.
5. Postaw na ruch! Wszelki wysiłek fizyczny jak najbardziej wskazany. Odczuje to nie tylko Twoje ciało, ale i umysł. ;-)

Zatrzymaj włosy!

Kozieradka, tzw. koniczyna grecka, często bywa niedoceniania na rynku zabiegów kosmetycznych. Nie tylko wpływa dobroczynnie na układ pokarmowy, wspomagając także układ immunologiczny, ale znalazła zastosowanie jako kosmetyk do włosów, który cieszy się nieoficjalnie sporym powodzeniem! Nie tylko jako płukanka stosowana na trądzikową cerę, ale także odnosi sukcesy, wzmacniając cebulki włosów, przyspieszając porost i zatrzymując wypadanie włosów.

Zastosowanie

Opakowanie zmielonych ziaren kozieradki to jedynie 3 złote w aptece zielarskiej lub sklepie zielarskim. Wywar można przygotować na kilka dni, wystarczy buteleczkę z kozieradką trzymać w lodówce. Samo przygotowanie specyfiku to zaparzenie 2 łyżeczek zmielonej kozieradki na szklankę wody (250 ml). Po 15 minutach przykrycia należy poczekać do całkowitego ostygnięcia i mikstura jest gotowa do aplikacji! Naparu nie trzeba specjalnie odcedzać, ponieważ nasionka zostają zwykle na samym dnie, ale wygodniej będzie przelać go do poręcznej buteleczki. Aplikacja powinna odbywać się za pomocą pipetki lub dużej strzykawki już u nasady włosów, którą następnie należy wmasować.

Zabieg najlepiej przeprowadzać wieczorem, żeby specyficzny zapach został zneutralizowany – wyobraźnia niektórych definiuje go jako rosół lub curry.

Oczekiwane efekty

Wcieranie kozieradki przynosi skuteczne działanie, ale u każdej z kobiet wygląda ono inaczej. Jedne dostrzegają efekty już po tygodniu systematycznej pielęgnacji, inne dopiero po dwóch. Można zauważyć poprawę kondycji włosów i cebulek, ograniczenie ich wypadania, a u wielu kobiet pojawiają się także „baby hair”, czyli odrastające w przyspieszonym tempie włosy. Dzięki kozieradce stają się usztywnione u nasady, a mniej przylegając do skóry głowy, spowalniają proces jej natłuszczenia. Specyfik jest o tyle praktyczny, że zawiera naturalne substancje, a przygotowanie należy do banalnie prostych

FitMind - ciało to stan umysłu

Gdy myślisz o swoich emocjach to widzisz ocean spokojny czy wzburzone wody? A może łagodne fale o zachodzie słońca? To odzwierciedlenie twoich emocji. Nadwaga może być konsekwencją tych negatywnych.

Filozofia FitMind, opracowana przez SpecBabkę Klaudię Pingot, opiera się na założeniu, że wygląd naszego ciała zależy od stanu naszego umysłu. Coś w tym jest, bo przecież zajadamy negatywne emocje: strach, złość, nudę. Klaudia jest coachem i pomaga ludziom odnaleźć swoją drogę, także do szczuplejszej sylwetki.

Nadwaga czy otyłość może być efektem naszych wewnętrznych przekonań czy lęków na przykład strachu przed porażką, czy o dziwo sukcesem. Kobiety podświadomie nie chcą być atrakcyjne, bo na przykład były molestowane w dzieciństwie. W takim przypadku do odzyskania równowagi i zdrowego ciała przydatna będzie pomoc psychologa czy coacha. Podobnie zresztą jest w przypadku bulimii czy anoreksji.

Poza pomocą psychologiczną jest kilka trików, które pomogą nam się zmotywować i schudnąć. Jednym z nich jest branie zimnego prysznica, który pomoże nam spalić kalorie. W okresie letnim może on być nawet przyjemny. W chłodniejsze dni możemy go zastąpić zimnym kompresem. Nie jedz w stresie. Kortyzol, hormon stresu, negatywnie wpływa na nasz metabolizm. Wybiegaj stres, nie zajadaj. Odetchnij.

Ruch przed posiłkiem , choćby kilka przysiadów pomoże nam spożytkować kalorie na budowę mięśni, nie tkanki tłuszczowej.

Ustal sobie przedział, nie konkretny cel, ilość kilogramów, na przykład schudnę od 2-4 kg w miesiącu a nie schudnę 4 kg. Badania psychologiczne wskazują, że dzięki temu tak szybko się nie zniechęcisz, nawet jeśli nie osiągniesz celu. Wizualizuj sobie zdrowe wybory na przykład jak rezygnujesz ze słodyczy czy jedzenia w nocy. Nie wizualizuj szczupłej sylwetki, bo zaczniesz sobie odpuszczać - przecież i tak będziesz szczupła. Możesz sobie” obrzydzić” niezdrowe przekąski na przykład czekoladę, kojarząc z robaczkami, które czasem się zdarzają w jedzeniu. Brutalne ale skuteczne.

Wreszcie coś przyjemnego – pozwól sobie na jeden dzień  rozpusty w tygodniu. Jedz to co lubisz i do syta. Dzięki temu unikniesz efektu jojo. Polub siebie i swoje ciało! Pomyśl jak traktujesz osoby których nie lubisz? Nawet jeśli Twoja sylwetka nie jest doskonała, myślenie „skoro i tak jestem gruba, to zjem kolejnego batonika” Ci nie pomoże.

Odchudzanie powinno być skutkiem ubocznym dbania o siebie i swoje zdrowie, a nie celem samym w sobie!

PAMIĘTAJ O ŚNIE

Niewyobrażalne jest życie bez snu. Już nawet po kilku godzinach jego niedoboru znacznie spada wydajność ludzkiego organizmu, nie mówiąc o walce, która rozgrywa się wewnątrz. Z naukowego punktu widzenia to proces wspomagający pracę i uczenie się. Jest także niezbędny dla prawidłowej regeneracji organizmu.

U osoby dorosłej powinien trwać, w zależności od prowadzonego trybu życia, 7-8 godzin. Nie jest możliwe wyspanie się „na zapas” – to rzecz, o którą trzeba dbać nieustannie!

Naukowcy wykazali, że osoby wysypiające się, rzadziej sięgają po przekąski i łatwiej im zadbać o prawidłową masę ciała. Wynika to z lepszego samopoczucia, a lepsze wybory żywieniowe to niższe prawdopodobieństwo wystąpienia cukrzycy.

Odpowiednia ilość snu to także wyższa sprawność układu odpornościowego, lepsza zdolność koncentracji i pamięci, a co za tym idzie lepsze wyniki w nauce i zwiększenie libido. Redukuje także ryzyko wystąpienia chorób nowotworowych i walczy ze stresem! Nieodpowiednia ilość snu może zwiększyć ryzyko wystąpienia depresji.

 

To nie tylko wielka zaleta dla organizmu, ale także czysta przyjemność!

W celu polepszenia jakości snu zadbaj o miejsce, w którym się kładziesz – dokładnie wywietrz pomieszczenie – dzięki temu dotleniony organizm będzie lepiej wypoczywał. Czy Twój materac jest wystarczająco wygodny? To także istotna kwestia, od tego zależy kondycja Twojego kręgosłupa.

W razie problemów ze spaniem pamiętaj, żeby na następny dzień zwiększyć ilość wykonywanego wysiłku fizycznego – zmęczenie sprawi, że będzie Ci łatwiej zasnąć. Możesz także zaparzyć sobie herbatę ziołową lub wypić szklankę mleka.

 

Powstrzymaj wypadanie włosów

Jeden z najbardziej wstydliwych męskich problemów, który przydarza się nie tylko osobom po pięćdziesiątce. Przewiduje się, że nawet co trzeci mężczyzna w wieku 25–40 lat narażony jest na pojawienie się pierwszych objawów łysienia. Przyczyny mogą być zarówno genetyczne, jak i związane z prowadzeniem niezdrowego trybu życia. Czy jest jeszcze ratunek dla Twoich wypadających włosów?

Przyczyny

Nadmierne wypadanie włosów może być skutkiem niewłaściwej diety, długotrwałego stresu, bądź przyjmowania pewnego rodzaju leków. Jednak jednym z najczęściej pojawiających się rodzajów, jest łysienie związane z testosteronem, czyli hormonem męskim. To jego pochodna dihydrotestosteron (DHT), zwana także hormonem łysienia, działa na mieszki włosowe, które zamiast długich i mocnych mogą stawać się krótkie i słabe.

Warto zwrócić uwagę, czy przyczyną łysienia nie jest także nadmierne palenie papierosów.

Skutki

To, że włosy wypadają, nikogo nie dziwi, warto jednak zaobserwować, jak wiele z nich pozostaje na rękach. Jeśli ich ilość po kilkukrotnym przeczesaniu staje się niepokojąca, to znaczy, że problem jest poważny.

U większości mężczyzn wraz z problemem łysienia pojawia się także wydzielanie łoju, za który odpowiedzialne są męskie narządy płciowe. Przerzedzenie włosów poprzedza intensywny łupież, a z nim dość często łojotokowe zapalenie skóry głowy.

Co robić?

Aby ograniczyć problemy z włosami, warto zadbać o dietę zawartą w żelazo (warzywa, czerwone mięso), cynk (pestki słonecznika, orzechy) oraz proteiny (jajka).

Ważnym czynnikiem jest także ograniczenie sytuacji stresowych, a także udanie się do lekarza dermatologa, by mógł ustalić przyczynę i typ łysienia – nie każdy rodzaj da się zatrzymać, używając nieinwazyjnych metod.

Podejmując kurację, warto kupić odżywkę do włosów, zawierającą keratynę, witaminy A, E, B6, a także proteiny i cynk. Ostatni pierwiastek wspomaga kondycję mieszków włosowych i utrzymuje odpowiedni poziom tłuszczu na skórze głowy. Skuteczne okazują się także preparaty do wcierania miejscowego np. minoksydyl, który stymuluje wzrost włosów, a efekt widoczny jest już po 4–6 miesiącach.

Śniadanie do łóżka podaje ukochana kobieta?

Obiad zamawia sekretarka? A kolację jadasz na mieście? Przynajmniej trzy posiłki perfekcyjnie zaplanowane. O przekąskę – raz zdrowszą, raz mniej – też nie trudno. Zarówno słodycze, jak i owoce kuszą z otwartych, wiosennych wystaw. A co z nawodnieniem organizmu? Czy pamiętasz o nim w ciągu dnia?

Ile wody dla mężczyzny?

Według norm zalecanych przez Instytut Żywności i Żywienia, mężczyzna powinien dziennie spożywać ok. 3700 ml wody. Chodzi o wodę pochodzącą z jedzenia i napojów. Niektóre warzywa i owoce dostarczają mnóstwo płynów. Np. ogórek, pomidor, kalafior czy papryka w ponad 95% składają się z wody. Wśród owoców królują arbuzy, truskawki i cytrusy – woda stanowi 90% ich składu.

Oczywiście woda nawadnia najlepiej, a jej picie stanowi zdrowy nawyk. Najlepiej przez cały dzień mieć pod ręką butelkę mineralnej i systematycznie pić z niej małymi łykami. Jeśli wybierzesz wodę o wysokiej zawartości minerałów, za jednym łykiem dostarczysz do organizmu cennych substancji, np. magnezu i wapnia.

Odwodniony twardziel, myślisz że to nie możliwe?

A jednak! Nawet jeśli jesteś najsilniejszym z twardzieli, może Ci się to przydarzyć. Odwodnienie to bezlitosny przeciwnik. Jeśli urośnie do 10%, realnie zagraża życiu. Kiedy odczuwasz pragnienie, oznacza to, że twój organizm w 2-3% jest już odwodniony. Ubytek już na poziomie 1%, może zaburzać procesy poznawcze. Spada wówczas czujność i koncentracja, wydłuża się czas reakcji. Co oznacza… że jeśli wciąż sam robisz sobie śniadanie, może tak pozostać ;-)

Pozytywnie ze stresem

Słowo „stres” nie kojarzy się pozytywnie, dlatego też unikamy go jak ognia. Wydaje się, że żaden z nas nie lubi znajdować się w sytuacji, która stresowi sprzyja. A jednak badania pokazują, że czasami może mieć to dobre skutki…

Warto wiedzieć, że stres posiada także drugie oblicze – mobilizujące, a jego występowanie prowadzi do lepszego myślenia, wznieca kreatywne działania, a nawet stanowi ich siłę napędową. Zrównoważony stres ubarwia nasze życie!

Jaki powinien być „stres idealny”?

Nie jest łatwo określić jego natężenie, bo zależy to od temperamentu osoby, a także jej kondycji psychicznej. Jedni szukają sytuacji stresowych, podejmując wszelkiego rodzaju wyzwania, by nadać życiu więcej smaku i sprawdzić swoje umiejętności. Daje im to satysfakcję i wzmacnia poczucie własnej wartości. Z kolei pojawia się też drugi typ, który dużo bardziej ceni spokój i ustabilizowane życie oraz to, co zna. Nie dla każdego też publiczne wystąpienie będzie wielkim wyzwaniem – dla kogoś może być codziennością, dla innego czymś niemalże nie do przejścia.

Kiedy stres jest zbyt niski, nie ma motywacji do działania, co często skutkuje gorszą jakością pracy i odpływem sił.  Pojawia się nuda i brak chęci do wykonywania zadań – innymi słowy człowiek się rozleniwia.

Jeśli zbyt długo żyjemy w silnym stresie, możliwe są niepożądane skutki w dłuższym okresie. Nie sam stres wpływa na pojawienie się chorób – osłabia on układ immunologiczny, co sprzyja rozwojom niechcianych dolegliwości. Wśród nich pojawiają się choroby serca oraz krążenia, zaburzenia układu trawiennego, astma, alergia czy nawet choroby psychiczne, depresyjne.

Tak więc istotne, aby podejmując wyzwania, pamiętać o dobroczynnym działaniu optymalnego stresu i w miarę możliwości nie narażać się na nadmierną ilość tego niszczącego!

Organizm ludzki w ¾ składa się z wody

Mężczyzny dokładnie w 60-65%. Jest ona niezbędna do prawidłowego funkcjonowania całego organizmu! Codziennie powinniśmy wypijać około 2 litrów wody, by nie dopuścić do odwodnienia.

Najczęstsze objawy odwodnienia to:

  • zwiększone pragnienie,
  • suchość w ustach (w tym suchy język),
  • oddawanie moczu w małej ilości, za to o intensywniejszym zapachu i barwie,
  • mniejsza elastyczność skóry,
  • osłabienie,
  • bóle i zawroty głowy,
  • drżenie mięśni,
  • przyspieszone tętno.

Odwodnienie – męska rzecz

Niedobór wody w organizmie może doprowadzić do kłopotów z nerkami. Odwodniony organizm nie wydala właściwie substancji toksycznych i mocznika, przez co może powodować np. zapalenie pęcherza. W wyniku trwającego dłuższy czas odwodnienia - nawet niewielkiego stopnia - mogą pojawić się kamienie. Picie małej ilości płynów  mocz jest bardzo powoduje, że mocz staje się zagęszczony i jego produkcja jest niewielka. Oddajemy go za mało i to może skutkować zapaleniem układu moczowego. Kamienie nerkowe to bardzo bolesna choroba, zwłaszcza dla panów..

Niedobór wody powoduje też zagęszczanie krwi, co może skutkować zawałem! Minimum jedna duża butelka Muszynianki wypijana każdego dnia, to MINIMUM dla dużego mężczyzny ;-)

 

Więcej wody zimą!

Wiele osób uważa, że jeśli nie odczuwamy potrzeby sięgnięcia po wodę, nie musimy tego robić. Jest to absolutna nieprawda! Aby wszystkie procesy w naszym organizmie przebiegały w sposób prawidłowy, koniecznie powinniśmy sięgnąć po butelkę wody mineralnej nawet wtedy, kiedy ciało nic nie podpowiada.

Fakt, że zimą pocimy się mniej niż latem, nie oznacza, że nasz organizm potrzebuje w tym czasie mniej wody. Być może brzmi to lekko przewrotnie, ale zostało udowodnione, że w chłodniejszym okresie nasze ciało potrzebuje mniej więcej tyle wody, ile latem! Zbyt często zdarza się ten problem bagatelizować i nie dostarczać mu odpowiedniej ilości płynów, co może odbić się negatywnie, zarówno na naszym zdrowiu, jak i wyglądzie.

Woda pitna usuwa z organizmu zbędne toksyny, które uchodzą w sposób naturalny.

W okresie zimowym spożywamy więcej ciężkostrawnych potraw, dlatego woda jest niezbędnym elementem jadłospisu i pomocą dla lepszego trawienia pokarmów. Dodatkowo kaloryfery, grzejniki i grube swetry sprawiają, że śluzówka ulega wysuszeniu i naskórek w błyskawicznym tempie traci wodę. Zbyt mała ilość płynów może odpowiadać także za większą podatność na wszelkiego rodzaju infekcje i zachorowalność w tym czasie.

Tak więc... butelki (wody) w dłoń!

Trening biegowy, a odpowiednie nawodnienie organizmu

Pić albo nie pić - oto jest pytanie. Konieczne jest nawadnianie organizmu w trakcie biegu, czy wystarczy wypijanie odpowiedniej ilości wody przed i po treningu? Co źródło, to inna odpowiedź. Dlaczego? Bo każdy człowiek jest inny, różne są też treningi. Poniżej kilka zasad, które pomogą opracować indywidualny plan, zapobiegający odwodnieniu.

Zacznijmy od wyjaśnienia, dlaczego tak ważne jest właściwe nawadnianie. Ciało dorosłego człowieka w około 60 % składa się z wody. Na jego skórze znajduje się od 2 do 3 milionów gruczołów potowych, które dziennie produkują do 1,5 litra potu. Pot to w 98 % słona woda. Podczas godzinnego biegu możemy wypocić nawet do 3 litrów płynów. Jest to uwarunkowane procesem termoregulacji, który zapewnia zachowanie optymalnej dla zdrowia temperatury ciała. Im wyższa temperatura wewnętrzna, tym niższa temperatura zewnętrzna skóry.

Ubytek 2 % wody powoduje zmęczenie i znaczny spadek wydolności organizmu, a w konsekwencji efektywności treningu. Odwodnienie na poziomie 10 % zagraża życiu!

Podstawowe fakty dotyczące właściwego nawadniania organizmu:

  • Wodę należy uzupełniać systematycznie, odczuwanie pragnienia może być pierwszą oznaką odwodnienia. O niedostatecznej ilości płynów informuje też kolor moczu. Jeżeli jego barwa jest ciemno żółta, organizm ma za mało wody. Odcień powinien być jasny, klarowny.
  • Wypicie duszkiem dużej ilości wody nie nawadnia organizmu. Przelatuje ona przez nas i szybko zostaje wydalona. Przyjmuje się, że bez problemu przyswajamy od 0,2 do 0,4 litra płynów na godzinę. Najlepsze efekty uzyskuje się pijąc często, małymi łyczkami.
  • Ilość wypijanej wody, uzależnia się od pocenia. Najprostszy sposób, by to sprawdzić, by sprawdzić swoje zapotrzebowanie, to zważyć się przed i po treningu. Ważne, by zrobić to zupełnie rozebranym. Utrata 0,45 kg oznacza wypocenie około pół litra płynów. Trenerzy zalecają, aby na każdy ujemny kilogram wypić po biegu 500-600 ml wody.
  • Aby pomiar był miarodajny nie wystarczy jedna próba. Ilość wydzielanego potu zależy od różnych czynników: temperatury otoczenia, wilgotności powietrza, stopnia wytrenowania, intensywności i długości biegu.
  • Na 1,5-1godziny przed biegiem należy małymi porcjami wypić około 500 ml wody. Nie zaleca się spożywania płynów na 30 minut przed, by nie obciążać pęcherza.
  • Instytut Żywienia i Żywności zaleca, by na dobę dorosły mężczyzna (19-75 lat) spożywał nawet do 3700 ml, kobieta natomiast 2700 ml. Liczbę tę należy zwiększyć adekwatnie do codziennej aktywności. Trzeba jednak pamiętać, że woda to nie tylko to co wypijemy z butelki, ale także napoje gorące, zupy, warzywa, owoce i inne produkty spożywcze, np. brokuł aż w 90 % składa się z wody.
  • Ważne jest to, co pijemy. Najlepiej wybierać wodę wysoko zmineralizowaną, czyli zawierającą od 1500 do 4000 mg minerałów na litr. Z potem - poza wodą i sodem - wypłukujemy z organizmu witaminy i cenne elektrolity. Woda bogata w magnez i wapń nie dopuści do ich niedoborów.

Na koniec, spróbujmy odpowiedź na nurtujące wszystkich biegaczy pytanie, pić czy nie pić w trakcie biegu? Jeżeli trwa on krócej niż 60 minut, to z biologicznego punktu widzenia nie ma potrzeby uzupełniania wody bezpośrednio w trakcie jego trwania. Bezwzględnie trzeba jednak dbać o prawidłowe nawadnienie przez cały dzień, przed i po treningu. Bieganie z butelką lub bidonem w ręce jest nie tylko mało wygodne, ale pogarsza technikę biegu i może powodować bóle stawów a nawet nierówne wykształcenie tkanki mięśniowej. Picie w trakcie biegu jest konieczne, na przykład gdy bierzemy udział w maratonie. Wówczas punkty z wodą rozmieszczone są na trasie. Jeśli w trakcie swojego – niekoniecznie długiego – biegu odczuwasz pragnienie i chcesz mieć wodę stale pod ręką, to dobrym rozwiązaniem może być specjalny pas wyposażony w dwa małe bidony.

Woda vs inne napoje!

Ciało dorosłego człowieka w 60 % składa się z wody. Utrata 3% wody z organizmu powoduje zmęczenie i spadek wydolności nawet do 30 %. Odwodnienie sięgające 10 % zagraża życiu! Szacuje się, że dziennie pozbywamy się około 2,3 litrów wody, którą wydalamy z wydychanym powietrzem, moczem i potem. W trakcie wzmożonej aktywności fizycznej liczba ta może znacznie wzrosnąć, dlatego odpowiednie nawodnienie jest wówczas szczególnie istotne. Ale co wybrać, butelkę z bezbarwną cieczą czy kolorowym płynem?

Woda jest niezbędna do życia, gdyż bierze udział w wielu podstawowych procesach. Reguluje temperaturę ciała, transportuje składniki odżywcze i produkty przemiany materii, nawilża skórę i „naoliwia" stawy. W trakcie ćwiczeń do jej najważniejszych funkcji należy schładzanie organizmu i dostarczanie mu substancji wydalanych z potem. Pot na skórze jest naszą reakcją obronną spowodowaną nadmiarem ciepła, będącego efektem pracy wykonywanej przez ciało. Taka termoregulacja zapobiega przegrzaniu organizmu, które mogłoby skutkować np. udarem cieplnym.

Na to z jaką częstotliwością się pocimy wpływa temperatura otoczenia, wilgotność powietrza, stopień wytrenowania, rodzaj treningu oraz masa ciała. Przykładowo, jeśli osoba waży 70 kg i bieganie w tempie 4 min./km (15km/h), w temperaturze 15° C, to w godzinę straci około 1 litr potu. Jeżeli ten sam wysiłek odbywa się w dwukrotnie wyższej temperaturze, ilość potu wzrośnie do 1,5 litra. Kolejne pół litra może być efektem szybszego biegu. Eksperci fitnessu podają, że podczas godzinnego treningu tracimy średnio od 1 do 3 litrów wody. Nawet małe odwodnienie zmniejsza efektywność podejmowanego wysiłku, bo obniża wydolność ćwiczącego, powoduje skurcze mięśni oraz przyczynia się do występowania zakwasów. W dalszym etapie może skutkować wymiotami, omdleniami oraz zagrażającymi zdrowiu, a nawet życiu powikłaniami. Pewne jest, że nawadniać organizm trzeba. Pozostaje pytanie, czym?

Izotonik. Według fachowej definicji, to napój, którego ciśnienie osmotyczne - czyli ciśnienie wywierane przez cząsteczki zawarte w roztworze na błonę komórkową - jest takie samo jak ciśnienie osmotyczne w osoczu ludzkiej krwi, dzięki czemu optymalizuje proces nawadniania. Innymi słowy, napoje izotoniczne mają specjalnie dobrany skład, tzn. zawierają łatwo przyswajalne węglowodany proste (glukozę i fruktozę) oraz składniki mineralne (wapń, sód, magnez, potas) w podwyższonych ilościach, by natychmiast uzupełniać to, co wypłukane zostało z potem. Polecane są głównie sportowcom i osobom podejmującym bardzo intensywny, długotrwały wysiłek, które potrzebują specjalnego „paliwa”.

Napoje izotoniczne zawierają duże ilości cukru i trzeba uważać, by trening zamiast spalaniem kalorii nie zakończył się ich uzupełnianiem.

Dla osób dbających o sylwetkę, zdrowie i wszystkich uprawiających sport amatorsko woda będzie wystarczającym napojem nawadniającym. Trzeba tylko wybrać tę, która dostarczy odpowiednich mikro i makroelementów. Bogate w te składniki są wody wysoko zmineralizowane, czyli mieszczące się w przedziale od 1500 do 4000 mg minerałów na litr. Najważniejszymi dla człowieka pierwiastkami zawartymi w wodach mineralnych są magnez i wapń. Odgrywają one bardzo ważne funkcje w organizmie i często są deficytowymi składnikami w diecie, dlatego im jest ich w wodzie więcej, tym lepiej. Np. w Muszyniance zawartość magnezu wynosi 142 mg/l, a wapnia 190 mg/l i jeśli sięgniemy po taką wodę, to możemy być pewni, że nasz trening nie spowoduje ich niedoboru. Z potem wydalamy też sód, ale jego pogłębione uzupełnianie nie wydaje się zasadne.

Podsumowując, w codziennej aktywności, woda (wysoko zmineralizowana) nokautuje napoje izotoniczne. Dla sportowca-amatora stanowi ona wystarczające – a nawet lepsze, bo nie dostarczające zbędnych kalorii – nawodnienie organizmu. Izotoniki warto pić, ale tylko w faktycznie wymagających tego sytuacjach.

ZBILANSOWANA DIETA SPORTOWCA AMATORA

Myślisz, że tylko olimpijscy sportowcy powinni zwracać szczególną uwagę na swoją dietę? Błąd! Również amatorzy sportu powinni z głową planować swoje posiłki. Poniżej zamieszczamy kilka wskazówek.

Wiele osób, próbując ułożyć sobie dietę, skupia się wyłącznie na kaloriach. To duży błąd, ponieważ nawet jeśli prawidłowo wyliczymy swoje zapotrzebowanie – co wcale takie łatwe i oczywiste nie jest – to zwracanie uwagi jedynie na kalorie wpędzi nas w poważne tarapaty. Ważniejsze niż sama ilość kalorii jest źródło ich pochodzenia. Wyróżniamy cztery takie źródła: węglowodany (1 g = 4 kcal), białka (1 g = 4 kcal), tłuszcze (1 g = 7 kcal) oraz alkohol (1 g = 7 kcal).

Do prawidłowego zbilansowania diety ważny jest także odpowiedni dobór witamin i elektrolitów, gdyż są one niezbędne do funkcjonowania organizmu. Dieta powinna być urozmaicona, a nie opierać się wyłącznie na ryżu i piersi kurczaka. Należy też wziąć pod uwagę cel treningu (odchudzanie, nabranie masy czy przebiegnięcie maratonu), ich liczbę w skali tygodnia, tryb dnia, porę i długość treningów. Nie bez znaczenia jest fakt, czy osoba cierpi na nietolerancje pokarmowe albo po prostu nie lubi jakichś produktów (np. mięsa czy warzyw). Wszystkie te elementy muszą ułożyć się w całość, inaczej dieta nie przyniesie oczekiwanych efektów. Zbilansowanie skutecznej, a przy tym smacznej diety wymaga dużego nakładu pracy oraz olbrzymiego doświadczenia i wiedzy. Każdy, kto sam chce podjąć się przygotowania menu dla siebie, musi pamiętać o kilku ważnych zasadach.

Tryb dnia

W pierwszej kolejności trzeba się zastanowić nad rodzajem wykonywanego treningu (siłowy, wytrzymałościowy itd.), wiedzieć, jak długo on trwa oraz jaka jest jego intensywność. To bezpośrednio przekłada się na ilość energii zużytej podczas ćwiczeń, a tym samym na ilość kalorii, którą należy uzupełnić. Znaczenie ma też rodzaj wykonywanej na co dzień pracy. Praca umysłowa – intensywna, stresująca i wymagająca dużego skupienia przez wiele godzin – oznacza wydatek rzędu ok. 100 kcal na godzinę, zatem przez 10 godzin intensywnego myślenia lub działania w stresie zużywamy nawet 1000 kcal, nie wstając z krzesła. To tyle, ile w trakcie solidnego 70-90 minutowego treningu. Może się okazać, że w dzień treningowy zapotrzebowanie kaloryczne przekroczy 3500 kcal (funkcjonowanie organizmu + praca + trening). Oczywiście w dzień bez treningu zapotrzebowanie będzie pomniejszone o energię wydatkowaną podczas ćwiczeń, a więc o 600-1000 kcal. We właściwym wyliczeniu naszych potrzeb pomogą programy i kalkulatory dietetyczne.

Liczba posiłków w ciągu dnia

Jeśli wiemy już, ile kalorii potrzebujemy, to robimy następny krok – zastanawiamy się, ile posiłków w ciągu dnia możemy skonsumować, gdyż inny będzie ich rozkład w przypadku 4 dań, a inny w przypadku 6 czy 7. Generalnie korzystniej jest przyjmować małe porcje, ale częściej. Wiele osób skarży się, że tyje, choć jedzą tylko 1 lub 2 posiłki w ciągu dnia. Rzadka konsumpcja powoduje spowolnienie metabolizmu, a dużych porcji, zwłaszcza na noc, organizm nie będzie w stanie przyswoić, efektem będzie więc odkładanie się tłuszczu i nabieranie masy. Przyjmowanie małych porcji nawet co 3 godziny napędzi metabolizm i spowoduje, że organizm na bieżąco będzie dostawał niezbędne składniki i wszystko dobrze wykorzysta. Dodatkowo nie będziemy ani głodni, ani przejedzeni, co korzystnie wpłynie na nasze samopoczucie w ciągu dnia.

Bilansowanie posiłków

Kolejny etap to zbilansowanie każdego posiłku. W każdym daniu powinniśmy dostarczać organizmowi zarówno węglowodany, białka, tłuszcze, jak i niezbędne witaminy- oczywiście w odpowiednich proporcjach. Istnieją różne warianty diet: modne głodówki, diety wysokobiałkowe czy wysokotłuszczowe. Trzeba jednak mieć świadomość, że takie kombinacje nie u każdego zdadzą egzamin, tym bardziej jeśli nie ma się dostatecznej wiedzy na temat fizjologii czy dietetyki. Poprzez nieumiejętne eliminowanie z diety potrzebnych składników możemy sobie bardziej zaszkodzić, niż pomóc. Rozpoczynanie dnia od kawy (wyjątek stanowi kawa zielona, która ma działanie alkalizujące, w przeciwieństwie do kawy czarnej) lub śniadanie 2 godziny po przebudzeniu to nie najlepsze pomysły. Śniadanie dostarcza niezbędnych składników, napędza metabolizm i zabezpiecza m.in. przed hipoglikemią (spadkiem cukru we krwi). Daje też energię do pracy układowi nerwowemu. Większość z nas pracę lub naukę rozpoczyna od rana, więc wydajność mózgu może mieć duże znaczenie.

Posiłki okołotreningowe

Do powyższego schematu dna trzeba dodać jeszcze treningi. Oczywiście wiele zależy od pory treningu, celu treningowego (nabranie masy ciała lub redukcja tkanki tłuszczowej), czy jest to trening na poziomie amatorskim, czy może wyczynowym. Inaczej wygląda żywienie w przypadku treningów porannych, a inaczej wieczornych. Jeśli mamy trening poranny, to można wypić koktajl, który szybko się przyswoi i nie obciąży układu pokarmowego, nie wywoła uczucia ciężkości, za to dostarczy energii do treningu. Potem można spożyć śniadanie lub sięgnąć po suplementy, np. odżywkę białkowo-węglowodanową. Jeśli trening odbywa się wieczorem lub po pracy (np. po godz. 16), to dobrze rozpocząć go ok. 2 godz. Po pełnowartościowym obiedzie. Z kolei po treningu należy przyjąć posiłek, który wpłynie na regenerację.

Woda zdrowia doda

Dosłownie i w przenośni. W całym tym skomplikowanym systemie żywienia nie można zapomnieć o odpowiednim nawodnieniu, adekwatnym do rodzaju treningu, warunków atmosferycznych, w jakich on się odbywa, a co za tym idzie, stopnia potliwości. Im wyższa potliwość, tym więcej wody wraz z elektrolitami trzeba dostarczać na bieżąco i systematycznie, a nie w momencie, gdy dopada nas uczucie pragnienia, bo to oznacza, że organizm jest już odwodniony, a tym samym mniej wydolny. Do takiego stanu nie można dopuścić.

Źródło: Newsweek Zdrowie

Sport w mieście

Jesteś zapracowana, kochasz sport, ale nie masz chwili, aby wyjechać gdzieś za miasto? Spokojnie, w dzisiejszym świecie to nie problem, aby w murach swojej miejscowości znaleźć coś ciekawego dla siebie. Przedstawimy kilka propozycji, dzięki którym spędzisz popołudnie efektywnie, nie musząc udawać się na łono natury!

Bieganie

Sportowe obuwie, rozgrzewka i jesteś gotowa do drogi! W przestrzeni miejskiej znajdziesz więcej możliwości niż Ci się wydaje. Pobliski park, a może położony na obrzeżach lasek? Wybór należy do Ciebie. Jeśli szczególnie narzekasz na brak czasu, wystarczy wyznaczenie osiedlowej trasy, którą będziesz mogła przemierzać wieczorami. Zwróć uwagę, czy w pobliżu nie znajduje się za dużo środków lokomocji, nie warto wdychać spalin!

Łyżwy

Frajda dla fanów sportów zimowych i to bez większego wysiłku. W niemal każdej miejscowości możesz znaleźć przynajmniej jedno lodowisko. A łyżwy to cała gama zalet, od spalania zbędnych kalorii po kształtowanie sylwetki i utrzymywanie równowagi.

Basen

Zamiast siedzieć w ciepłym domu, warto zastanowić się nad hartowaniem organizmu. A pływanie jest dziedziną, która daje Ci całą masę zalet! Od rozluźnienia mięśni, po poprawę kondycji organizmu i pozytywne emocje.

Squash

Sport nietypowy, ale coraz bardziej modny. Dodatkowo sporo siłowni zawiera w swoim pakiecie salę squasha, tak więc nie ma problemu z dostępem. Jedynym minusem jest cena, która może wydawać się wysoka przy jednorazowym wejściu.

NA DWÓCH KÓŁKACH

Po śniegu już dawno nie widać nawet śladów. Narty i deski snowboardowe także już się nie przydadzą. Byłaś aktywna przez ostatnie miesiące? Nie zwalniaj tempa! Wyciągnij z piwnicy swój ulubiony rower – a może już to zrobiłaś? Zobacz, jakie zalety gwarantuje Ci jazda na dwóch kółkach!

  • Przede wszystkim możesz pojechać, gdzie zechcesz – nie stoisz w korkach, nie kupujesz biletu, sama wybierasz trasę – pełna dowolność oraz czas na spontaniczne decyzje.
  • Bierzesz plecak, a do niego jedzenie, koc i ulubioną książkę – po długiej jeździe możesz zrobić sobie odpoczynek w pobliskim parku lub poopalać się na słońcu, brzmi przyjemnie?
  • Kolejnymi zaleta i będzie wpływ jazdy na rowerze na Twoje ciało. Godzina spokojnej jazdy to aż 500 kalorii i to bez większego wysiłku!
  • Jazda na rowerze, jak każdy wysiłek fizyczny, pozwala odreagować stres.
  • Częste przejażdżki pozwalają obniżyć poziom złego cholesterolu we krwi.
  • Regularny oddech wpływa na zwiększenie pojemności płuc, lepszą pracę serca i dotlenienie komórek organizmu.
  • Wzmacniasz mięśnie – szczególnie dolne partie ciała.
  • Cellulit na udach – a co to takiego? Przy regularnym wysiłku jazdy na rowerze rzeźbisz dolne partie ciała, a co za tym idzie, pozbywasz się niedoskonałości.
  • Rower jest szczególnie polecany osobom chorym na cukrzycę.
  • Podczas wysiłku fizycznego podnosi się poziom endorfin!


DIETA BIEGACZA

Skomponowanie odpowiedniej diety dla biegacza to nie lada wyzwanie. W zależności od tego, na jakim etapie przygotowań do biegu jesteśmy, powinna ona byc dopasowana do naszych potrzeb.

Kluczową rzeczą, o której nalezy pamietać jest regularność spożywania posiłków. Powinniśmy zjadać 5 posiłków, co około 3 godziny w ciągu całego dnia.

Przygotowanie do treningu lub zawodów.

Na tydzień przed uczestnictwem w zawodach powinniśmy zadbać, by nasza dieta był bogata
w węglowodany. Wśród biegaczy bardzo często stosowanym zabiegiem jest ograniczenie do minimum ich ilości, by w drugiej połowie przyjmować je w naszych posiłkach bardzo obficie. Organizm, który odczuje brak węglowodanów będzie je wtedy magazynował w postaci glikogenu w naszych mięśniach i wątrobie, co zaowocuje sporym zapasem energii potrzebnej do biegu.

Niektórzy mają zwyczaj odbywania porannego biegu na czczo. Co prawda nie powinno sie biegać bezpośrednio po obfitym posiłku, ale nie możemy popadać w skrajności. Nasz organizm w czasie wysiłku fizycznego potrzebuje energii, którą musi skądś czerpać. Posiłek jest więc bardzo ważny.

W dniu biegu zaleca się diete, którą przedstaiamy poniżej:

Kilka godzin przed biegiem:

  • makaron;
  • kasza;
  • pieczywo pełnoziarniste;
  • masło orzechowe;
  • płatki owsiane z jogurtem.

Godzina przed biegiem:

  • banan;
  • szuszone morele, figi, rodzynki;
  • pieczywo z dżemem.

Powinniśmy też pamiętać o nawodnieniu naszego organizmu, o czym pisaliśmy w artykule

"Bieg po wodę!" Zapraszamy do lektury!

 

Trening biegowy, a odpowiednie nawodnienie organizmu

Pić albo nie pić - oto jest pytanie. Konieczne jest nawadnianie organizmy w trakcie biegu, czy wystarczy wypijanie odpowiedniej ilości wody przed i po treningu? Co źródło, to inna odpowiedź. Dlaczego? Bo każdy człowiek jest inny, różne są też treningi. Poniżej kilka zasad, które pomogą opracować indywidualny plan, zapobiegający odwodnieniu.

Zacznijmy od wyjaśnienia, dlaczego tak ważne jest właściwe nawadnianie. Ciało dorosłego człowieka w około 60 % składa się z wody. Na jego skórze znajduje się od 2 do 3 milionów gruczołów potowych, które dziennie produkują do 1,5 litra potu.

Pot to w 98 % słona woda. Podczas godzinnego biegu możemy wypocić nawet do 3 litrów płynów. Jest to uwarunkowane procesem termoregulacji, który zapewnia zachowanie optymalnej dla zdrowia temperatury ciała. Im wyższa temperatura wewnętrzna, tym niższa temperatura zewnętrzna skóry.

Ubytek 2 % wody powoduje zmęczenie i znaczny spadek wydolności organizmu, a w konsekwencji efektywności treningu. Odwodnienie na poziomie 10 % zagraża życiu!

Podstawowe fakty dotyczące właściwego nawadniania organizmu:

  • Wodę należy uzupełniać systematycznie, odczuwanie pragnienia może być pierwszą oznaką odwodnienia. O niedostatecznej ilości płynów informuje też kolor moczu. Jeżeli jego barwa jest ciemno żółta, organizm ma za mało wody. Odcień powinien być jasny, klarowny.
  • Wypicie duszkiem dużej ilości wody nie nawadnia organizmu. Przelatuje ona przez nas i szybko zostaje wydalona. Przyjmuje się, że bez problemu przyswajamy od 0,2 do 0,4 litra płynów na godzinę. Najlepsze efekty uzyskuje się pijąc często, małymi łyczkami.
  • Ilość wypijanej wody, uzależnia się od pocenia. Najprostszy sposób, by to sprawdzić, by sprawdzić swoje zapotrzebowanie, to zważyć się przed i po treningu. Ważne, by zrobić to zupełnie rozebranym. Utrata 0,45 kg oznacza wypocenie około pół litra płynów. Trenerzy zalecają, aby na każdy ujemny kilogram wypić po biegu 500-600 ml wody.
  • Aby pomiar był miarodajny nie wystarczy jedna próba. Ilość wydzielanego potu zależy od różnych czynników: temperatury otoczenia, wilgotności powietrza, stopnia wytrenowania, intensywności i długości biegu.
  • Na 1,5-1godziny przed biegiem należy małymi porcjami wypić około 500 ml wody. Nie zaleca się spożywania płynów na 30 minut przed, by nie obciążać pęcherza.
  • Instytut Żywienia i Żywności zaleca, by na dobę dorosły mężczyzna (19-75 lat) spożywał nawet do 3700 ml, kobieta natomiast 2700 ml. Liczbę tę należy zwiększyć adekwatnie do codziennej aktywności. Trzeba jednak pamiętać, że woda to nie tylko to co wypijemy z butelki, ale także napoje gorące, zupy, warzywa, owoce i inne produkty spożywcze, np. brokuł aż w 90 % składa się z wody.
  • Ważne jest to, co pijemy. Najlepiej wybierać wodę wysoko zmineralizowaną, czyli zawierającą od 1500 do 4000 mg minerałów na litr. Z potem - poza wodą i sodem - wypłukujemy z organizmu witaminy i cenne elektrolity. Woda bogata w magnez i wapń nie dopuści do ich niedoborów. Dlaczego napój hipotoniczny (woda) jest lepszy od izotonicznego? Bo odpowiednio dobrany, dostarcza niezbędne minerały, bez jednoczesnego uzupełniania organizmu o niepotrzebne węglowodory w postaci cukrów. Po napój izotoniczny należy sięgać tylko w przypadku bardzo długich, mocno absorbujących treningów czy maratonów.

Na koniec, spróbujmy odpowiedź na nurtujące wszystkich biegaczy pytanie, pić czy nie pić w trakcie biegu? Jeżeli trwa on krócej niż 60 minut, to z biologicznego punktu widzenia nie ma potrzeby uzupełniania wody bezpośrednio w trakcie jego trwania. Bezwzględnie trzeba jednak dbać o prawidłowe nawadnienie przez cały dzień, przed i po treningu. Bieganie z butelką lub bidonem w ręce jest nie tylko mało wygodne, ale pogarsza technikę biegu i może powodować bóle stawów a nawet nierówne wykształcenie tkanki mięśniowej. Picie w trakcie biegu jest konieczne, na przykład gdy bierzemy udział w maratonie. Wówczas punkty z wodą rozmieszczone są na trasie. Jeśli w trakcie swojego – niekoniecznie długiego – biegu odczuwasz pragnienie i chcesz mieć wodę stale pod ręką, to dobrym rozwiązaniem może być specjalny pas wyposażony w dwa małe bidony.

Czy Crossfit jest bezpieczny?

Skakanie, bieganie, podnoszenie, podciąganie i mnóstwo innych czynności, tworzy gamę ćwiczeń wykonywanych w ramach treningu crossfit, którego rezultatem jest niesamowite zmęczenie – czasem takie, że aż trudno ustać na nogach.

Crossfit to rodzaj treningu, który pozwala dążyć do kilku celów równocześnie. Z jednej strony jest to technika rzeźbiąca partie ciała, z drugiej dobra metoda na pozbycie się zbędnych kilogramów. Uczy także wytrzymałości, bo… często nie jest łatwo.

Na czym polega?

Olbrzymią zaletą rozpoczęcia ćwiczeń jest świadomość, że działają one na praktycznie każdą grupę mięśniową i dodają organizmowi niesamowitej dawki kondycji. U początkujących crossfitowców trening powinien odbywać się 2-3 razy w tygodniu po 6-8 ćwiczeń w każdej serii. Każde 20 powtórzeń konkretnego ćwiczenia powinno być wykonywane przez ok. 30 sekund, a przerwę można zrobić dopiero po całej serii! Każdą z nich należy wykonać maksymalnie 3 razy.

Na jakie partie działa?

Trening jest katorżnicy, ale właśnie o to chodzi – szybko i efektywnie działamy na wszystkie partie ciała, a później jesteśmy niesamowicie wymęczeni. Poznajemy granice swojej wytrzymałości. Oprócz tradycyjnych ćwiczeń możliwe jest także wykorzystywanie specjalistycznych urządzeń.

Czy jest bezpieczny dla zdrowia?

Większość specjalistów uważa, że niektóre ćwiczenia wykonywane w ramach treningu znajdują się w grupie podwyższonego ryzyka, tak więc wymagają wysokiej precyzji i uwagi, aby były bezpieczne i nie wywoływały późniejszych kontuzji. Nie zostało do końca udowodnione, czy crossfit to bezpieczny trening, ale pewne jest, że nietrudno o kontuzję. Nie powinny podejmować go osoby z chorobami układu ruchu i krążenia, a także nieuprawiający wcześniej żadnego sportu – ich kondycja może nie być wystarczająca na tak ekstremalny trening.

UWAGA: Żeby trening był bezpieczny warto ćwiczyć pod okiem profesjonalnego trenera, zapoznając się wcześniej z listą przeciwwskazań.

Preferujesz poranną aktywność fizyczną, ale nie lubisz biegać z pełnym żołądkiem?

W efekcie rezygnujesz ze śniadania do czasu, aż wrócisz z treningu? Błąd. Bieganie na czczo jest jak jazda samochodem z pustym bakiem. Twój organizm – jak auto - potrzebuje paliwa, by działać na pełnych obrotach. Warzywny koktajl to idealna propozycja na lekkie śniadanie.

Biegając na czczo:

  • zwiększasz ryzyko kontuzji,
  • szybciej się męczysz, przez co Twój trening jest krótszy i mniej wydajny,
  • narażasz się na omdlenia,
  • spalasz tkankę mięśniową, zamiast tłuszczowej,
  • przez resztę dnia odczuwasz brak energii, zamiast poprawy humoru, która powinna być naturalnym skutkiem podejmowanej aktywności (wydzielanie endorfin).

Sok warzywny stanowi doskonały pomysł na lekkie śniadanie dla biegających rano. To bomba witaminowa, która wzmocni odporność organizmu, co w okresie jesiennym na pewno się przyda. Jedna szklanka pysznego napoju, zapewnia energię, by zdrowo i aktywnie spędzić poranek.

Trzy proste przepisy na warzywny koktajl:

  1. 2 marchewki, gałązka selera naciowego i jabłko – wrzucić do sokowirówki i wymieszać;
  2. marchew, pół buraka, jabłko i dwie łyżki soku z cytryny – wymieszać w sokowirówce i dodać cytrynę
  3. ¼ białej kapusty, 1 seler naciowy i jabłko – zmieszać wszystko w sokowirówce.

W treningu równie ważne jak śniadanie, jest picie i to zarówno podczas wysiłku, jak i w przerwach. Każdy wysiłek prowadzi do mniejszej lub większej utraty wody. Tę brakującą ilość płynów trzeba uzupełnić w ciągu kilku godzin po zakończeniu treningu.

Poczucie pragnienia nie jest dobrym wskaźnikiem. Często pojawia się za późno – gdy organizm jest już odwodniony – i znika zbyt wcześnie, kiedy płyny są uzupełnione tylko w około 75%. Dlatego najlepszym rozwiązanie jest systematyczne picie wody w ciągu całego dnia. Muszynianka poleca się na trening, a także przed i po nim ;-)

Smartfon biegacza

Co wyróżnia go od zwykłego smartfona? Aplikacje! Dla biegaczy opracowano specjalne aplikacje, które motywują i pozwalają efektywnie monitorować trening. Mierzą czas, prędkość, dystans oraz spalane kalorie. Zapewniają atrakcyjne trasy, sprawdzają pogodę i służą radą trenera. Pozwalają kontaktować się w ramach aktywnych społeczności, a dzięki integracji z portalami społecznościowymi, umożliwiają podpatrywanie wyników znajomych oraz prezentowanie swoich. Większość aplikacji ma jeszcze jedną zaletę: przynajmniej w wersji podstawowej, dostępne są darmowo.

1. MapMyRide - posiada moduł diety

Program śledzi liczbę spalanych kalorii, czas, dystans i tempo biegu. Dysponuje mapą, a także modułem diety, który pomaga zoptymalizować sposób odżywiania. Za jego pomocą można rejestrować ilość zjedzonych posiłków. Program obliczania stosunek dostarczonych i spalonych kalorii, dzięki czemu uzyskuje dzienny bilans energetyczny. Niestety aplikacja nie jest na razie dostępna w polskiej wersji językowej.

2. MiCoach - osobisty trener 24h na dobę

Aplikacja pełni funkcję osobistego trenera. Korzystanie z niej polega na stworzeniu indywidualnego planu treningowego. W trakcie jego realizacji otrzymuje się mobilizujące do wysiłku komunikaty. Elektroniczny trener śledził postępy i instruuje, co trzeba w danym momencie zrobić, np. przyspieszyć lub zwolnić. Ponadto, aplikacja jest zintegrowana z odtwarzaczem mp3. Wszystkie rezultaty są na bieżąco przesyłane do serwisu on-line Coach.com, gdzie można przeglądać szczegółowe statystki swoich treningów.

3. Allsport GPS – pokazuje prognozę pogody

Aplikacja ta wyróżnia się spośród innych zintegrowaną prognozą pogody. Prócz tego, na bieżąco zapisuje wyniki, tworzy statystyki dotyczące ilości spalonych kalorii, przebytego dystansu, prędkości, itp. Statystyki aktualizowane co 10 sekund. Allsport GPS pokazuje widok trasy na mapie. W wersji płatnej można zainstalować aplikację z dostępem do map topograficznych.

4. Sports Tracker – zapewnia wykaz tras najlepszych do biegania

Podobnie jak inne aplikacje pomaga tworzyć statystyki treningów, śledzić trasę, określać prędkość i tworzyć plany treningowe. Zaletą aplikacji jest to, że GPS włącza się automatycznie po rozpoczęciu treningu. Mapy dostępne są w wersji zwykłej oraz satelitarnej. By obserwować wyniki, nie trzeba się logować na portalu. Mapki, wykresy i inne parametry treningu dostępne są w wersji mobilnej. Dzięki podglądaniu innych użytkowników Sports Trackera można poznawać najciekawsze lub najczęściej uczęszczane trasy.

5. Endomondo Sports Tracker – aplikacja zintegrowana z Facebook'iem

GPS pozwala śledzić trasę treningu na mapie. Aplikacja posiada funkcję trenera audio. Podczas biegu, w zależności od ustawień, lektor co kilometr podaje przebyty dystans oraz tempo, w jakim został pokonany ostatni kilometr. Daje możliwość porównywania swoich wyników z wynikami znajomych, co może działać motywująco. Integracja z serwisami społecznościowymi pozwala śledzić postępy w treningach znajomych i udostępniać im na żywo przebieg swojej trasy.

6. Runtastic - odtwarzacz muzyczny umila trening

Aplikacja udostępnia prosty dziennik, w którym automatycznie są rejestrowane dane, takie jak: czas, dystans, spalone kalorie, prędkość czy wysokość nad poziomem morza. Można je na bieżąco analizować i porównywać z wcześniejszymi wynikami. Trasę biegu można śledzić przy użyciu wbudowanego urządzenia GPS i przez satelity. W treningach pomaga odtwarzacz muzyczny, a w wersji płatnej również wskazówki głosowe.

W podejmowaniu jakiejkolwiek aktywności fizycznej – również w bieganiu – bardzo ważne jest właściwe nawadnianie organizmu, dlatego na trening nie zapomnij zabrać Muszynianki ;-)

Sport w domowym zaciszu

Dla tych z Was, którzy nie dadzą się namówić na wychodzenie z domu w chłodne i pochmurne dni, mamy coś specjalnego.

Przygotowaliśmy propozycję treningu, który możecie odbyć w Waszym własnym domu! Mowa o ćwiczeniach, które wykonujemy wyłącznie z obciążeniem własnego ciała, więc nie musicie się martwić o kupowanie drogiego sprzętu sportowego!

Pamiętaj, że każdy trening musimy rozpoczynać od rozgrzewki! Dzięki temu przygotujemy nasze ciało do wzmożonego wysiłku i zredukujemy możliwość wystąpienia kontuzji, które jest duże właśnie wtedy, kiedy nasze mięśnie są jeszcze "zimne". Kilka minut na skakance, pajacyki lub spokojny bieg w miejscu będą idealną formą rozgrzewki.

Trening obwodowy

Proponujemy, by każdy stworzył dla siebie indywidualny plan treningowy – każdy z nas chce zadbać o inne partie mięśni, a przygotowanie kondycyjne i siłowe również nie u każdego jest identyczne.

Prezentujemy najbardziej popularne ćwiczenia, które z pewnością przypadną Ci do gustu.

  1. 1. pompki, zarówno te na ścianie jak i na podłodze,

  2. 2. brzuszki,

  3. 3. przysiady,

  4. 4. unoszenie pleców i nóg w leżeniu na brzuchu,

  5. 5. nożyce poziome,

  6. 6. wspinanie się na palcach jednej nogi

To oczywiście jedynie namiastka tego, co możesz robić w domu, ponieważ większość z wyżej wymienionych ćwiczeń posiada kilka wariantów wykonania. Bardzo ważna jest, dla poprawienia efektów naszego treningu, ilość i częstotliwość naszych ćwiczeń. Proponujemy, by wykonywać każde ćwiczenie w około 20 powtórzeniach i wykonać dwie serie, lub trzy dla bardziej wytrzymałych. Kiedy będziesz już wprawiony w swoich ćwiczeniach i Twóje cieło wzmocni się, możesz wykonywać większą ilość powtórzeń. Pamiętaj o odpoczynku! Na początku przygody z domowymi ćwiczeniami nie powinieneś trenować więcej, niż trzy razy w tygodniu! Powodzenia!  

ZBILANSOWANA DIETA SPORTOWCA AMATORA

Myślisz, że tylko olimpijscy sportowcy powinni zwracać szczególną uwagę na swoją dietę? Błąd! Również amatorzy sportu powinni z głową planować swoje posiłki. Poniżej zamieszczamy kilka wskazówek.

Wiele osób, próbując ułożyć sobie dietę, skupia się wyłącznie na kaloriach. To duży błąd, ponieważ nawet jeśli prawidłowo wyliczymy swoje zapotrzebowanie – co wcale takie łatwe i oczywiste nie jest – to zwracanie uwagi jedynie na kalorie wpędzi nas w poważne tarapaty. Ważniejsze niż sama ilość kalorii jest źródło ich pochodzenia. Wyróżniamy cztery takie źródła: węglowodany (1 g = 4 kcal), białka (1 g = 4 kcal), tłuszcze (1 g = 7 kcal) oraz alkohol (1 g = 7 kcal).

Do prawidłowego zbilansowania diety ważny jest także odpowiedni dobór witamin i elektrolitów, gdyż są one niezbędne do funkcjonowania organizmu. Dieta powinna być urozmaicona, a nie opierać się wyłącznie na ryżu i piersi kurczaka. Należy też wziąć pod uwagę cel treningu (odchudzanie, nabranie masy czy przebiegnięcie maratonu), ich liczbę w skali tygodnia, tryb dnia, porę i długość treningów. Nie bez znaczenia jest fakt, czy osoba cierpi na nietolerancje pokarmowe albo po prostu nie lubi jakichś produktów (np. mięsa czy warzyw). Wszystkie te elementy muszą ułożyć się w całość, inaczej dieta nie przyniesie oczekiwanych efektów. Zbilansowanie skutecznej, a przy tym smacznej diety wymaga dużego nakładu pracy oraz olbrzymiego doświadczenia i wiedzy. Każdy, kto sam chce podjąć się przygotowania menu dla siebie, musi pamiętać o kilku ważnych zasadach.

Tryb dnia

W pierwszej kolejności trzeba się zastanowić nad rodzajem wykonywanego treningu (siłowy, wytrzymałościowy itd.), wiedzieć, jak długo on trwa oraz jaka jest jego intensywność. To bezpośrednio przekłada się na ilość energii zużytej podczas ćwiczeń, a tym samym na ilość kalorii, którą należy uzupełnić. Znaczenie ma też rodzaj wykonywanej na co dzień pracy. Praca umysłowa – intensywna, stresująca i wymagająca dużego skupienia przez wiele godzin – oznacza wydatek rzędu ok. 100 kcal na godzinę, zatem przez 10 godzin intensywnego myślenia lub działania w stresie zużywamy nawet 1000 kcal, nie wstając z krzesła. To tyle, ile w trakcie solidnego 70-90 minutowego treningu. Może się okazać, że w dzień treningowy zapotrzebowanie kaloryczne przekroczy 3500 kcal (funkcjonowanie organizmu + praca + trening). Oczywiście w dzień bez treningu zapotrzebowanie będzie pomniejszone o energię wydatkowaną podczas ćwiczeń, a więc o 600-1000 kcal. We właściwym wyliczeniu naszych potrzeb pomogą programy i kalkulatory dietetyczne.

Liczba posiłków w ciągu dnia

Jeśli wiemy już, ile kalorii potrzebujemy, to robimy następny krok – zastanawiamy się, ile posiłków w ciągu dnia możemy skonsumować, gdyż inny będzie ich rozkład w przypadku 4 dań, a inny w przypadku 6 czy 7. Generalnie korzystniej jest przyjmować małe porcje, ale częściej. Wiele osób skarży się, że tyje, choć jedzą tylko 1 lub 2 posiłki w ciągu dnia. Rzadka konsumpcja powoduje spowolnienie metabolizmu, a dużych porcji, zwłaszcza na noc, organizm nie będzie w stanie przyswoić, efektem będzie więc odkładanie się tłuszczu i nabieranie masy. Przyjmowanie małych porcji nawet co 3 godziny napędzi metabolizm i spowoduje, że organizm na bieżąco będzie dostawał niezbędne składniki i wszystko dobrze wykorzysta. Dodatkowo nie będziemy ani głodni, ani przejedzeni, co korzystnie wpłynie na nasze samopoczucie w ciągu dnia.

Bilansowanie posiłków

Kolejny etap to zbilansowanie każdego posiłku. W każdym daniu powinniśmy dostarczać organizmowi zarówno węglowodany, białka, tłuszcze, jak i niezbędne witaminy- oczywiście w odpowiednich proporcjach. Istnieją różne warianty diet: modne głodówki, diety wysokobiałkowe czy wysokotłuszczowe. Trzeba jednak mieć świadomość, że takie kombinacje nie u każdego zdadzą egzamin, tym bardziej jeśli nie ma się dostatecznej wiedzy na temat fizjologii czy dietetyki. Poprzez nieumiejętne eliminowanie z diety potrzebnych składników możemy sobie bardziej zaszkodzić, niż pomóc. Rozpoczynanie dnia od kawy (wyjątek stanowi kawa zielona, która ma działanie alkalizujące, w przeciwieństwie do kawy czarnej) lub śniadanie 2 godziny po przebudzeniu to nie najlepsze pomysły. Śniadanie dostarcza niezbędnych składników, napędza metabolizm i zabezpiecza m.in. przed hipoglikemią (spadkiem cukru we krwi). Daje też energię do pracy układowi nerwowemu. Większość z nas pracę lub naukę rozpoczyna od rana, więc wydajność mózgu może mieć duże znaczenie.

Posiłki okołotreningowe

Do powyższego schematu dna trzeba dodać jeszcze treningi. Oczywiście wiele zależy od pory treningu, celu treningowego (nabranie masy ciała lub redukcja tkanki tłuszczowej), czy jest to trening na poziomie amatorskim, czy może wyczynowym. Inaczej wygląda żywienie w przypadku treningów porannych, a inaczej wieczornych. Jeśli mamy trening poranny, to można wypić koktajl, który szybko się przyswoi i nie obciąży układu pokarmowego, nie wywoła uczucia ciężkości, za to dostarczy energii do treningu. Potem można spożyć śniadanie lub sięgnąć po suplementy, np. odżywkę białkowo-węglowodanową. Jeśli trening odbywa się wieczorem lub po pracy (np. po godz. 16), to dobrze rozpocząć go ok. 2 godz. Po pełnowartościowym obiedzie. Z kolei po treningu należy przyjąć posiłek, który wpłynie na regenerację.

Woda zdrowia doda

Dosłownie i w przenośni. W całym tym skomplikowanym systemie żywienia nie można zapomnieć o odpowiednim nawodnieniu, adekwatnym do rodzaju treningu, warunków atmosferycznych, w jakich on się odbywa, a co za tym idzie, stopnia potliwości. Im wyższa potliwość, tym więcej wody wraz z elektrolitami trzeba dostarczać na bieżąco i systematycznie, a nie w momencie, gdy dopada nas uczucie pragnienia, bo to oznacza, że organizm jest już odwodniony, a tym samym mniej wydolny. Do takiego stanu nie można dopuścić.

Źródło: Newsweek Zdrowie

Królowa wód!

„Muszynianka” zawiera składniki mineralne niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu człowieka. Ze względu na znaczną zawartość takich pierwiastków jak: magnez, wapń, potas, sód, żelazo, mangan, fluorki, chlorki posiada właściwości dietetyczno-odżywcze.

Dzięki tym właściwościom systematyczne picie wody mineralnej pozwala na korygowanie nieprawidłowości wynikających z niedoborów mineralnych i niewłaściwej przemiany materii.

Szczególną rolę w organizmie pełnią zawarte w wodzie biopierwiastki. Doskonała ich wchłanialność, odpowiednie proporcje sprawiają, że „Muszyniankę” swobodnie można stosować podczas kuracji wzmacniających, dietetycznych, regenerujących, jako naturalne uzupełnienie brakujących mikroelementów.

Królowa wód!

„Muszynianka” zawiera składniki mineralne niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu człowieka. Ze względu na znaczną zawartość takich pierwiastków jak: magnez, wapń, potas, sód, żelazo, mangan, fluorki, chlorki posiada właściwości dietetyczno-odżywcze.

Dzięki tym właściwościom systematyczne picie wody mineralnej pozwala na korygowanie nieprawidłowości wynikających z niedoborów mineralnych i niewłaściwej przemiany materii.

Szczególną rolę w organizmie pełnią zawarte w wodzie biopierwiastki. Doskonała ich wchłanialność, odpowiednie proporcje sprawiają, że „Muszyniankę” swobodnie można stosować podczas kuracji wzmacniających, dietetycznych, regenerujących, jako naturalne uzupełnienie brakujących mikroelementów.

Magnez – król życia

Magnez - to pierwiastek życia, jego wysoki poziom, jest cechą charakterystyczną dla naturalnej wody mineralnej „Muszynianka”. Dzienne zapotrzebowanie na ten pierwiastek określa się na 250 do 350 mg. Magnez ma ogromne znaczenie w prawidłowym rozwoju żywych organizmów, bierze udział w 300 procesach biochemicznych. Decyduje o prawidłowej czynności układu immunologicznego i nerwowo – mięśniowego

Magnez – król życia

Magnez - to pierwiastek życia, jego wysoki poziom, jest cechą charakterystyczną dla naturalnej wody mineralnej „Muszynianka”. Dzienne zapotrzebowanie na ten pierwiastek określa się na 250 do 350 mg. Magnez ma ogromne znaczenie w prawidłowym rozwoju żywych organizmów, bierze udział w 300 procesach biochemicznych. Decyduje o prawidłowej czynności układu immunologicznego i nerwowo – mięśniowego

Wapń – strażnik serca!

Wapń - główny budulec kości i zębów reguluje równowagę w zakresie pobudliwości nerwowo-mięśniowej, utrzymuje prawidłową krzepliwość krwi. Wpływa korzystnie na przemianę materii i jest niezbędny do utrzymywania prawidłowej pracy serca i ułatwia leczenie niektórych procesów zapalnych. Zapobiega chorobom nowotworowym i osteoporozie. Szczególnie dużo wapnia potrzebują dziewczęta w okresie dojrzewania i kobiety w okresie menopauzy.

Potas – pełna harmonia!

Potas - prawidłowy jego poziom jest bardzo istotny dla funkcji układu krążenia mózgowego oraz pracy serca. Potas obniża ciśnienie krwi, pomaga też w leczeniu alergii. Bierze udział w procesie skurczu mięśni szkieletowych i mięśnia sercowego, w przewodnictwie bodźców nerwowych, aktywności enzymów, a wraz z magnezem gwarantuje zachowanie homeostazy komórkowej.

Żelazo – dobra krew!

Żelazo - jest składnikiem barwnika krwi, mięśni, enzymów. Uczestniczy w procesach oddychania tkankowego.

Wodorowęglany

Wodorowęglany alkalizują kwasy żołądkowe, są szczególnie polecane osomo cierpiącym na nadkwasotę, przynosza bowiem ulgę w dolegliwościach. Wody o wysokim poziomie wodorowęglanów wpływają korzystnie na ustrój w początkowych stadiach cukrzycy. Przyczyniają się do obniżenia zawartości cukru we krwi i moczu, obniżają wydzielania acetonu i korzystnie wpływają na działanie insuliny oraz regulują pH krwi. Natomiast wody, zawierających duże ilości wodorowęglanów -  powyżej 600 mg/l, nie powinni pić w dużych ilościach ludzie mający niedokwasotę, a ponad 1000 mg/l ludzie zdrowi, bo to może zaburzyć ich procesy trawienne!!!

Zapraszamy

Zapraszamy Was do udziału w naszym nowym edukacyjnym projekcie: Strefa Zdrowia Muszynianki, dedykowanym dzieciom i młodzieży.

Mamy nadzieję, że wspólnie zmienimy nawyki żywieniowe najmłodszych, wesprzemy rodziców i opiekunów w walce o zdrowe życie i funkcjonowanie najmłodszych.

Do wspólnego działania zapraszamy wszystkie przedszkola z całej Polski. Już dziś zadbajmy o zdrowie wszystkich dzieci i ich samopoczucie w przyszłości.

Odwiedźcie naszego akcyjnego FunPage'a. Dzieje się na nim wiele ciekawych rzeczy!

Strefa Zdrowia Muszynianki, to akcja prozdrowotna skierowana do przedszkolaków ich opiekunów i rodziców.

Na czym polega? Na edukowaniu w zakresie prawidłowego żywienia i rozwoju fizycznego dzieci. Nie zabraknie konkursów, kolorowanek, materiałów edukacyjnych, zabawy i wiedzy.

Dziękujemy za zaangażowanie Akademii Przedszkolaka ze Starachowic, Baby Planet, Britiszkowi, Buziaczkowi, Dziecięcemu Ogrodowi, Gminnemu Przedszkolu w Łaszczowie, Przedszkolu Juniorek, Klubowi Malucha z Suchej Beskidzkiej, Leśnej Polanie z Rącznej koło Liszek, Magic School Nursery w Polkowicach, Małemu Oksfordowi z Liszek, Bajeczce z Kęt, Calineczce z Lublina, Europrymuskowi z Białego Stoku, Oddziałowi Przedszkolnemu Ligota, Przedszkolu nr 18 z Bytomia, Przedszkolu nr 18 z Łodzi, Przedszkolu im. Jana Pawła II z Miłakowa, Przedszkolu Max z Płocka, Gminnemu Przedszkolu w Podegrodziu, Oddziałowi Przedszkolnemu w Niedźwiedziu, Przedszkolu "Przyjaciół Książki" z Sierakowa, Przedszkolu Tęczowemu z Krasiczyna, Tęczowemu Światu Dziecka z Łodzi, ZS4 z Rudy Śląskiej i Zespołowi Szkolno-Przedszkolnemu ze Stobiecka Szlacheckiego. Witamy w I edycji akcji;-)
‪#‎StrefaZdrowia‬, ‪#‎ZnamyFinalistów‬, ‪#‎Witamy‬, ‪#‎IEdycja‬, ‪#‎MuszyniankaNaFali‬

Zachęcamy do kontaktu:

Magdalena Zawadzka-Wojtaszek

Design PR

tel: 606632181

mail: magda@designpr.pl

Idea akcji:

Wszystkiego co naprawdę trzeba wiedzieć nauczyłem się w przedszkolu - o tym jak żyć, co robić, jak postępować, współżyć z innymi, patrzeć, odczuwać, myśleć, marzyć i wyobrażać sobie lepszy świat - pisał Robert Fulghum - pisarz.

W nawiązaniu do jego przemyśleń i siły oddziaływania grupy rówieśniczej stworzyliśmy Akcję Strefa Zdrowia Muszynianki, mającą na celu edukację dzieci przedszkolnych i ich opiekunów.

Przedszkole to miejsce, w którym dzieci uczą się zachowań społecznych, poznają świat, wartości, idee, kształtują swój światopogląd, uczą się empatii, poszukują swojego miejsca w życiu, smakują świata. 

W trakcie I edycji Akcji pokażemy jak wcielać w życie zasadę Life Balance, jak odróżnić zdrowe jedzenie od niezdrowego, jak dbać o fizyczną i duchową sferę życia i jak funkcjonować w zgodzie z naturą. Już od najmłodszych lat warto pokazywać maluchom wzorce zachowań, które w przyszłości pozytywie wpłyną na ich rozwój i życie. Najlepiej to robić w grupie rówieśniczej, która stanowi doskonałe podłoże do realizacji celów edukacyjnych. Wspólnie wychowamy zdrowe pokolenie młodych ludzi.

Na co zwracamy uwagę?

Możliwość przebywania z rówieśnikami jest bardzo cenna dla dzieci szczególnie w wieku przedszkolnym z kilku powodów:
  • wspólnych gier i zabaw, dzięki którym dzieci poznają świat,
  • zajęć, które rozwijają wyobraźnię,
  • działań, które uczą przestrzegania reguł i współpracy,
  • gości, którzy odgrywają ważną edukacyjną rolę, gdyż pokazują świat, poświęcają czas, odpowiadają na pytania, odkrywają tajemnice.
  • stylu życia - który już od najmłodszych lat w odpowiedni sposób można kreować wśród dzieci.

Lodowe specjały

Przepis na JAGODOWO-WIŚNIOWY SORBET

150-200g mrożonych wiśni i jagód

zbindować z ½ dojrzałego awokado. Jeżeli zachodzi potrzeba masę można dosłodzić słodzikiem lub miodem. Gotowe lody podawać z świeżymi owocami.

Jak zachęcić dzieci do picia wody?

Dzieci, podobnie zresztą jak dorośli, powinny pić wodę. Sprawa oczywista. Łatwo powiedzieć, trudniej wykonać. Trudniej nie znaczy, że to niemożliwe. Dzieci nie od razu akceptują czy lubią nowe smaki. Nie zniechęcajmy się więc po pierwszej nieudanej próbie. Warto działać dalej, bo od tego co je i pije nasze dziecko, zalezec będzie jego zdrowie  w przyszłości. 

Najlepiej, by dziecko piło wodę bez dodatków, a przynajmniej bez sztucznych dodatków. Te naturalne możemy dodać sami, na przykład sok z cytryny czy pomarańczy. Woda będzie miała delikatny posmak i atrakcyjniejszy wygląd dla malucha. Dzieci również lubią bąbelki, może przypadnie im zastem do gustu woda gazowana.

Jeśli Twoje dziecko nie przekonuje woda w dzbanku, to może przekona je ulubiony kubeczek albo ciekawa butelka ze Spidermanem? Dzieci przeważnie lubią też pić ze słomką. Te miewają fantazyjne kształty, poszukajmy zatem takich, które urzekną malucha.

Na pewno dziecko zaciekawi także przemiana wody w lód i topnienie wody. Lodowata woda przeziębi gardło, więc poczekajmy wspólnie, aż woda odzyska temperaturę pokojową, o co nie trudno w letnie upały. Możemy zamrażać wodę w foremkach o ciekawych kształtach. Możemy też dodać do niej sezonowe owoce, co uatrakcyjni wygląd samej wody

Dzieci uwielbiają się bawić w wodzie, kąpać, chlapać. Takie wspólne zabawy mogą być świetną okazją do opowiadaniu dziecku o wodzie i zachęceniu dziecka do jej picia. Można wspólnie podlewać kwiatki, czy poić kotka edukując malucha w zakresie nawadniania.

Dziecko nie poprosi o wodę, jeśli będziemy mu podawać słodkie gazowane napoje, które powodują otyłość i z pewnością nie zaspokajają pragnienia. Dziecko poprosi o wodę, jeśli w ogóle jej nie zna, jeśli zawsze pije herbatkę, dostaje soki. Dobrze, żeby woda była w domu w zasięgu wzroku i pod ręką. Wtedy jest szansa, że dziecko samo po nią sięgnie. Pochwal je za taki zdrowy wybór, niech będzie z siebie dumne i zadowolone.

Wreszcie dzieci przejmują nawyki od rodziców. Jeśli my nie pijemy wody, jak możemy oczekiwać, że będzie ją piło dziecko. Pijmy więc wodę całą rodziną, podawajmy ją do wspólnych posiłków.

 

Naszą akcję wspierają:

 

Kontakt

Spółdzielnia Pracy "Muszynianka"
ul. Kościuszki 58
33-380 Krynica-Zdrój
Tel.: +48 18 47 12 254
Tel.: +48 18 47 77 124
Fax: +48 18 47 12 134
e-mail: biuro@muszynianka.pl

Adres Zakładu
ul.Lipowa 5
33-370 Muszyna
Tel.: +48 18 47 14 075
Fax: +48 18 47 19 063
e-mail: zaklad@muszynianka.pl

Strona: www.muszynianka.pl


Kontakt dla dziennikarzy:
Magdalena Zawadzka-Wojtaszek
tel: +48 606 632 181
e-mail: magda@designpr.pl