Jak sobie poradzić z celiakią

Celiakia jest jedną z najpoważniejszych nietolerancji pokarmowych człowieka. Jakie są jej objawy i co zrobić, jeśli przydarzy się naszemu dziecku?

Objawy

Celiakia to nietolerancja glutenu, białka, które występuje w zbożach takich jak pszenica, żyto, jęczmień, owies czy orkisz. Symptomy celiakii są różne, w zależności od wieku dziecka. Niemowlęta mogą rosnąć wolniej i wolniej przybierać na wadze. Pierwsze objawy można zauważyć po około 4 tygodniach od wprowadzenia diety zawierającej gluten. Starsze dzieci mogą cierpieć na biegunkę, ból brzucha czy wzdęcia. Inne objaw to zmęczenie i utrata wagi. Objawy mogą pojawić się w każdym momencie życia, choć najczęściej pojawiają się u dzieci. Gluten u osób chorych na celiakię prowadzi do zapalenia jelit, zaniku kosmków jelitowych jelita cienkiego oraz uszkodzenia błony śluzowej. W efekcie pojawiają się zaburzenia wchłaniania pokarmu, prowadzące do objawów klinicznych.

Co robić?

Jeśli okaże się, że nasze dziecko nie toleruje glutenu, nie pozostaje nam nic innego, jak wprowadzić właściwą dietę. Konieczne będzie porzucenie produktów zawierających gluten. Jego głównym źródłem są wcześniej wspomniane zboża, występujące w spożywanych produktach. Od tej pory bacznie będziemy musieli sprawdzać składniki pokarmów, zagłębiając się w etykiety. Bezglutenowe składniki oznacza się zazwyczaj przekreślonym kłosem. Tego rodzaju żywność możemy zakupić w internecie lub w sklepach ze zdrową żywnością.

Przejście na dietę bezglutenową nie musi być przekleństwem wprost przeciwnie, może zainspirować całą rodzinę do zdrowego odżywiania. Warto poszukać przepisów na bezglutenowe jedzenie postawić na różnorodność. Na początku może być nam trudno wyszukać właściwe produkty, ale jeśli uzbroimy się w cierpliwość, z czasem będzie coraz łatwiej.

Jak sobie poradzić z katarem u dziecka

Jesień i zima to pory roku, w których trudno uniknąć infekcji. O ile dla dorosłego katar nie stanowi wyzwania, o tyle dla malucha może być to spore utrudnienie, które przekłada się na trudności z oddychaniem, snem i jedzeniem. W jaki sposób możemy pomóc naszemu dziecku?

Pierwsze objawy kataru

Infekcje wirusowe są najczęstszą przyczyną kataru u niemowlaków, nieco rzadziej spowodowane jest to zanieczyszczeniem powietrza lub alergenami. Pierwsze objawy kataru u naszego podopiecznego to rozdrażnienie i brak apetytu. Te objawy pojawiają się zazwyczaj jeszcze zanim z nosa dziecka zacznie się wydobywać wydzielina. Katar utrudnia mu oddychanie, a nieleczony może przerodzić się w zapalenie zatok lub ucha środkowego, dlatego nie należy go bagatelizować. Jeśli katar u maluszka przedłuża się, to warto udać się z nim do lekarza.

Domowe sposoby na przeziębienie

Zanim udamy się do lekarza, możemy spróbować domowych sposobów, które nieco ulżą maluchowi. Zadbajmy o to, by temperatura w pokoju dziecka była odpowiednia i nie przekraczała 21 °C. Zbyt suche powietrze w mieszkaniu sprzyja powstawaniu infekcji, dlatego warto regularnie wietrzyć pokój. W tym czasie niemowlę oczywiście zabieramy do innego pokoju. W zimie warto zaopatrzyć się w nawilżacze powietrza, odpowiednio nawilżone powietrze ułatwi naszemu dziecku oddychanie. W pozbyciu się kataru pomoże nam też smarowanie stópek dziecka rozgrzewającymi maściami. Niech nasz maluszek sporo pije, wtedy wydzielina w nosie będzie bardziej płynna i łatwiej będzie ją usunąć.

W odetkaniu noska pomogą też inhalacje. Jeśli z powodu smarkania okolice noska będą podrażnione, możemy je posmarować maścią majerankową. W zwalczeniu infekcji pomaga również karmienie dziecka piersią, zawarte w mleku przeciwciała pozwalają mu szybciej pokonać chorobę.

Wydzielinę usuwajmy regularnie, żeby nieco ją rozrzedzić, możemy wkropić do noska jedną lub dwie kropelki soli fizjologicznej. Pomóc może nam tez gumowa gruszka. Gdy dziecko nie śpi, kładź je na brzuchu, dzięki czemu wydzielina szybciej wycieknie z nosa. Katar utrudnia oddychanie naszemu dziecku, więc warto ułożyć łóżeczko w taki sposób, by jedna z jego stron była podniesiona wyżej niż druga, co sprawi, że główka będzie wyżej niż reszta ciała niemowlaka.

Dlaczego dzieci powinny pić wodę?

Woda – życiodajny płyn – to obowiązkowy składnik diety każdego człowieka. Do sięgania po butelkę wody powinniśmy przyzwyczajać dzieci od najmłodszych lat. Dlaczego? Aby wspierać ich prawidłowy rozwój, a także wtłaczać prawidłowe nawyki już od dzieciństwa.

Woda transportuje składniki odżywcze w naszym organizmie, tlen, dzięki któremu komórki naszego ciała są dotleniane, reguluje temperaturę ciała. To także najlepszy sposób na polepszenie koncentracji, nawilżenie gałek ocznych, nosa i ust, a także usunięcie toksyn z organizmu. Nie ma wątpliwości, zalet jest mnóstwo!

To tylko niektóre powody, dla których woda pretenduje do miana najważniejszego płynu nawadniającego nasz organizm. Skoro jest tak ważna dla dorosłego człowieka, tym bardziej powinna służyć naszym dzieciom, których nawyki kształtują się bardzo wcześnie. A to oznacza jedno – już od małego powinny być wdrażane!

Zaleca się, aby dzieci piły około 5 szklanek dobrej jakościowo wody dziennie. Z pewnością warto to praktykować, ponieważ jej brak może skutkować bólem głowy, zaparciami i problemami z koncentracją.

Woda nie jest jednak zalecana niemowlakom, które powinny pić wodę przegotowaną!

Według EFSA (European Food Safety Authority) codzienne spożycie wody u dzieci powinno wyglądać następująco:

  • u dzieci w wieku 2-3 lata – 1300 ml
  • u dzieci w wieku 4-8 lat – 1600 ml
  • u chłopców w wieku 9-13 lat – 2100 ml
  • u dziewczynek w wieku 9-13 lat – 1900 ml

Jak zachęcić dziecko do picia wody?

Przede wszystkim pamiętając o tym, aby zawsze na stole czekała butelka wody. Warto ją podawać do każdego posiłku, zabierać na spacer, a także pakować do szkolnego plecaka!

Jeśli dziecko ma problem z nieznanym smakiem i buntuje się przeciwko nowym rzeczom, pamiętajmy, że jest to zjawisko dość powszechne. Zachęcajmy je do próbowania wody kilkakrotnie. Po jakimś czasie nasza pociecha przyzwyczai się do nowego smaku i z chęcią będzie się o wodę upominała.

Dobrym czasem na nauczenie dziecka picia wody są ciepłe dni, kiedy panuje wzmożone pragnienie. W szczególnych przypadkach warto przekonywać atrakcyjnym wyglądem. Plasterek cytryny, pomarańczy lub ulubiony kubek ze słomką służą pomocą! ;-)

Jak pielęgnować zęby mleczne?

Mogłoby się wydawać, że skoro zęby mleczne są zębami niestałymi, to nie warto szczególnie przejmować się ich higieną. Jest jednak wprost przeciwnie. W jaki sposób prawidłowo zadbać o mleczaki?

Pierwsze zęby mleczne pojawiają się około szóstego miesiąca życia dziecka. Trzeci rok życia to pełne uzębienie, a około piątego roku życia zaczynają wypadać mleczaki i pojawiają się zęby stałe, właśnie wtedy w jamie ustnej dziecka znajdują się zęby mieszane. Stan zębów mlecznych ma wtedy duży wpływ na to, jak prezentują się zęby stałe. Zęby mleczne są bardziej narażone na próchnicę, ponieważ są słabiej zmineralizowane niż zęby stałe. Potrzebują więc szczególnej pielęgnacji. Nieleczona próchnica może prowadzić do powikłań. Dlatego, aby jej zapobiec, warto zadbać o odpowiednią higienę jamy ustnej. Przede wszystkim mamy tu na myśli szczotkowanie zębów przynajmniej dwa razy dziennie. Pierwsze lata życia to też okres kształtowania nawyków dziecka. Dlatego tak ważne jest, by wpoić mu regularność oraz nauczyć właściwie myć zęby.

Kiedy zacząć pielęgnację?

Pielęgnację jamy ustnej dziecka warto zacząć od pierwszych tygodni jego życia. Dziąsełka możemy przemywać przegotowaną wodą, używając gazy. A gdy pojawią się pierwsze zęby, zainwestujmy w odpowiednią szczoteczkę. Oswajajmy dziecko ze szczoteczką i dbajmy o właściwe mycie zębów. Kupmy też pastę, gdy pojawią się pierwsze ząbki. Niedługo po pojawieniu się pierwszego ząbka zaleca się również odwiedzenie dentysty. Zadbajmy o to, by stomatolog był przychylny dla dzieci, dzięki czemu wywoła pozytywne skojarzenia. Warto zadbać o to, by jak najwcześniej rozpocząć edukację w zakresie mycia zębów. Gdy dziecko jest małe, możemy nieco urozmaicić mu tę czynność, na przykład śpiewając lub wprowadzając elementy gier. Niech mycie zębów kojarzy mu się z przyjemnością. Pozwólmy dziecku wybrać szczoteczkę i myjmy przy nim zęby. Zadbajmy o to, by dziecko szczotkowało zęby rano i wieczorem przynajmniej przez dwie minuty.

Jak myć zęby?

Mycie zębów zaczynamy od zewnętrznej strony, następnie myjemy wewnętrzną stronę ząbków. Przednie ząbki myjemy ruchami w górę i w dół, boczne myjemy rucham w przód i w tył. Lekko szczotkujemy też język. Później dziecko wypluwa wodę, a my płukamy szczoteczkę. Szczoteczkę warto zmieniać średnio co 3 miesiące, pozwoli to na zachowanie optymalnego poziomu higieny i ułatwi dokładne szczotkowanie.

Gdy dziecko obgryza paznokcie

Zdarza się, że w pewnym wieku nasze dzieci zaczynają obgryzać paznokcie, w jaki sposób możemy im pomóc w przerwaniu tego nawyku?

Przyczyny obgryzania paznokci

Nawyk obgryzania paznokci występuje u dzieci i młodzieży, choć czasami pojawia się również u dorosłych. Im szybciej sobie z nim poradzimy, tym lepiej. Bardzo często dzieci obgryzają paznokcie w sytuacjach stresowych, dlatego należy w pierwszej kolejności ustalić jakie podłoże ma zachowanie naszego dziecka. Dzieciom trudno wyrazić swoje emocje, dlatego reagują w taki sposób, uwalniając swoje napięcie. Związane jest to szczególnie z nowymi, stresującymi dla nich sytuacjami, takimi jak pójście do przedszkola, zmiana opiekunki czy pojawienie się rodzeństwa. Obserwujmy więc dziecko i momenty, w których wkłada palce do buzi. Pozwoli nam to poznać przyczyny jego zachowania.

Sposoby na obgryzanie paznokci

Jest kilka sposobów, które możemy zastosować, by pomóc dziecku zerwać z tym nawykiem. Na pewno nie należy jednak działać gwałtownie. Po pierwsze zadbajmy o to, by o ile to możliwe, nasze dziecko miało zawsze przycięte paznokcie, dzięki czemu nie będzie go korciło ich obgryzanie. Gdy widzimy, że dziecko wkłada palce do ust, nie krzyczmy na nie. Możemy spróbować delikatnie je wyjąć. Najlepszym sposobem będzie jednak odwrócenie jego uwagi poprzez zabawę czy rozmowę. Jeśli widzimy, że dziecko reaguje w taki sposób w sytuacjach stresowych, to kupmy mu gumową piłeczkę, którą będzie mogło ugniatać w razie problematycznej sytuacji. Chwalmy też dziecko, gdy uda mu się uniknąć obgryzania paznokci. Jeśli okaże się, że powstały nawyk nie jest związany z sytuacjami, a raczej to efekt podpatrzenia go u innych osób, wtedy możemy spróbować na przykład zastosować płyn przeciw obgryzaniu paznokci.

Zagrożenia związane z obgryzaniem paznokci

Obgryzanie paznokci nie wygląda estetycznie, na dodatek niesie ze sobą ryzyko infekcji wirusowych i grzybiczych. Może być także przyczyną zakażenia owsikami, zapalenia dziąseł czy wad zgryzu. Nie warto ignorować takiego zachowania, z czasem może przerodzić się bowiem w nawyk i dziecku będzie trudniej z nim zerwać.

Czy warto używać smoczka?

Jeśli właśnie urodziło nam się dziecko, to możemy zastanawiać się nad tym, czy przyzwyczajać go do smoczka. Decyzja nie jest taka łatwa, jeśli weźmiemy pod uwagę liczne negatywne opinie dotyczące jego używania.

Maluchy od małego są przyzwyczajone do ssania, odruch ten pochodzi jeszcze z życia prenatalnego i uspokaja malca, właśnie dlatego tak bardzo lubi on ssać pierś lub kciuk. Jednak odradza się dawanie smoczka dziecku, które nie ma jeszcze miesiąca. Smoczek z jednej strony uspokaja, z drugiej pomaga w zachowaniu prawidłowego odruchu ssania. Konieczność podania smoczka może pojawić się też, jeśli zdecydujemy się na wprowadzenie mleka modyfikowanego w zamian za karmienie piersią.

Picie z butelki jest szybsze, więc dziecko potrzebuje inaczej zaspokoić potrzebę ssania. W przeciwnym razie dziecko może zacząć ssać kciuk.

Z drugiej strony, jeśli przyzwyczaimy dziecko do piersi, to może nawet nie będzie potrzebowało smoczka. Jeśli tak właśnie będzie, nie ma sensu go zmuszać. Pamiętajmy o tym, że jeśli nasze dziecko zbyt długo ssie smoczek, może mieć później problemy z nieprawidłowym ustawieniem zębów. Stosowanie smoczka może też wpłynąć na powstanie próchnicy, infekcji oraz opóźnień w rozwoju mowy. Naukowcy nie są jednak zgodni co do tego, czy smoczek ma więcej zalet, czy wad.

Jeśli zdecydujemy się na zakup smoczka, warto dostosować go do wieku dziecka. Smoczek powinien być symetryczny, pozwala to utrzymać go na swoim miejscu. Koniecznie zmieniajmy smoczek przynajmniej raz na trzy miesiące oraz dbajmy o jego czystość.

Nie zapomnijmy też o jego odstawieniu w odpowiednim czasie, czyli około 9-12 miesiąca. Proces ten rozpocznijmy stosowanie wcześnie, coraz rzadziej dając dziecku smoczek. Nie róbmy tego z dnia na dzień, ale i nie ulegajmy dziecku.

O tym, czy warto kupić dziecku smoczek, wywnioskujemy też z jego zachowania. Jeśli jest ono dość spokojne i nie płacze, to wprowadzanie smoczka nie musi być konieczne. Jeśli natomiast ssanie piersi mu nie wystarcza, wtedy warto pomyśleć nad wprowadzeniem smoczka. Pamiętajmy, by nie popadać w przesadę i wyjmować dziecku smoczek w czasie snu, czy gdy zajęte jest czymś innym.

NA TROPIE EMOCJI

Zwiększone napięcie psychiczne pojawiające się u nastolatka może prowadzić do wybuchów gniewu. To, jak bardzo będzie ono nasilone, zależy od jego psychicznej predyspozycji: zupełnie inaczej przebiega u intro- i ekstrawertyków. Czy znamy na tyle swoje dziecko, by prawidłowo reagować na jego nerwowość?

Źródeł takiego zachowania jest mnóstwo. Od spotkania z różnymi ludzi, co wyzwala różne emocje, po znalezienie się w okolicznościach związanych z przykrymi doświadczeniami. W grę zwykle wchodzi także niska samoocena, związana z wyglądem lub „brakami” w charakterze. Nie bez znaczenia pozostaje środowisko, w którym kilkunastoletnie dziecko dojrzewa – rodzina, a także wpływ środowiska szkolnego i „podwórkowego”.

To wszystko może wpływać na nerwowość dziecka i mniejsze lub większe wybuchy gniewu. Jednak jednym z najbardziej oczywistych powodów może być zwyczajna… chęć zwrócenia uwagi najbliższych, zainteresowania wyłącznie swoją osobą i niejako podświadomym szantażem, który ma za zadanie wprowadzić opiekę i troskę ze strony rodziców.


Nie za dużo, nie za mało…

Dokładnie tyle troski rodzice powinni poświęcić swojemu dziecku. Zarówno za duża ilość uwagi, jak i brak jakiegokolwiek zainteresowania mogą być powodami do złości. W postępowaniu z nastolatkiem trzeba wykazywać się nie lada konsekwencją, by nie przyłapać się na wysyłaniu sprzecznych sygnałów i nie wprowadzać dezorientacji w świadomości młodego człowieka.


Jak występować przeciwko złości?

Należy przede wszystkim tworzyć warunki, które uniemożliwiają powstawaniu napięcia i ułatwiają, w sposób nieszkodliwy, unikanie konfliktów – zapewnijmy dziecku zajęcia ruchowe. Być może dobrym pomysłem będzie zachęcenie do udziału w dodatkowych zajęciach sportowych poza szkołą? Ruch zawsze jest dobry lekarstwem rozładowującym napięcie;)

Oprócz tego postępujmy sprawiedliwie i traktujmy dziecko na równi z rodzeństwem – nie faworyzujmy. W miarę możliwości unikajmy konfliktów domowych, ale jeśli już do nich dojdzie – nie wymierzajmy kary w obecności świadków, to może prowadzić do rozgoryczenia i jeszcze większej złości. Traktujmy dziecko poważnie, ale z sympatią, niech wie, że jest dla nas ważne i nie chcemy się na nim za nic mścić.

W procesie wychowywania sugerujmy także dziecku, że zbyt wielkie okazywanie złości i gniewu nie są cechą ludzi porządnych. Nigdy jednak nie róbmy tego w momencie złości – trzeba znaleźć odpowiednią chwilę.

Kochajmy dziecko i bądźmy z nim w trudnym dla niego okresie. Rozmawiajmy o problemach i... przetrwajmy dojrzewanie wspólnie!

Śniadanie to podstawa

Cały czas mówi się o istocie spożywania śniadań. My także zachęcamy, abyś nie zapominał o nich, rozpoczynając nowy dzień. Aby to robić, powodów jest mnóstwo:

Codzienne śniadanie zmniejsza poziom stresu i koi nerwy. Dzięki niemu będzie Ci się łatwiej skoncentrować na lekcjach i zapamiętywać potrzebne rzeczy. Jeśli czeka Cię trudna klasówka, z pewnością warto przelać nerwy na mobilizację do jedzenia. Zobaczysz, że zaowocuje to lepszymi wynikami, a Ty będziesz spokojniejszy!

Godzina, o której zjesz, ma znaczenie. Śniadanie należy zjeść najpóźniej do 2 godzin po przebudzeniu się. Jeśli w weekend wstajesz nieco później, nie ma problemu, ale pamiętaj, by nie pominąć tak ważnego składnika dnia. ;) Dlaczego? Będzie Ci to potrzebne do działania – w końcu śniadanie dostarcza energii! Jeśli budzisz się ze ściśniętym żołądkiem, poczekaj chwilę i spróbuj za chwilę.

Brak porannego śniadania sprzyja niezdrowemu jedzeniu. Jeśli nie masz czasu na zjedzenie pełnowartościowego śniadania, będziesz bardziej podatny na wszelkiego rodzaju (często niezdrowe) przekąski. Dodatkowo Twój metabolizm będzie spowolniony.

Poranny cukier nie jest dobrym pomysłem. Mimo że cukier dostarcza nam energii, nie jest zalecany w formie śniadania. Wprawdzie poczujemy się lepiej, ale tylko przez chwilę. Drożdżówka z rana będzie jedynie chwilowym źródłem energii. Nie zaspokoi jednak zapotrzebowania na następne godziny.

Codzienna dawka śniadania przyczyni się do wzrostu odporności. Wszystko zależy jednak od tego, co będziemy jeść. Jeśli śniadanie będzie pełnowartościowe – jest na to szansa. Kiedy zjemy coś niezdrowego – nasza odporność nie będzie dodatkowo chroniona.

Jak widzisz, warto pamiętać o śniadaniu. Dla zwiększenia poziomu koncentracji, odporności i lepszego samopoczucia :)

Jak rozmawiać z nastolatkiem?

Okres nastoletni to trudny czas zarówno dla dziecka, jak i rodzica, jak sobie z nim poradzić i w jaki sposób skutecznie komunikować się z nastolatkiem?

Wiele rodziców nie wie jak rozmawiać z dorastającym dzieckiem. Nastolatki cenią sobie bardziej zdanie rówieśników niż rodziców, z którymi nie zawsze chcą się dzielić tym, co przeżywają. Sytuacji nie polepszają szalejące hormony, w efekcie często rozmowy kończą się kłótnią. Możemy temu zapobiec stosując się do kilku rad.

Po pierwsze szacunek

Pierwsza zasada podczas rozmów z nastolatkiem to traktowanie go jak równoprawnego partnera. Nastolatek ma prawo do własnych poglądów, z którymi nie musimy się zgadzać. Pozwólmy mu swobodnie wyrażać swoje zdanie i nie przerywajmy mu. Dzięki czemu pokażemy mu, że jest dla nas ważny, podobnie, jak to, co mówi. Szczera rozmowa z dzieckiem oparta na szacunku to także doskonała okazja do wzmocnienia jego poczucia własnej wartości.

Nikt nie lubi być traktowany z góry, dlatego nie róbmy tego i my. Spróbujmy potraktować to, jak rozmowę z partnerem, bez nadmiernego pouczania.

Przygotuj się

Jeśli zamierzamy porozmawiać z dzieckiem na temat istotnych spraw, zadbajmy o odpowiednie otoczenie i czas. Nie warto robić tego w pośpiechu ani w wielkich emocjach. Każda rozmowa to wymiana informacji, dlatego starajmy się nie dominować. Skupmy się nie tylko na mówieniu, ale i słuchaniu. Dopytujmy o to, co dziecko ma na myśli, jeśli nie jesteśmy pewni. Pytajmy też o to, co czuje nasze dziecko. Burza hormonów czasami sprawia, że nasz podopieczny szybko się denerwuje. Bądźmy mądrzejszą i bardziej zrównoważoną stroną. Razem z dzieckiem możemy spróbować dotrzeć do tego, co czuje. Zapytajmy czemu jest smutne albo czemu się złości.

Bądź cierpliwa

W rozmowie z nastolatkiem konieczna jest duża dawka cierpliwości. Miejmy też na uwadze, że nie zawsze uda nam się porozumieć przy pierwszym podejściu. Powody mogą być różne. Nastolatek to osoba, która pragnie zamanifestować swoją niezależność, czasem z powodu hormonów może mieć też wybuchowy nastrój. Okażmy zrozumienie i przeczekajmy ten czas. Do rozmowy wróćmy, gdy emocje nieco opadną. Zapewnijmy też sobie komfortowe miejsce do rozmowy. W tym czasie przerwijmy też robienie innych czynności. Wskazuje to na to, że Twój rozmówca jest dla Ciebie ważny. Jeśli nastolatek widzi, że jest słuchany, chętniej będzie nam opowiadał o różnych rzeczach. Nie chodzi o to, by nie być opiekunem dziecka, ale by stworzyć przestrzeń na wymianę i zaprosić dziecko do dialogu. Wszystko to pozwoli nam zbudować dojrzałą relację.

Jak zachęcić dziecko do czytania?

W dobie, w której nastolatek ma do wyboru tyle form rozrywki, czytanie książek schodzi gdzieś na drugi plan. Często woli on pograć na komputerze lub obejrzeć film, zamiast sięgnąć po książkę. Co możemy zrobić, by go do tego zachęcić?

Im wcześniej tym lepiej

Tak naprawdę zaznajamianie dziecka z książką warto zacząć, jak najwcześniej, prezentując mu pozycje pełne kolorów i obrazków. Dzieci, a nawet młodzież, lubią książki z licznymi ilustracjami i dużymi literami. Przymuszanie nastolatka do czytania na nic się nie zda, dlatego spróbujmy uświadomić mu, jakie zalety płyną z czytania książek. Czytanie pozwala poszerzyć zakres wiedzy na temat otaczającego świata i rozwija wyobraźnię. Wzbogaca też słownictwo oraz ułatwia zapamiętanie zasad ortografii. Dzięki czytaniu nasze dziecko może łatwiej ubierać w słowa swoje myśli.

Jednak to nie wszystko. Przekonajmy je, że czytanie to świetna rozrywka, poprawia nastrój, jest odskocznią od szarej rzeczywistości. Pozwala nam wejść w inny świat i zagłębić się w przygody przedstawionych bohaterów. Nastolatek może utożsamić się z bohaterem książki i znaleźć wzór do naśladowania, który pokazuje, w jaki sposób możemy zachować się w określonych sytuacjach.

Użyj podstępu

Jeśli nasze dziecko uwielbia filmy, to możemy wybrać się na ekranizację książki, po to, by później zaproponować mu przeczytanie pierwowzoru. Skorzystajmy też usług technologii, proponując dziecku audiobooka lub czytnik wraz z e-bookami. Jeśli zamierzamy zakupić dziecku książkę, to może warto postawić na serię? Jeśli spodoba mu się pierwszy tom, najpewniej chętnie sięgnie po kolejne. Namawiajmy naszego podopiecznego, by sięgał po różnorodne lektury, jeśli żadna z dotychczasowych mu się nie spodobała. Sami często sięgajmy też, po książki stanowiąc dla niego wzór. To podziała lepiej niż próba zmuszenia go do czytania poprzez groźby czy szlaban.

Możemy też w rozmowie z naszym dzieckiem zarekomendować mu ostatnio przeczytaną przez siebie książkę. A jeśli nasza pociecha szczególnie interesuje się jakimś tematem, to podsuńmy mu pozycję z tego zakresu. W czasie wspólnego wyskoku na miasto możemy też, wstąpić do biblioteki zachęcając dziecko do przyjrzenia się ofercie biblioteki.

Jak pomóc dziecku w problemach z koncentracją?

Każdego dnia do umysłu naszego dziecka dociera mnóstwo bodźców, dźwięki, obrazy, zapachy — wszystkie one walczą o uwagę naszego podopiecznego. Kiedy skupia się ono na jednym zadaniu, jego świadomość dokonuje selekcji i wybiera te, z docierających informacji, które są najważniejsze. Co, jednak jeśli naszemu dziecku trudno się skupić?

Czym jest koncentracja?

Zacznijmy od tego, czym jest koncentracja. Skupienie uwagi polega na redukowaniu docierających do nas informacji, do tych, które nas aktualnie interesują. Z racji tego, że system poznawczy może przetworzyć tylko ułamek tego, co jest mu dostępne, docierające bodźce są filtrowane. Dzięki czemu możemy wykonać powierzone nam zadania z łatwością. Wiele dzieci wykazuje jednak problem z koncentracją i skupieniem się na jednym zadaniu.

Przyczyny problemów z koncentracją

Problemy z koncentracją mogą mieć różne podłoże, począwszy od niewyspania się, a skończywszy na niekorzystnym ciśnieniu atmosferycznym czy stresie. Długotrwałe problemy z koncentracją mogą niekorzystnie wpłynąć na wyniki naszego dziecka w szkole, to może nas zaalarmować. O problemach z koncentracją poinformować może nas także nauczyciel. Problemy z koncentracją to bardzo często też przyczyna gubienia rzeczy czy zapominania o codziennych obowiązkach. Rozkojarzone dzieci mogą na lekcjach błądzić wzrokiem czy wpatrywać się w okno. Warto jednak nadmienić, że dla dziecka wykonywanie pewnych czynności jest zwyczajnie nudne. Wiele zależy też od temperamentu naszego podopiecznego i jego cierpliwości. Temperament wpływa też na odporność na stres.

Jak poprawić koncentrację naszego dziecka?

Koncentrację uwagi można ćwiczyć, jednak w pierwszej kolejności powinniśmy poznać i usunąć jej przyczyny. Zacznijmy od tego, by wyłączyć telewizor i radio podczas wykonywania przez nasze dziecko zadania domowego. Nie odkładajmy też rozwiązywania zadania do wieczora. O tej porze wzrasta prawdopodobieństwo, że nasze dziecko będzie zmęczone i będzie miało problemy ze skupieniem uwagi. W skupieniu uwagi nie pomaga także siedzenie przy oknie lub blisko drzwi. Przed rozpoczęciem nauki warto przewietrzyć pokój oraz uporządkować miejsce pracy.

Problemy ze skupieniem mogą wiązać się też niedostosowaniem stylu nauki do naturalnych predyspozycji dziecka. Zapewnijmy naszemu dziecku wystarczającą ilość snu. Późne kładzenie się spać może skutkować rozkojarzeniem, dziecko może być rozkojarzone również przezywając intensywne uczucia. Jeśli chcemy wspomóc naszego malucha, zadbajmy o bogatą w witaminy dietę, zwłaszcza w magnez, potas oraz kwasy tłuszczowe. Wykażmy wiele cierpliwości mając na uwadze, że dziecku trudno skupić się na jednym zadaniu, zwłaszcza gdy go nie interesuje.

Ile wody dla nastolatka?

Nastolatek to osoba niezwykle aktywna. Coraz częściej wolne chwile spędza poza domem, poznaje nowe rozrywki i ludzi, imprezuje… To czas przemiany z dziecka w dorosłego człowieka. Chwila ważna, zarówno pod względem psychicznym, jak i wobec zmian, które zachodzą w ciele młodego człowieka. To bardzo często burza hormonów i proces bardziej intensywnego pocenia się. Nastolatek potrzebuje również więcej wody. Wody pitej świadomie i dla zdrowia. Niech Muszynianka zawsze będzie pod ręką! ;)

Zapotrzebowanie na wodę zależy od masy ciała młodej osoby, jej trybu życia i prowadzenia aktywności fizycznej. O ile u dziecka można wyliczyć zapotrzebowanie wg metody Hollidaya i Segara związanej z masą ciała, tak u nastolatka sprawa robi się bardziej kłopotliwa. To jeszcze nie dorosły…

Możemy jednak założyć, że każdy kilogram masy ciała będzie potrzebował 30 ml wody. Idąc tym tropem, osoba ważąca 50 kilogramów będzie potrzebowała 1,5 litra wody dziennie! To jednak absolutna podstawa. Zapotrzebowanie na wodę każdego dnia zwiększa się wraz z czynnikami takimi jak wiek, aktywność fizyczna i ciepłe dni...

Czy warto? Zdecydowanie!

Picie dostatecznej ilości wody przyczynia się do polepszenia pracy mózgu, co jest niezwykle istotne w okresie edukacyjnym. Kolejną zaletą jest poprawienie wyglądu cery, która gdy nawilżona, staje się gładka i przyjemna. Woda wpływa również na nasze samopoczucie. Gdy nasz organizm jest nawilżony, wszystko wewnątrz działa prawidłowo, a uśmiech sam wkrada się na nasze usta! :)

Aby pamiętać o regularnym nawadnianiu, polecamy naszą aplikację Muszynianka - pij wodę! To świetny sposób, by obliczyć dzienne zapotrzebowanie na płyny, a następnie pić wodę regularnie w zrównoważonych ilościach.

Pozbywamy się zajadów

Zajady to nieprzyjemna dolegliwość, pojawiająca się zazwyczaj w kącikach ust, są bolesne i powodują dyskomfort. W jaki sposób sprawić, by szybko zniknęły?

Z jakich powodów pojawiają się zajady?

Zajady to z jednej strony problem natury estetycznej, ponieważ te umiejscowione w kącikach ust pęknięcia nie wyglądają najładniej, a z drugiej zdrowotnej. Przyczyny pojawienia się zajadów bywają różne, niekiedy są rezultatem infekcji bakteryjnych lub grzybiczych. Powodem mogą być również niedobory w diecie, właśnie dlatego zajady pojawiają się między innymi u osób odchudzających się. Niekiedy są też efektem spadku odporności czy podrażnienia przez protezę lub aparat dentystyczny. Wpływ na wystąpienie zajadów ma również nasz styl życia, stres i przemęczenie.

Jak leczyć?

Należy postawić na leczenie przyczyn, które wywołują schorzenie. Pomóc może nam zastosowanie środków przeciwgrzybicznych, przeciwbakteryjnych oraz suplementacja stanów niedoborowych. Wspomóc mogą nas dostępne w aptece maści i witaminy. Podstawę stanowi również dieta. Postawmy na wzbogacenie jej w witaminy z grupy B, żelazo i witaminę C. Występują one w takich warzywach jak groch, fasola, szpinak, brokuły, czerwona papryka, pomidory i cytrusy. Ważne jest również spożywanie nabiału w postaci jogurtów czy kefirów, zawierających żywe kultury bakterii. Pomagają one odbudować florę bakteryjną przewodu pokarmowego. Nie poleca się natomiast spożywania zbyt dużej ilości węglowodanów, które stanowią pożywkę dla drożdżaków wywołujących zajady. Właśnie dlatego podczas kuracji zaleca się ograniczenie spożywania słodyczy.

Warto zaopatrzyć się w kremy przeciwgrzybicze z apteki. Ukojenie może przynieść nam też stosowanie hipoalergicznego balsamu, pomagającego nawilżyć usta, zapobiegnie on też pękaniu ust. Kurację warto wspomóc domowymi sposobami w postaci masła i oliwy z oliwek, które nakładamy na bolesne miejsca. Dzięki temu nawilżymy zajady i złagodzimy ból. Ulgę przynosi przykładanie do zajadu także plasterka ogórka.

Zadbaj o zdrową dietę w nowym roku

Początek nowego roku to idealny czas na wprowadzenie zmian i stworzenie nowych nawyków. Dla niektórych będzie to zwiększona dawka ruchu, dla innych zmiany związane z dietą. Podpowiadamy, jak urozmaicić nasz jadłospis i cieszyć się lepszym zdrowiem.

Zbilansowana dieta

Po pierwsze nasz jadłospis powinien być zróżnicowany, a dieta zbilansowana. Chodzi o to, by dostarczyć organizmowi niezbędnych składników odżywczych. Zbilansowana dieta powinna opierać się na warzywach i owocach, produtach pełnoziarnistych oraz zdrowych tłuszczach. Mięso, ryby i nabiał także powinny się w niej znaleźć. Zaleca się spożywanie przynajmniej pięciu porcji dziennie warzyw i owoców. Ich obecność przyczynia się do skutecznej profilaktyki chorób. Składniki odżywcze pochodzące z warzyw i owoców opóźniają procesy starzenia się komórek oraz regenerują je.

Odpowiednie odżywianie zapewni naszemu organizmowi energię do działania. Jeśli nie mamy tyle czasu, by zjeść pięć porcji dziennie, możemy pomyśleć nad zrobieniem soku owocowego, dzięki czemu zaoszczędzimy nieco czasu. Tak przygotowany produkt możemy spożyć na przykład do śniadania. Warzywa i owoce są bogatym źródłem witamin i błonnika czy soli mineralnych.

Regularne posiłki

Liczy się jednak nie tylko to, co jemy, ale i kiedy. Koniecznie zadbajmy o regularne spożywanie posiłków. Rozpocznijmy dzień od śniadania, dostarczy ono naszemu organizmowi energii. Śniadanie powinno zawierać białko i węglowodany złożone. Dodajmy też do niego wcześniej wspomniane warzywa i owoce. Posiłki spożywajmy co 3-4 godziny. Przyspieszymy tym sposobem metabolizm i utrzymamy w normie poziom glukozy. Pozwoli nam to też zapobiec podjadaniu. Jedzmy częściej za to małe porcje. W ramach przekąsek zaserwujmy sobie warzywa i owoce.

Pij dużo wody

Odpowiednio nawodniony organizm to także podstawa zdrowego żywienia. Woda bierze udział w procesach odpowiedzialnych między innymi za transport substancji odżywczych. Spożywać należy od 1,5 do 2 litrów wody każdego dnia. W tej roli doskonale spisze się Muszynianka. Jeśli uprawiamy sport, należy pić więcej, ponieważ woda wydalana jest wtedy w większych ilościach.

Jak walczyć ze stresem... również w święta?

Stres odczuwa każda z nas, szczególnie jesteśmy narażone na niego w okresie wytężonej pracy, jakim bezsprzecznie jest okres przedświąteczny, kiedy mamy więcej obowiązków. Radzimy jak sobie z nim poradzić.

Ustal co Cię stresuje

Zacznijmy od tego, by rozpoznać co jest przyczyną stresu. Poprawne ustalenie stresorów to podstawa. Poznanie źródeł stresu pozwoli nam z nimi walczyć. Kiedy będziemy wiedziały co nas stresuje zastanówmy się nad tym, czy mamy wpływ na wskazane czynniki. To, czego nie możemy zmienić najlepiej zaakceptować lub odpuścić sobie. W przypadku rzeczy, na które możemy wpłynąć, należy podjąć odpowiednie działania.

Zrób listę zadań

Jeśli przed nami piętrzy się lista kolejnych zadań, warto rzucić na nie nieco światła. Znajdźmy czas, by spokojnie usiąść i spisać na kartce listę naszych obowiązków. Następnie zdecydujmy, które z wymienionych zadań musimy koniecznie wykonać już, a które mogą poczekać. Tak wykonaną listę zadań posegreguj następnie według priorytetów. Może część rzeczy możesz oddelegować innej osobie lub w ogóle z nich zrezygnować?

Znajdź to, co Cię relaksuje

Najlepszym lekarstwem na stres jest znalezienie sobie czegoś, co nas zrelaksuje i oderwie od stresora. Na krótką metę pomóc może nam kontrolowanie oddechu lub wyjście z pomieszczenia. Jeśli mamy taką możliwość, warto spotkać się ze znajomymi lub wyjść na siłownię, dzięki czemu rozładujemy nagromadzony w ciele stres. Równie dobrze może działać także przeczytanie książki lub obejrzenie filmu. A jeśli czujesz się zmęczona po prostu połóż się spać. Rano zobaczysz świat z innej perspektywy.

Nie załamuj się

Świat nie jest czarno-biały, a Twoja sytuacja wcale nie musi być beznadziejna. Spróbuj poszukać pozytywnych stron swojego życia i skupić się na nich. Jeśli chcesz wspomóc się na zapas, to zadbaj o zdrową i zrównoważoną dietę. Będzie dla Ciebie nieocenionym wsparciem w trudnych chwilach. Nie zapomnij o spożywaniu odpowiedniej ilości warzyw i owoców oraz piciu wody np. Muszynianki. W rozładowaniu stresu pomoże Ci także rozmowa z kimś bliskim, kąpiel masaż lub muzyka.

Co szkodzi naszej skórze?

Zadbana skóra to marzenie każdej kobiety, czasami nie trzeba dużo by poprawić jej stan. Oto kilka wskazówek, które pozwolą nam wprowadzić do naszego życia zdrowsze nawyki i poprawić wygląd naszej skóry.

Stres

Stres wpływa nie tylko na nasze samopoczucie, ale i stan naszej skóry. Może być przyczyną pojawienia się nowych niedoskonałości oraz zmarszczek. W dzisiejszych czasach trudno w pełni uniknąć stresu, ale można znaleźć chwilę na coś, co nas zrelaksuje i sprawi przyjemność. Dobrym rozwiązaniem mogą okazać się zajęcia sportowe, które nas rozluźnią i sprawią, że przez chwilę zapomnimy o otaczającej nas rzeczywistości.

Dieta

To, co jemy, przekłada się na to, w jaki sposób wygląda nasza skóra. Zbyt duże ilości cukru, soli czy kofeiny mogą negatywnie odbić się na skórze. Cukier uszkadza włókna kolagenowe oraz przyczynia się do rozkładu elastyny, przez co wpływa na wcześniejsze starzenie się skóry oraz pojawienie się zmarszczek. Sól zatrzymuje w organizmie wodę, przez co nasza twarz może być opuchnięta. Z kolei spożywana w zbyt dużej ilości kofeina przyczynia się do odwodnienia organizmu, a co za tym idzie, wpływa na suchość skóry. Dlatego tak ważne jest, by pić wystarczająco dużo wody dla zrównoważenia proporcji. Odpowiednia dieta to też dbanie o regularne spożywanie posiłków oraz zapewnienie naszemu organizmowi takich składników jak witamina E, witamina C, czy A. Każda z nich pozytywnie wpływa na wygląd skóry.

Palenie papierosów

Palenie odbija się na całym organizmie, a na skórze szczególnie. Zawarte w papierosach substancje uszkadzają kolagen oraz elastynę, co sprawia, że skóra jest sucha i szybciej pojawiają się na niej zmarszczki. Palenie sprawia też, że na skórze pojawiają się nieestetyczne przebarwienia.

Krótki sen

Sen działa jak najlepszy kosmetyk dla naszej skóry. Jeśli się nie wysypiamy, nasza skóra wygląda na zmęczoną i szybciej się odwadnia. Szybciej widać też na niej oznaki starzenia. Właśnie dlatego powinniśmy spać przynajmniej 7 godzin każdej nocy.

O tym mogłaś nie wiedzieć

Na naszą cerę źle wpływa chlor zawarty w basenowej wodzie. Dlatego po wizycie na basenie warto dokładnie umyć ciało, a później użyć kremu i balsamu. Naszej skórze nie służą też długie gorące kąpiele, które co prawda rozluźniają ciało, ale mogą źle wpływać na stan skóry, którą takie zabiegi wysuszają. Pomyślmy więc o krótszej kąpieli w niższej temperaturze lub zamianie jej na prysznic. Choć po męczącym dniu wiele z nas ma ochotę położyć się spać w makijażu, to nie róbmy tego. Przed snem koniecznie należy go usunąć z twarzy. Zasypianie z podkładem na twarzy może przyczynić się do zatkania porów, a w efekcie pojawienia się wyprysków. Trudno wyobrazić sobie dzisiaj życie bez telefonu komórkowego, jeśli często prowadzimy przez niego rozmowy, to zadbajmy o jego czystość. Bywa on bowiem siedliskiem bakterii, przez co na twarzy mogą pojawić się wypryski. Podobnie jest w przypadku okularów, nie zapominajmy o przecieraniu szmatką prawek czy innych elementów, które stykają się z twarzą.

Jak nie przytyć w święta?

Święta kojarzą nam się zazwyczaj z rodzinną atmosferą i dużą dawką jedzenia, nic dziwnego, że obawiamy się o naszą wagę. Oto kilka sposobów na to, by nie przytyć po świętach.

Zachowaj umiar

To pierwsza i najważniejsza zasada — nie objadajmy się. Nie jest to oczywiście łatwe, gdy na stole pojawia się tyle dań. Wigilię zacznijmy od porządnego śniadania, by nieco przygotować organizm na to, co go czeka. Słodycze jedzmy raczej rano niż wieczorem, pozwoli to na ich spalenie w ciągu dnia. Starajmy się też określić ilość zjedzonego jedzenia, jakiś limit, którego postaramy się trzymać, ale też nie przesadzajmy na tyle, by się głodzić. Zachowajmy zdrowy umiar. Jedzmy powoli i małymi kęsami, im szybciej jesz, tym więcej nałożysz sobie na talerz. Ludzki mózg dopiero po 15 minutach otrzymuje informacje o jedzeniu, więc dajmy mu to zauważyć, nie spiesząc się. Stosujmy zasadę — mniej, a częściej, nakładajmy małe porcje. W przyspieszeniu trawienia pomoże nam jedzenie warzyw, które zawierają błonnik, a przy okazji są lekkostrawne.

Postaw na wyjątkowość

Jeśli na naszym świątecznym stole pojawią się dania, które jemy na co dzień, to może warto zrezygnować z ich jedzenia na korzyść tych niecodziennych i dostępnych tylko od święta? Z dostępnych dań wybierajmy te bardziej zdrowe np. mniej tłustą rybę. Nie przesadzajmy też z dokładkami. Możesz spróbować wszystkiego, ale w rozsądnych ilościach. Aby przygotować organizm na święta, możemy tydzień wcześniej zwiększyć ilość spożywanych posiłków, rozbijając je na mniejsze porcje. Świąteczne potrawy zawierają tłuszcz i cukier, które szybko się odkładają. Dlatego możemy zamienić niektóre składniki, zastępując na przykład śmietanę jogurtem.

Pij wodę

Codziennie rano oraz przed pójściem spać wypijmy szklankę wody np. Muszynianki. Pomoże nam to rozbudzić żołądek oraz wspomoże trawienie, a przy tym zapobiegnie wzdęciom brzucha. Staraj się dostarczać organizmowi przez cały dzień wystarczającą ilość płynów, pośród świątecznych specjałów możemy o tym zapomnieć. Zdarza nam się jeść dużo za to o wiele mniej pić. Woda oczyszcza organizm i wspomaga trawienie. Więc pijmy jej jak najwięcej. Wypicie wody przed posiłkiem zmniejszy też nasz apetyt i przyspieszy metabolizm.

Ruch ruch

Święta to czas spędzany z rodziną i czas, w którym działamy inaczej, jednak jeśli mamy zwyczaj codziennych treningów, nie zaniedbujmy ich, choćby miało być to kilka minut. Warto postawić na zwiększony trening tuż przed świętami. Możemy też pójść na spacer po posiłku. Może zaproponujemy naszej rodzinie wspólny spacer po kolacji?

W jaki sposób odżywiać się jesienią i zimą?

Jesienią i zimą spada temperatura, zmniejsza się też ilość słońca, wszystko to sprawia, że nasz nastrój ulega pogorszeniu, a nasz organizm jest bardziej podatny na infekcje. Możemy na to wpłynąć, stosując odpowiednią dietę.

Regularne posiłki to podstawa

Mówi się, że zimą człowiek potrzebuje więcej kalorii, ponieważ musi się ogrzać. Czy jest to prawdą? Niekoniecznie, obecnie sporo czasu przebywamy w pomieszczeniach, które są ogrzewane. Dlatego nie występuje konieczność spożywania przesadnej liczby kalorii. Chodzi też o to, by dostarczyć organizmowi potrzebnych składników w zbilansowanej diecie. Postaw na regularne posiłki, nie zapominając o żadnym z nich. Dzięki regularności będziemy mieli więcej energii, a organizm będzie mógł na spokojnie przetrawić spożyty posiłek, wykorzystując dostarczone mu składniki odżywcze na bieżąco.

Rozgrzej się

Zimą warto dodawać też do potraw rozgrzewających składników, takich jak cynamon, goździki czy imbir. Nie rezygnujmy też z owoców i warzyw, które są zimą trudniej dostępne. Jedzmy jabłka bogate w antyoksydanty, gruszki i winogrona. Jesień to czas przeziębień, więc zdecydowanie przyda nam się takie wsparcie. Do swojego jadłospisu warto dołączyć czosnek, który ma właściwości lecznicze. Pijmy soki z cytrusów, które zawierają witaminę c, wspierając nas w walce z zarazkami. Pokochajmy też pomarańcze. Zimowa dieta powinna być również bogata w białko, witaminy i składniki mineralne. Białko dostarczą nam mięso drobiowe, ryby, sery i jajka. Witaminy znajdziemy natomiast w warzywach i owocach. Dlatego tak ważne jest by nie rezygnować z nich po zakończeniu sezonu letniego. Jesienią spożywać możemy je na przykład w postaci przetworów i surówek. Dbajmy też o ilość magnezu w diecie, którą dostarczają orzechy, migdały i wyroby czekoladowe. Magnez korzystnie wpływa na koncentrację i uspokaja.

Jak dbać o męskie dłonie?

Panie bezdyskusyjnie zgadzają się, że zadbane męskie dłonie przyciągają wzrok. Są one jednym z pierwszych elementów, na które zwracamy uwagę podczas kontaktu z drugą osobą. Właśnie dlatego eleganckie buty czy dobrze dobrany garnitur to nie wszystko. Niezadbane dłonie mogą zniweczyć nasze wysiłki.

Nawilżaj i regeneruj

Skóra dłoni narażona jest na kontakt z detergentami, czy niesprzyjającymi warunkami pogodowymi, przez co szybko staje się sucha i łuszczy się. Z kolei praca fizyczna sprawia, że na naszych dłoniach pojawiają się zgrubienia i odciski, a słońce, odpowiada za powstawanie plam i przebarwień. Niewłaściwe obcinanie i piłowanie paznokci skutkuje tym, że pękają one i łamią się. W jaki sposób poprawić wygląd naszych dłoni? Absolutną koniecznością jest regularne mycie rąk oraz usuwanie brudu spod paznokci. Woda i mydło wysuszają naszą skórę, przez co równie istotne jest odpowiednie nawilżanie. Skóra bez właściwego poziomu nawilżenia jest sucha i zaczyna pękać. Aby temu zapobiec, należy używać kremu najlepiej po każdym umyciu rąk. Pozwoli to zapobiec łuszczeniu i pierzchnięciu skóry dłoni.

Podczas wybierania kremu zwracajmy uwagę, czy w jego składzie znajduje się aloes i witamina E. Składniki te regenerują uszkodzony naskórek. Jeśli zamierzamy używać go w ciągu dnia, to ważne by szybko się wchłanial. Zimą zabezpieczy on nasze dłonie przed efektem zimna i zregeneruje je. A jeśli nasze dłonie są szczególnie narażone na uszkodzenia w pracy, to może warto zaopatrzyć się w rękawiczki ochronne?

 

Przycinaj i piłuj

Obcinane paznokci to kolejny element. Paznokcie nie powinny być za długie, jednocześnie nie zaleca się także ich zbyt krótkiego przycinania. Aby właściwie zadbać o nasze dłonie, warto zakupić odpowiednie akcesoria do pielęgnacji dłoni. Szczególnie przyda nam się pilnik, obcinak i nożyczki. Pamiętajmy o regularnym przycinaniu paznokci i odsuwaniu skórek, delikatnym pilnikiem albo drewnianym patyczkiem, najlepiej po kąpieli, gdy skóra jest miękka. Aby paznokcie nie były kruche, zadbajmy o właściwą dietę. W utrzymaniu mocnych paznokci pomoże nam dieta bogata w mleko, ziarna zbóż, warzywa czy wołowinę. Dieta ma wpływa na to, jak wglądają nasze dłonie i paznokcie. Wszystkie z wymienionych zabiegów wykonać możemy u kosmetyczki. Wizyta u specjalistki pozwoli nam także dobrać dodatkowe zabiegi, takie jak peeling czy maseczki nawilżające.

Zadbaj o nawodnienie organizmu w czasie sylwestra

Sylwestrowa zabawa często wiąże się z wypiciem pewnej ilości alkoholu, radzimy jak o siebie odpowiednio zadbać, by uniknąć nieprzyjemnych skutków imprezy drugiego dnia.

Przygotuj się

Przygotowanie do zabawy warto zacząć już od poranka, zjedzmy porządne śniadanie i przez cały dzień odpowiednio się nawadniajmy. O porządny posiłek zadbajmy również tuż przed imprezą. Pełny żołądek zapewnia wolniejsze dostawanie się alkoholu do krwiobiegu. Zmniejszy też objawy kaca następnego dnia. 

W czasie zabawy

Na ile to możliwe, nie mieszajmy alkoholi, może to spotęgować kaca, uważajmy też na mieszanie alkoholu z kofeiną. O jedzeniu i odpowiednim nawadnianiu nie zapominajmy również w czasie spożywania alkoholu. Podjadajmy więc w czasie picia. Drinki alkoholowe popijamy sokami lub innymi niealkoholowymi napojami. Zapobiegniemy tym samym odwodnieniu organizmowi, a to jedna z przyczyn kaca. Przed snem jak dalece to możliwe, zjedzmy solidny posiłek i wypijmy dużo wody. Picie wody pozwala rozcieńczyć alkohol, a rzadsza krew szybciej krąży. Skoro alkohol jest rozcieńczony, to mniej wpływa na organizm. Przed snem możemy też łyknąć dawkę witaminy C oraz magnezu.

Dzień po

Woda to podstawa, również po imprezie. Dzień rozpocznij od szklanki wody, najlepiej wysokozmineralizowanej, takiej jak Muszynianka, która pozwoli uzupełnić niedobory minerałów. Nawodnienie organizmu pozwoli zniwelować objawy kaca. Zjedz śniadanie, nawet jeśli źle się czujesz. Posiłek pozwoli szybciej pozbyć się alkoholu z organizmu. Zadbajmy o to, by spożywane przez nas jedzenie odznaczało się dużą zawartością białka i błonnika. Warto się również ruszyć, by przyspieszyć metabolizm i tym samym wydalanie alkoholu z organizmu. Nie musimy od razu iść na siłownię, wystarczy spacer. Wolny dzień wykorzystać możemy też na sen, regenerując organizm, w czasie przebudzenia warto sięgnąć po szklankę wody. 

Zwiększ swoją aktywność!

…niezależnie od pory roku. Nie tylko przesiadując godzinami na siłowni czy w klubie fitness. Aktywność to nie tylko pot i kilometry przejechane na stacjonarnym rowerku...  To coś więcej. To wszystko, co robisz w ciągu dnia. Zarówno przed pracą, jak i po powrocie do domu. Uwierz, że codzienny ruch ma olbrzymie znaczenie dla Twojego organizmu!

Być aktywnym każdego dnia – jak to zrobić? Sposoby może nie są przełomowe i nie wywrócą Twojego życia do góry nogami. Nie zawsze wycisną z Ciebie siódme poty… Z pewnością jednak dzięki nim poczujesz się bardziej sprawny i zauważysz polepszenie samopoczucia. Oto one!

Kiedy masz taką możliwość – chodź. Spacer do pobliskiego sklepu? Czemu nie. Nie wszędzie musisz jeździć autem. Jeśli tylko masz taką możliwość, zostawiaj je w garażu, a zamiast tego wybierz się na prawdziwy spacer. Masz więcej czasu? Wyjdź wcześniej i idź dłuższą drogą na umówione spotkanie. Dzięki temu lepiej się dotlenisz i dostarczysz więcej ruchu.

W trakcie weekendowego sprzątania domu rób to aktywnie – wykonuj energiczne ruchy, włącz muzykę i sprzątaj w jej rytm. Zobaczysz, że nawet taka czynność może stać się jeszcze bardziej męcząca.

Zapisz się na basen… albo wyjdź z kolegą na squasha – przynajmniej raz w tygodniu.

Szykując codzienne śniadanie, zrezygnuj z pieczywa. Będzie to pierwszy krok do spadku Twojej wagi. Jeśli tylko masz taką możliwość, zastąp je twarogiem lub jogurtem.

Jeśli w pracy cały dzień siedzisz za biurkiem, rób sobie częste przerwy, wyjdź na kawę lub po prostu przejdź się do najdalszej toalety na piętrze. Na każdym kroku szukaj okazji do ruchu. Zobaczysz – to ma sens ;)

Pij wodę mineralną Muszynianka, która dostarczy Ci pierwiastków niezbędnych Twojemu organizmowi!

Męski stres w pracy

Wielogodzinna praca, ciągła niepewność i brak powtarzalności. Na współczesnego mężczyznę czyha wiele niespodzianek i nieprzewidywalnych wydarzeń, które są bezpośrednią drogą do sytuacji stresowych.

Według badań Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa i Zdrowia w Pracy nasz kraj jest jednym z najbardziej odczuwających negatywne skutki zdrowotne w Unii Europejskiej. Nie jest to dobra wiadomość, zwłaszcza że oprócz szkód fizycznych pojawiają się problemy intymne, a także zaburzenia relacji rodzinnych...

W odróżnieniu od kobiet, które ze stresem radzą sobie, mówiąc o nim, innymi słowy poprzez ekspresywne zachowania, mężczyźni wiele rzeczy zachowują dla siebie. Ten problem jest tylko ich sprawą i oni sami muszą się z nim uporać... Pomagają im w tym różnego rodzaju odskocznie, takie jak używki czy, w najlepszym przypadku, sport. Niewiele mogą pomóc tu kobiety, które chcąc, by mężczyzna podzielił się z nimi swoimi emocjami, mogą najwyżej potęgować jego złość. W końcu panowie wolą zatrzymać wszystko dla siebie, by nie okazywać, w ich mniemaniu, swojej słabości.

Skąd się to bierze? Być może ze zbyt wielkich ambicji i przekonania, że muszą pokazać, jak wiele są warci. Sukcesy w pracy mają być tego wyznacznikiem, a czasami kończy się jedynie na złym samopoczuciu i problemach w relacjach rodzinnych. Jak temu sprostać?

Drogi Mężczyzno!

Nie będziemy Ci na siłę proponować, abyś zaczął się dzielić swoimi trudnymi emocjami z całym otoczeniem, bo wiemy, jak bardzo jest to trudne;-) Jeśli dopada Cię sytuacja stresowa i nie wiesz, jak sobie z nią poradzić...

Wyjdź pobiegać, umów się z kolegą na squasha, zorganizuj mały wyjazd w góry, albo weekendowy rodzinny spacer po dalszej okolicy. Zainteresuj się nieco bardziej rozwojem osobistym  szkoleń dotyczących stresu jest teraz mnóstwo. Znajdź sobie jakieś męskie hobby  jeśli Cię szybko pochłonie, łatwiej będzie Ci sprostać trudnym sytuacjom dnia codziennego. Stawiaj czoła problemom! Im szybciej to zrobisz, tym wcześniej może czekać na Ciebie ulga... Powodzenia!

Zachowaj włosy w formie

Jeden z najbardziej wstydliwych męskich problemów, który przydarza się nie tylko osobom po pięćdziesiątce. Przewiduje się, że nawet co trzeci mężczyzna w wieku 25–40 lat narażony jest na pojawienie się pierwszych objawów łysienia. Przyczyny mogą być zarówno genetyczne, jak i związane z prowadzeniem niezdrowego trybu życia. Czy jest jeszcze ratunek dla Twoich wypadających włosów?

Przyczyny

Nadmierne wypadanie włosów może być skutkiem niewłaściwej diety, długotrwałego stresu, bądź przyjmowania pewnego rodzaju leków. Jednak jednym z najczęściej pojawiających się rodzajów, jest łysienie związane z testosteronem, czyli hormonem męskim. To jego pochodna dihydrotestosteron (DHT), zwana także hormonem łysienia, działa na mieszki włosowe, które zamiast długich i mocnych mogą stawać się krótkie i słabe. Warto zwrócić uwagę, czy przyczyną łysienia nie jest także nadmierne palenie papierosów.

Skutki

To, że włosy wypadają, nikogo nie dziwi, warto jednak zaobserwować, jak wiele z nich pozostaje na rękach. Jeśli ich ilość po kilkukrotnym przeczesaniu staje się niepokojąca, to znaczy, że problem jest poważny. U większości mężczyzn wraz z problemem łysienia pojawia się także wydzielanie łoju, za który odpowiedzialne są męskie narządy płciowe. Przerzedzenie włosów poprzedza intensywny łupież, a z nim dość często łojotokowe zapalenie skóry głowy.

Co robić?

Aby ograniczyć problemy z włosami, warto zadbać o dietę zawartą w żelazo (warzywa, czerwone mięso), cynk (pestki słonecznika, orzechy) oraz proteiny (jajka). Ważnym czynnikiem jest także ograniczenie sytuacji stresowych, a także udanie się do lekarza dermatologa, by mógł ustalić przyczynę i typ łysienia – nie każdy rodzaj da się zatrzymać, używając nieinwazyjnych metod. Podejmując kurację, warto kupić odżywkę do włosów, zawierającą keratynę, witaminy A, E, B6, a także proteiny i cynk. Ostatni pierwiastek wspomaga kondycję mieszków włosowych i utrzymuje odpowiedni poziom tłuszczu na skórze głowy. Skuteczne okazują się także preparaty do wcierania miejscowego np. minoksydyl, który stymuluje wzrost włosów, a efekt widoczny jest już po 4–6 miesiącach!

5 rzeczy, które warto ograniczyć po trzydziestce!

Kiedy Twój licznik powita na początku cyfrę "3", nadal jesteś młodym mężczyzną w sile wieku. Z pewnością zdrowie Ci nie doskwiera i możesz robić wszystko, co Ci się żywnie podoba! Są jednak rzeczy, na które szczególnie powinieneś zwrócić uwagę. Dla swojego dobra i utrzymania formy przez kolejne długie lata ;-)

1. Uważaj na sól!

Jest istotna dla smaku, ale nie powinna być nadużywana. Jeśli do tej pory dodawałeś ją do wszelkich możliwych potraw, zastanów się kolejnym razem, kiedy po nią sięgniesz... Według Światowej Organizacji Zdrowia dziennie zalecenie użycia soli wynosi 5 g, a to oznacza jedną płaską łyżeczkę. Zbyt duża ilość soli prowadzi do zatrzymania wody w organizmie, czego rezultatem może być miażdżyca lub nadciśnienie tętnicze. Ponadto pojawiające się wyższe ciśnienie spowodowane dużą ilością soli może naruszyć tętnice prowadzące do mózgu, przez co komórki mózgu działają w nieodpowiedni sposób. Co bardzo istotne, sól jest zawarta także w gotowych produktach, nie tylko jako dodatek do przygotowanych przez nas dań!

2. Za dużo piwa

Dlaczego? Ponieważ duża ilość tego płynu to nie tylko kaloryczność, ale i zwiększenie apetytu. A po co najczęściej sięgamy, oglądając mecz z kumplami? Tutaj najczęściej pojawiają się niezdrowe przekąski, w tym chipsy... Wywołany spożyciem dużej ilości piwa tzw. mięsień piwny, może również prowadzić do otyłości, a ta, kiedy nie jest leczona, często skutkuje kolejnymi chorobami (miażdżyca, nadciśnienie, astma...). Zalecamy więc ograniczenie ilości spożywanego piwa, a także, od czasu do czasu zastępowanie go innymi trunkami np. czerwonym winem ;)

3. Badaj się

Nie lekceważ objawów chorobowych, a nawet, kiedy ich nie dostrzegasz, pamiętaj o regularnych badaniach. Rób je raz w roku. Dzięki temu wielu panom udaje się wyleczyć np. nowotwór jądra, kiedy nie jest jeszcze za późno!

4. Rozciągaj się

By nie zastać mięśni, których elastyczność zmniejsza się po 30. roku życia. W tym wieku można zaobserwować negatywne działanie siedzącego trybu życia, który prowadzi do mniejszej sprawności. Ćwicz, jeszcze nie jest za późno! ;)

5. Śpij!

Co najmniej 7-8 godzin dziennie. Nie zapominaj, że taka ilość snu jest bardzo ważna, bo wpływa na sprawność Twojego mózgu, a także lepsze samopoczucie. Brak snu może prowadzić do zaburzeń gospodarki hormonalnej. To z kolei bardzo często zwiększa apetyt. Oprócz tego niewysypianie może skutkować rozdrażnieniem, bólem głowy i problemami z pamięcią.

Jesteś jeszcze młody, dbaj o to! ;)

Jakie ćwiczenia wybrać na bolący kręgosłup?

Sport może przynieść nam ulgę w przypadku wielu schorzeń, nie inaczej jest też, jeśli skarżymy się na ból kręgosłupa. Jakie rodzaje ćwiczeń są szczególnie polecane w przypadku tego rodzaju problemów?

Właściwie dobrane ćwiczenia pozwalają rozciągnąć napięte mięśnie kręgosłupa i poprawiają ich elastyczność. Jeśli dopiero zaczynamy naszą przygodę ze sportem, to warto pomyśleć o ćwiczeniach pod okiem instruktora, dzięki czemu będziemy czuć się pewniej. Początki będą wymagały też pewnej motywacji, ale pomóc mogą nam w tym efekty, które uzyskamy.

Kiedy czujemy zmęczenie i ból mięśni myślimy o odpoczynku, ale nie jest to najlepsze wyjście. Kluczem do zmiany naszego samopoczucia są odpowiednio dobrane ćwiczenia oraz ich właściwe wykonywanie. Na początek możemy zacząć od porannych ćwiczeń, przyniosą nam one ulgę, zwłaszcza jeśli prowadzimy siedzący tryb życia. Ruch i prawidłowa postawa ciała to podstawa. Dlatego należy regularnie rozciągać, wzmacniać i uelastyczniać nasze mięśnie.

Jogging

Jednym z rodzajów aktywności, proponowanych dla osób skarżących się na bóle kręgosłupa, jest jogging. Jeśli wcześniej nie biegaliśmy, to spróbujmy marszobiegów, podczas których bieg będziemy przeplatać marszem. Dzięki temu nie nadwyrężymy kręgosłupa, a poprawimy kondycję. Koniecznie zadbajmy o odpowiednie buty oraz miękkie podłoże. Podczas biegania po asfalcie i chodniku może dojść do przeciążeń.

Tenis i nordic walking

Kolejną aktywnością jest tenis, jeśli się na niego zdecydujemy, to zadbajmy o odpowiednią technikę, najlepiej pod okiem trenera, który pozwoli nam wyrobić dobre nawyki. Dbajmy też o silne mięśnie grzbietu. Inną propozycją jest nordic walking. Używanie kijków pozwala na odciążenie kręgosłupa i wzmocnienie mięśni stabilizujących go. Utrzymywana jest też prawidłowa pozycja ciała. Nordic walking to intensywny trening dla mięśni ramion, barków czy klatki piersiowej.

Pływanie

Pływanie doskonale wpływa na kręgosłup. Jeśli cierpimy na bóle i mamy problemy z kręgosłupem, to zaleca się częste odwiedziny basenu. Pływanie nie tylko poprawi stan naszego kręgosłupa, ale i wpłynie na naszą sylwetkę. Niesie ze sobą wiele zalet, ponieważ angażuje w zasadzie wszystkie mięśnie i wzmacnia je. Woda sprawia, że kręgosłup jest odciążony za sprawą wyporu. Korygowane są również wady postawy oraz regenerują się bóle przeciążeniowe. Szczególnie zaleca się pływanie kraulem lub grzbietem. Odradza się za to pływanie żabką, jeśli mamy problemy z odcinkiem szyjnym lub lordozą lędźwiową.

Inne zajęcia

Inne zajęcia Niektóre siłownie oferują również specjalne zajęcia dla osób, które chcą zadbać o swój kręgosłup. Są to zazwyczaj ćwiczenia wzmacniające stabilizację kręgosłupa, rozciągające oraz redukujące bóle. Podczas ich wykonywania wspiera się też pozytywne nawyki związane z postawą ciała. Postawmy na jogę, pilates lub stretching.

Jak sobie radzić z urazami?

Jeżeli będziemy regularnie i intensywnie ćwiczyć, to wcześniej czy później mogą nam się przydarzyć urazy. W jaki sposób sobie z nimi poradzić?

Skręcenie kostki

Gdy dojdzie do skręcenia stawu skokowego, poczujemy silny ból, ta okolica jest bowiem silnie unerwiona. Szybko zauważyć możemy też opuchliznę. W pierwszej kolejności owińmy kostkę bandażem elastycznym, dzięki czemu spowolnimy obrzęk oraz usztywnimy staw, złagodzi to ból i zmniejszy konsekwencje urazu. Zróbmy też okład z maści i unikajmy obciążania stawu. Jeśli ból i opuchlizna utrzymają się, należy odwiedzić lekarza, ponieważ czasami trudno odróżnić skręcenie od zwichnięcia albo złamania.

Stłuczenie

Stłuczenie kończy się zazwyczaj siniakiem i bólem. Do bolącego miejsca przyłóżmy coś zimnego. Zimne okłady możemy robić regularnie, ale nie dłużej niż 15 minut. Przyspieszą one regenerację tkanek oraz zmniejszą krwiaka. Możemy użyć woreczków z lodem albo metalowego przedmiotu. Po upływie 24 godzin zmieniamy okłady na ciepłe. Aby przyspieszyć znikanie siniaka, warto smarować go maścią na urazy. Do lekarza należy udać się, jeśli krwiak jest rozległy albo pojawi się opuchlizna.

Złamanie

W pierwszej kolejności kończynę należy unieruchomić oraz ją odciążyć. W przypadku podejrzenia złamania warto wykonać prześwietlenie. Jeśli jesteśmy sami, nie zmieniajmy położenia kończyny i wezwijmy pogotowie. Złamane miejsce możemy też obłożyć lodem, by zmniejszyć obrzęk. Powinniśmy być ostrożni, aby nie przemieścić złamanej kości. Objawy złamania to między innym charakterystyczny trzask kości, duży ból, spory obrzęk oraz trudność z wykonaniem jakiegokolwiek ruchu złamanym fragmentem ciała. Jeśli w naszym otoczeniu jest ktoś, kto jest w stanie usztywnić kończynę, niech to zrobi.

Rana cięta

W przypadku drobnego skaleczenia, z którego krew płynie wolnym strumieniem, nie musimy panikować. Ranę warto przemyć wodą z mydłem lub przepłukać czystą wodą. Przyłóż do niej następnie wacik lub gazę i uciśnij na 2-3 minuty, gdy krew przestanie płynąć, zabezpiecz ranę plastrem z jałowym opatrunkiem. Jeśli chcemy zredukować zaczerwienienie i ból możemy zrobić okład z lodu. Jeśli rana jest głęboka, to po jej oczyszczeniu możemy skleić jej brzegi specjalnymi paskami.

Pęcherze na stopie

Jeśli na naszej stopie zrobił się pęcherz, zdejmijmy skarpetkę i obejrzyjmy go. Na ile to możliwe, nie należy go przekłuwać, ponieważ płyn znajdujący się w nim ma zdolności antybakteryjne, chroni też w naturalny sposób uszkodzone ciało i przyspiesza regenerację skóry. Przekłucie pęcherza może okazać się konieczne, jeśli utrudnia on chodzenie lub istnieje niebezpieczeństwo jego uszkodzenia i zdarcia. Nie zrywajmy skóry, bo chroni nas ona przed wnikaniem bakterii. W miejscu uszkodzenia warto przykleić plaster z opatrunkiem.

Po co nam bielizna termoaktywna?

Na siłowni, na ulicznych ścieżkach dla przyszłych maratończyków lub pragnących zrzucić nieco kilogramów. Jest wszędzie. Nie jest to kwestia mody, choć w pewien sposób można tak nazwać odzież, z którą spotykamy się coraz częściej, bo jest po prostu... niezastąpiona! Jednak mamy pewność, że do kolejnego rewolucyjnego wynalazku, z pewnością nie wypadnie z obiegu. Co takiego? Bielizna termoaktywna! ;)

Bielizna termoaktywna jest jak druga skóra, która "oddycha" w trakcie jej użytkowania. Tak więc nie tylko idealnie dopasowuje się do naszego ciała, ale też z nim współgra, "robiąc" swoją robotę, podczas gdy my zajmujemy się treningiem. Jej naczelnym zadaniem jest odprowadzanie wilgoci, ale również ochrona przed przegrzaniem i zmarznięciem, kiedy trenujemy o dowolnej porze roku.

To nie tylko odzież na siłownię, bo jest również polecana osobom, które uprawiają sporty wyczynowe. Dlaczego? Ponieważ nie krępuje ruchów. Jeśli zdecydujemy się na bieliznę droższą, produkowaną w sposób bezszwowy, będziemy mogli cieszyć się pełną swobodą ruchów, a nasze ciało nie będzie narażone na otarcia, które mogą powstawać z ucisków. Tak więc z pewnością możemy stwierdzić, że taka bielizna jest niesamowicie komfortowa!

Jedna z warstw bielizny termoaktywnej odprowadza parę wodną ze skóry, a także wilgoć, która w przeciwieństwie do bawełny, robi to sprawniej i jej nie zatrzymuje. Co za tym idzie, nie musimy się bać plam od potu, czy nieprzyjemnej wilgoci na naszym ciele.

Ważnym, dla prawidłowego użytkowania bielizny, jest również odprowadzanie potu podczas treningu. W lepszej jakości bieliznach pojawia się tzw. srebrna nić, czyli składnik dzięki właściwościom bakteriobójczym odpowiedzialny za niwelowanie potu.

Jak już było wspominane, kolejną zaletą jest dopasowywanie się do temperatury otoczenia. Zarówno w lecie, jak i w zimie bielizna chroni Twoje ciało przed temperaturą, nie dopuszczając do przegrzania i nadmiernego wychłodzenia organizmu!

Taniec też sport?

Tak często pomijany i bagatelizowany. Do najczęściej wymienianych sportów mu daleko. Być może nie ma w nim takiej powtarzalności ruchów, jak na siłowni, niemniej jednak również wymaga wysiłku i koordynacji ruchowej. A jeśli o niej mowa – chociażby dlatego warto tańczyć! Dziś o zaletach tańca...

Czy wiesz, że taniec towarzyski uznawany jest za sport balansujący na granicy ze sztuką? Efektowne figury, piękno i gracja przyświecające temu typowi aktywności sprawiają, że miło się patrzy na tańczące pary. Co ciekawe, tancerze przed swoimi występami przeżywają emocje, które można porównać z odczuciami osób uprawiających normalne dyscypliny sportowe. Są to sytuacje w bardzo podobny sposób narażające nas na stres, ale też obciążające fizycznie. Pary mają za zadanie nie tylko oczarować widza, ale też pokazać w tańcu swoją osobowość, wyzwolić się… 

Taniec nie zawsze utożsamiany jest ze sportem. Dość często wydaje się widowiskowy i lekki. Jednak każdy tancerz wie, że to nie tylko piękny wygląd, ale też konieczność włożenia sporego wysiłku (jak przy tańcu nowoczesnym czy akrobatycznym). Jeśli więc chcesz zacząć uprawiać jakiś sport i zastanawiasz się, czy warto tańczyć, przekonaj się sama! ;-)

Nawet jeśli daleko mu do sportowej powtarzalności i walki ze swoim ciałem - sporo energii zużyjesz w trakcie treningów. I być może odnajdziesz tu swoją pasję, która pozwoli Ci wyrazić siebie. Spróbuj, nic nie tracisz!

Co jeść przed treningiem?

Regularnie ćwiczysz? Doskonale, nie zapominaj jednak o odpowiedniej diecie, która także ma wpływ na kształtowanie sylwetki. Twój organizm potrzebuje solidnej dawki energii, którą będzie mógł wykorzystać podczas wysiłku. Jak dostarczyć mu wszystkiego, czego potrzebuje?

Solidne podstawy

Wysiłek fizyczny przyspiesza między innymi proces budowy mięśni. Dlatego przed treningiem warto dostarczyć organizmowi niezbędnych dla niego składników. Powinniśmy zjeść posiłek bogaty w węglowodany, które dostarczą nam odpowiednią dawkę energii. Składniki bogate w węglowodany to kasze, makarony, płatki zbożowe, pieczywo, nasiona roślin strączkowych, warzywa oraz owoce. Produkty bogate w pełne ziarno nie tylko sycą, ale i przyspieszają procesy trawienne oraz spalanie tłuszczu. Dlatego przed treningiem nie bójmy się sięgnąć po ciasteczka pełnoziarniste lub musli. Posiłek powinien zawierać również nieco tłuszczu i niezbyt wysoką zawartość błonnika, który ułatwi trawienie. Niezbędne jest również białko, które pozwoli na rozbudowę mięśni. Białko znajdziemy między innymi w twarogu, jajach, soi, jogurtach oraz mięsie. W pierwszej kolejności zostanie ono zmagazynowane w postaci tłuszczu, a następnie spalone wraz z tkanką tłuszczową. Unikajmy natomiast potraw ciężkostrawnych i tłustych.

Zdrowe przekąski

Jeśli szukasz przekąski, która pozwoli Ci na szybkie dostarczenie energii i przyspieszy spalanie tłuszczu, to zjedz 50 gramów mieszanki suszonych owoców. Zjedzenie garści suszonych owoców przed treningiem zwiększa też wydajność fizyczną i umysłową. Inny pomysł to banany, które sycą i dostarczą solidną dawkę energii, a do tego jeszcze magnez. Dzięki temu w czasie treningu możemy być bardziej wydajne oraz spalić więcej tłuszczu. Inną propozycją owocową jest jabłko stanowiące bogate źródło błonnika oraz witamin. Znajdują się w nim również węglowodany, które zapewniają odpowiednią dawkę energii. Za sprawą błonnika jabłko trawi się szybciej i wspomaga spalanie tłuszczu. Jabłka są również źródłem polifenoli, które czynią mięśnie silnymi i wytrzymałymi. Zjedzenie jabłka przed treningiem uczyni go bardziej efektywnym.

Soki i woda

Soki z owoców i warzyw dostarczają sporej dawki enzymów. Pomagają one rozszerzyć naczynia krwionośne i poprawiają tym samym przepływ krwi, w efekcie tlen i wartości odżywcze są rozprowadzane po organizmie szybciej, a tego zdecydowanie potrzebujemy w trakcie treningu. Dzięki temu mamy więcej energii, łatwiej też trawi się pokarm, a tłuszcz szybciej się spala. Nie zapomnijmy również o odpowiednim nawodnieniu organizmowi, przed po i w trakcie treningu. Odpowiedni wybór wody jest tu kluczowy, pozwoli bowiem uzupełnić witaminy wypłukane podczas treningu, zwłaszcza wapń, magnez, sód, które wpływają pozytywie na regeneracje mięśni. Składniki te zawiera między innymi Muszynianka.

Walka z zakwasami

Intensywny trening bardzo często nam się z zakwasami. Ze świecą szukać sportowca, któremu się to nie przydarzyło. Jak wrócić do formy i poradzić sobie z zakwasami, zmniejszając ból? Oto kilka sposobów, które powinny nam pomóc.

Zakwasy objawiają się zazwyczaj w kilka godzin po intensywnym treningu. Czujemy wtedy ból mięśni. Skąd biorę się zakwasy? Naukowcy twierdzą, że to efekt mikrourazów we włóknach mięśniowych.

Woda

Nie bój się skorzystać z kojącego działania wody. Ciepła woda rozluźnia spięte mięśnie oraz przyspiesza krążenie krwi. Zaleca się więc, by po intensywny treningu wziąć gorącą kąpiel. Do wody warto dodać też olejek do aromaterapii. Warto spędzić w wannie sporo czasu, aby mięśnie mogły się rozluźnić i szybciej wrócić do formy. Alternatywę stanowi prysznic z wykorzystaniem naprzemiennie ciepłej i zimnej wody. Polewajmy szczególnie obolałe miejsca. Wizyta w saunie też pomoże rozluźnić obolałe mięśnie.

Masaż

Masaż poprawia krążenie krwi, a to wpływa na szybsze rozłożenie i usunięcie kwasu mlekowego, który odłożył się w mięśniach. Rozluźnione po masażu mięśnie bolą też znacznie mniej. Masaż możemy wykonać samodzielnie przy użyciu odpowiednich przyrządów, lub skorzystać z profesjonalnych usług masażysty. Pomóc może nam też użycie maści rozgrzewającej. Najlepiej zróbmy to na noc, dzięki czemu kołdra pomoże nam się dodatkowo rozgrzać. 

Ćwiczenia

Na przekór temu, co nam się wydaje nie zaprzestawajmy ćwiczeń. Lekkie ćwiczenia zmniejszą ból oraz zwiększą temperaturę mięśni, co wpłynie na szybsze wypłukanie kwasu mlekowego z ich obszaru. Ćwiczenia nie powinny być jednak za mocne. Odradza się wykonywanie intensywnego treningu na drugi dzień, ponieważ może on dodatkowo nadwyrężyć mięśnie i spowodować kolejne uszkodzenia. Postawmy na spacer, rower lub jogging. Doskonały sposób to też basen, który pozwala zredukować ból. Woda relaksuje i rozluźnia spięte mięśnie. Lekkie ćwiczenia to doskonały sposób na zakwasy.

Jak zapobiegać?

A może w jakiś sposób jesteśmy w stanie zapobiegać zakwasom? Tak. Po pierwsze pamiętajmy o porządnej rozgrzewce przed intensywnym treningiem. Skupiając się zwłaszcza na tych częściach, które będą pracować. Zadbajmy też o właściwe wykonywanie ćwiczeń, bo mogą one prowadzić do urazów. Zadbajmy tez o to, by wysiłek był zwiększany stopniowo.

Jak przeciwdziałać skurczom poprzez dietę?

Nagłe skurcze to bolesna przypadłość, która spowodowana jest między innymi przez niedobór minerałów w diecie oraz odwodnienie. Radzimy jak temu zapobiec.

Skurcze mięśni mogą zdarzyć się podczas treningu lub w momencie pozostawania przez długi czas w jednej pozycji, na przykład podczas snu. Za jedną z przyczyn pojawiania się skurczów uznaje się dietę ubogą w potas, magnez oraz wapń. Inną kwestią jest też przyjmowanie zbyt małej ilości płynów i odwodnienie organizmu. Jeśli chcemy wiedzieć, czy i jakiego pierwiastka nam brakuje, warto wykonać badanie krwi. Na pojawienie się skurczy jesteśmy również narażeni, jeżeli nasza dieta bogata jest w produkty wypłukujące składniki mineralne lub podczas przyjmowania leków sprzyjających odwodnieniu. Podpowiadamy, co warto jeść, by uzupełnić niedobory.

Potas

Potas wraz z sodem wyrównuje balans płynów w organizmie. Dba także o odpowiednią ilość elektrolitów. Potas odda nam szczególne usługi, zwłaszcza jeśli uprawiamy sport. Jego zadaniem jest utrzymanie wody w organizmie oraz zachowanie balansu elektrolitów. Składnik ten zapobiega też chorobom serca. W razie potrzeby usuwa on też nadmiar płynów z organizmu.

Potas znajdziemy w:

- nasionach roślin strączkowych,
- migdałach, pistacjach,
- nasionach słonecznika,
- suszonych owocach,
- kaszy gryczanej,
- brązowym ryżu,
- pieczywie razowym,
- pomidorach, papryce, selerze,
- bananie.

Magnez

Magnez to jeden z najważniejszych makroelementów, który dba o harmonię w organizmie. Jego długotrwałe niedobory wpływają na występowanie skurczy. Magnez reguluje przechodzenie jonów pierwiastków z przestrzeni międzykomórkowych do wnętrza komórki. Wpływa to na prawidłową pracę mięśni.

Jeśli chcemy uzupełnić dietę w magnez, sięgnijmy po:

- kakao,
- kaszę gryczaną,
- migdały,
- pestki dyni,
- produkty zbożowe,
- gorzką czekoladę,
- groch,
- szpinak,
- kiełki zbóż.

Wapń

Z kolei wapń, bierze udział w przewodzeniu bodźców nerwowych oraz kurczliwości mięśni. Zbyt niski poziom wapnia może być przyczyną nadpobudliwości nerwowo-mięśniowej, która objawia się niekontrolowanymi, silnymi skurczami mięśni. Wapń zapewnia odprężone nerwy i sprawne mięśnie.

Wapń znajdziemy w:

- sezamie,
- migdałach,
- siemieniu lnianym,
- przetworach mlecznych,
- serze żółtym,
- roślinach strączkowych,
- rybach,
- warzywach zielonych,
- migdałach,
- orzechach.

Płyny

Powinniśmy spożywać około 2 litrów płynów dziennie. Warto sięgnąć po wodę bogatą w minerały, taką jak Muszynianka, która zawiera sód, potas i magnez. Zaopatrzmy się również w lekkie herbaty owocowe lub ziołowe. Nasza dieta powinna zawierać też zupy, jogurty, koktajle owocowe i warzywne. Odpowiednie nawodnienie ciała wpływa na odpowiednią pracę serca i zapobiega skurczom mięśni.

Ćwiczenia wytrzymałościowe

Trening wytrzymałościowy to wykonywanie ćwiczeń tlenowych usprawniających czynność serca oraz układ krążenia. Celem takiego treningu jest poprawa wydolności, wytrzymałości i zwinności. Co możemy dzięki temu zyskać? Radykalną poprawę działania naszego organizmu i dużo większą sprawność. Naprawdę warto! ;)

Do najważniejszych zalet, które przynoszą nam ćwiczenia wytrzymałościowe, możemy zaliczyć to, że:

  • Zwiększamy pułap tlenowy, poprzez wzmocnienie mięśni oddechowych
  • Zmniejszamy tętno spoczynkowe
  • Zwiększamy objętość wyrzutową serca, serce staje się większe i wydolniejsze
  • Zwiększamy objętość krwi w żyłach
  • Zmniejszamy ryzyko kontuzji, poprzez wzmocnienie ścięgien, stawów i wiązadeł

Jak widzisz, warto pracować nad wytrzymałością swojego organizmu. A oto kilka wstępnych ćwiczeń, których wykonywanie może Ci pomóc w osiągnięciu upragnionych rezultatów:

1. Po pierwsze: stań na jednej nodze, drugą ugnij w kolanie i skieruj do tyłu. Skacz jak najszerzej raz w lewo, raz w prawo. Postaraj się utrzymywać tempo. Powtórz czynność 16 razy po czym zmień nogę.

2. Po drugie: stań na jednej nodze, podobnie jak we wcześniejszym ćwiczeniu i skacz jak najdalej do tyłu i do przodu. Czynność tę powtórz 16 razy, po czym zmień nogę.

3. Po trzecie: stań w dużym rozkroku, ugnij nogi i zacznij robić przysiady. W celu złapania równowagi wyciągnij przed siebie złączone ręce. Wracając do pozycji wyprostowanej, zrób najwyższy wyskok, jaki potrafisz. Następnie powróć do pogłębionego przysiadu i powtórz tę czynność 16 razy.

4. Po czwarte: stań prosto, w jednym momencie zrób przysiad, dotykając rękami podłogi, a następnie dynamicznym ruchem wyrzuć nogi do tyłu i przejdź do pozycji "deski". Po chwili wróć do wcześniejszego przysiadu i prostując się, wyskocz do góry. Powtórz ćwiczenie 16 razy. 

5. Po piąte: stań prosto, jedną nogę wysuń do przodu, drugą schowaj w tył. Uginając kolana, zejdź w dół tak nisko, by tylne kolano unosiło się na wysokości 3 cm. Następnie wykonaj dynamiczny przeskok, zmieniając nogi. Powtórz te ruchy 16 razy, cały czas pamiętając o ugiętych nogach.

6. Po szóste: stań w szerokim rozkroku, pochyl się lekko do przodu i zegnij kolana. Powoli odrywaj naprzemiennie stopy od podłoża i stawiaj je z powrotem w tym samym miejscu. Wykonuj ćwiczenie przez 20 sekund, starając się stawiać kroki jak najszybciej!

Zdrowa rywalizacja

Z najnowszych badań wynika, że mężczyźni dwa razy częściej uprawiają sport niż kobiety!  Wydaje się, że nie ma w tym nic nadzwyczajnego – w końcu już od najmłodszych lat panowie dużo częściej wychodzą pograć w piłkę i dużo bardziej uwielbiają sportową rywalizację. Badania pokazują, że aż 1 na 3 panów chętnie podejmuje wysiłku sportowego i tylko 1 na 6 pań…

Regularne uprawianie sportu to nie tylko wzmacnianie kondycji, ale przede wszystkim rozwijanie się na wielu obszarach, takich jak komunikacja z innymi (przy sportach zespołowych), umiejętność pracy zespołowej czy wzmacnianie poczucia własnej wartości. Jeśli potrafimy zapanować nad swoim lenistwem i przywołać się do porządku – czujemy się przez to bardziej pewni siebie.

Mężczyźni dużo lepiej czują się w sytuacjach rywalizacyjnych, co więcej – mężczyźni rywalizują ze sobą na wielu polach – a sport jest jednym z nich, czego często nie rozumieją kobiety. Co ważniejsze, sport jest jedną z nielicznych dróg, w której zdrowa rywalizacja może przynosić realne korzyści, jak wzmocnienie kondycji fizycznej i psychicznej, ulepszenie swojego ciała, a przede wszystkim dobra zabawa z kolegami!

Sportowy smartfon

Aplikacje mobilne niewątpliwie ułatwiają nam życie. A jeśli chcemy, by pomogły nam w codziennym treningu? Proszę bardzo! Istnieje wiele aplikacji, dzięki którym możemy ćwiczyć na miarę XXI wieku. Motywować się, badać swoją wydajność czy zwyczajnie obliczać spalanie tłuszczu...

1. Workout Trainer

To rewelacyjna aplikacja, dzięki której krok po kroku nauczysz się wykonywania nowych ćwiczeń. Wszystko to odbywać się będzie w Twoim telefonie! Komentarz audio profesjonalnego trenera pozwoli Ci na prawidłowe wykonywanie ćwiczeń we własnym zakresie. Niezależnie, czy chcesz biegać, czy po prostu schudnąć.

2. Polar Flow

Czyli bezpłatna aplikacja monitorująca treningi i aktywności. Dzięki temu będziesz miał ułatwione wyznaczanie planów treningowych i od razu zobaczysz swoje postępy. Ile kalorii spaliłeś? Jaka jest wydajność Twojego snu? Kiedy powinieneś ćwiczyć? Jak wyglądała Twoja ostatnia aktywność? Motywuj się, widząc postępy swojej pracy! Publikuj swoje osiągnięcia i inspiruj się wynikami znajomych.

3. Tom Tom MySports

Robisz kilka rzeczy naraz? Dzięki tej aplikacji będziesz mógł trzymać wszystkie aktywności w jednym miejscu. Co ciekawe, będziesz mógł to robić z kilku różnych urządzeń. Aplikacja została stworzona we współpracy ze sportowcami. Dzięki niej będziesz wiedział, jak sobie radzisz, w jakiej kondycji jesteś i nad czym musisz jeszcze popracować. 

4. Google Fit

Spaceruj, biegaj, bądź aktywny! Dzięki zegarkowi z Androidem będziesz miał wszystkie informacje o swojej aktywności w jednym miejscu. Tempo, dystans, spalane kalorie... od teraz nie będą dla Ciebie tajemnicą i pozwolą Ci na jeszcze lepsze zaplanowanie treningu.

5. MyFitnessPall

To jedyny w swoim rodzaju licznik kalorii, który sprawdzi się na Twoim telefonie. Dzięki bardzo dokładnej analizie kalorycznej, a także wykonywanych ćwiczeniach, będziesz wiedział, jak szybko pozbyć się zbędnych kilogramów i odkryjesz... ile niepotrzebnych rzeczy dostarczasz swojemu organizmowi!

Ćwicz w domu!

Jesień nie jest powodem do zaprzestania aktywności fizycznej. Tym bardziej nie jest powodem do tego, aby szukać wymówek i deszczem, niesprzyjającą aurą tłumaczyć brak ćwiczeń. Zachęcamy więc do aktywności również w domowym zaciszu ;)

Przymierzając się do codziennych ćwiczeń, na przykład w deszczowy dzień, zorganizuj sobie odpowiednio luźny i wygody strój. Jest to oczywistością w przypadku wyjścia na siłownię, ale w domu zdarza się o tym zapomnieć. Dzięki temu będziesz się czuł bardziej komfortowo. Dodatkowo może to wpłynąć na Twoją motywację – w normalnym ubraniu trudniej zabrać się do ćwiczeń. Mimo że ćwiczysz w domu, włóż dobre buty – dzięki temu nie będziesz się ślizgał.

Do domowych ćwiczeń zaopatrz się również w matę, przyrząd prosty, a bardzo przydatny. Zapobiegnie otarciom i pozwoli na zachowanie higieny. Dodatkowo zadbaj o to, by w treningu towarzyszył Ci zegarek. Dzięki temu Twój trening nie potrwa za krótko, ani za długo, a Ty będziesz mógł odpowiednio rozplanować kolejne ćwiczenia.

Jeśli chodzi o przyrządy, przyda się skakanka, hantle, ławeczka do ćwiczeń lub drążek do podciągania. Wszystko w zależności od Twoich upodobań ;) Jako że spędzasz czas w domu i nie jesteś w stanie poradzić się trenera ani znajomego, wykorzystaj kanał youtube i wirtualnych trenerów.

Do dzieła! Dbaj o formę każdego dnia :)

 

ZBILANSOWANA DIETA SPORTOWCA AMATORA

Myślisz, że tylko olimpijscy sportowcy powinni zwracać szczególną uwagę na swoją dietę? Błąd! Również amatorzy sportu powinni z głową planować swoje posiłki. Poniżej zamieszczamy kilka wskazówek.

Wiele osób, próbując ułożyć sobie dietę, skupia się wyłącznie na kaloriach. To duży błąd, ponieważ nawet jeśli prawidłowo wyliczymy swoje zapotrzebowanie – co wcale takie łatwe i oczywiste nie jest – to zwracanie uwagi jedynie na kalorie wpędzi nas w poważne tarapaty. Ważniejsze niż sama ilość kalorii jest źródło ich pochodzenia. Wyróżniamy cztery takie źródła: węglowodany (1 g = 4 kcal), białka (1 g = 4 kcal), tłuszcze (1 g = 7 kcal) oraz alkohol (1 g = 7 kcal).

Do prawidłowego zbilansowania diety ważny jest także odpowiedni dobór witamin i elektrolitów, gdyż są one niezbędne do funkcjonowania organizmu. Dieta powinna być urozmaicona, a nie opierać się wyłącznie na ryżu i piersi kurczaka. Należy też wziąć pod uwagę cel treningu (odchudzanie, nabranie masy czy przebiegnięcie maratonu), ich liczbę w skali tygodnia, tryb dnia, porę i długość treningów. Nie bez znaczenia jest fakt, czy osoba cierpi na nietolerancje pokarmowe albo po prostu nie lubi jakichś produktów (np. mięsa czy warzyw). Wszystkie te elementy muszą ułożyć się w całość, inaczej dieta nie przyniesie oczekiwanych efektów. Zbilansowanie skutecznej, a przy tym smacznej diety wymaga dużego nakładu pracy oraz olbrzymiego doświadczenia i wiedzy. Każdy, kto sam chce podjąć się przygotowania menu dla siebie, musi pamiętać o kilku ważnych zasadach.

Tryb dnia

W pierwszej kolejności trzeba się zastanowić nad rodzajem wykonywanego treningu (siłowy, wytrzymałościowy itd.), wiedzieć, jak długo on trwa oraz jaka jest jego intensywność. To bezpośrednio przekłada się na ilość energii zużytej podczas ćwiczeń, a tym samym na ilość kalorii, którą należy uzupełnić. Znaczenie ma też rodzaj wykonywanej na co dzień pracy. Praca umysłowa – intensywna, stresująca i wymagająca dużego skupienia przez wiele godzin – oznacza wydatek rzędu ok. 100 kcal na godzinę, zatem przez 10 godzin intensywnego myślenia lub działania w stresie zużywamy nawet 1000 kcal, nie wstając z krzesła. To tyle, ile w trakcie solidnego 70-90 minutowego treningu. Może się okazać, że w dzień treningowy zapotrzebowanie kaloryczne przekroczy 3500 kcal (funkcjonowanie organizmu + praca + trening). Oczywiście w dzień bez treningu zapotrzebowanie będzie pomniejszone o energię wydatkowaną podczas ćwiczeń, a więc o 600-1000 kcal. We właściwym wyliczeniu naszych potrzeb pomogą programy i kalkulatory dietetyczne.

Liczba posiłków w ciągu dnia

Jeśli wiemy już, ile kalorii potrzebujemy, to robimy następny krok – zastanawiamy się, ile posiłków w ciągu dnia możemy skonsumować, gdyż inny będzie ich rozkład w przypadku 4 dań, a inny w przypadku 6 czy 7. Generalnie korzystniej jest przyjmować małe porcje, ale częściej. Wiele osób skarży się, że tyje, choć jedzą tylko 1 lub 2 posiłki w ciągu dnia. Rzadka konsumpcja powoduje spowolnienie metabolizmu, a dużych porcji, zwłaszcza na noc, organizm nie będzie w stanie przyswoić, efektem będzie więc odkładanie się tłuszczu i nabieranie masy. Przyjmowanie małych porcji nawet co 3 godziny napędzi metabolizm i spowoduje, że organizm na bieżąco będzie dostawał niezbędne składniki i wszystko dobrze wykorzysta. Dodatkowo nie będziemy ani głodni, ani przejedzeni, co korzystnie wpłynie na nasze samopoczucie w ciągu dnia.

Bilansowanie posiłków

Kolejny etap to zbilansowanie każdego posiłku. W każdym daniu powinniśmy dostarczać organizmowi zarówno węglowodany, białka, tłuszcze, jak i niezbędne witaminy- oczywiście w odpowiednich proporcjach. Istnieją różne warianty diet: modne głodówki, diety wysokobiałkowe czy wysokotłuszczowe. Trzeba jednak mieć świadomość, że takie kombinacje nie u każdego zdadzą egzamin, tym bardziej jeśli nie ma się dostatecznej wiedzy na temat fizjologii czy dietetyki. Poprzez nieumiejętne eliminowanie z diety potrzebnych składników możemy sobie bardziej zaszkodzić, niż pomóc. Rozpoczynanie dnia od kawy (wyjątek stanowi kawa zielona, która ma działanie alkalizujące, w przeciwieństwie do kawy czarnej) lub śniadanie 2 godziny po przebudzeniu to nie najlepsze pomysły. Śniadanie dostarcza niezbędnych składników, napędza metabolizm i zabezpiecza m.in. przed hipoglikemią (spadkiem cukru we krwi). Daje też energię do pracy układowi nerwowemu. Większość z nas pracę lub naukę rozpoczyna od rana, więc wydajność mózgu może mieć duże znaczenie.

Posiłki okołotreningowe

Do powyższego schematu dna trzeba dodać jeszcze treningi. Oczywiście wiele zależy od pory treningu, celu treningowego (nabranie masy ciała lub redukcja tkanki tłuszczowej), czy jest to trening na poziomie amatorskim, czy może wyczynowym. Inaczej wygląda żywienie w przypadku treningów porannych, a inaczej wieczornych. Jeśli mamy trening poranny, to można wypić koktajl, który szybko się przyswoi i nie obciąży układu pokarmowego, nie wywoła uczucia ciężkości, za to dostarczy energii do treningu. Potem można spożyć śniadanie lub sięgnąć po suplementy, np. odżywkę białkowo-węglowodanową. Jeśli trening odbywa się wieczorem lub po pracy (np. po godz. 16), to dobrze rozpocząć go ok. 2 godz. Po pełnowartościowym obiedzie. Z kolei po treningu należy przyjąć posiłek, który wpłynie na regenerację.

Woda zdrowia doda

Dosłownie i w przenośni. W całym tym skomplikowanym systemie żywienia nie można zapomnieć o odpowiednim nawodnieniu, adekwatnym do rodzaju treningu, warunków atmosferycznych, w jakich on się odbywa, a co za tym idzie, stopnia potliwości. Im wyższa potliwość, tym więcej wody wraz z elektrolitami trzeba dostarczać na bieżąco i systematycznie, a nie w momencie, gdy dopada nas uczucie pragnienia, bo to oznacza, że organizm jest już odwodniony, a tym samym mniej wydolny. Do takiego stanu nie można dopuścić.

Źródło: Newsweek Zdrowie

Królowa wód!

„Muszynianka” zawiera składniki mineralne niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu człowieka. Ze względu na znaczną zawartość takich pierwiastków jak: magnez, wapń, potas, sód, żelazo, mangan, fluorki, chlorki posiada właściwości dietetyczno-odżywcze.

Dzięki tym właściwościom systematyczne picie wody mineralnej pozwala na korygowanie nieprawidłowości wynikających z niedoborów mineralnych i niewłaściwej przemiany materii.

Szczególną rolę w organizmie pełnią zawarte w wodzie biopierwiastki. Doskonała ich wchłanialność, odpowiednie proporcje sprawiają, że „Muszyniankę” swobodnie można stosować podczas kuracji wzmacniających, dietetycznych, regenerujących, jako naturalne uzupełnienie brakujących mikroelementów.

Królowa wód!

„Muszynianka” zawiera składniki mineralne niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu człowieka. Ze względu na znaczną zawartość takich pierwiastków jak: magnez, wapń, potas, sód, żelazo, mangan, fluorki, chlorki posiada właściwości dietetyczno-odżywcze.

Dzięki tym właściwościom systematyczne picie wody mineralnej pozwala na korygowanie nieprawidłowości wynikających z niedoborów mineralnych i niewłaściwej przemiany materii.

Szczególną rolę w organizmie pełnią zawarte w wodzie biopierwiastki. Doskonała ich wchłanialność, odpowiednie proporcje sprawiają, że „Muszyniankę” swobodnie można stosować podczas kuracji wzmacniających, dietetycznych, regenerujących, jako naturalne uzupełnienie brakujących mikroelementów.

Magnez – król życia

Magnez - to pierwiastek życia, jego wysoki poziom, jest cechą charakterystyczną dla naturalnej wody mineralnej „Muszynianka”. Dzienne zapotrzebowanie na ten pierwiastek określa się na 250 do 350 mg. Magnez ma ogromne znaczenie w prawidłowym rozwoju żywych organizmów, bierze udział w 300 procesach biochemicznych. Decyduje o prawidłowej czynności układu immunologicznego i nerwowo – mięśniowego

Magnez – król życia

Magnez - to pierwiastek życia, jego wysoki poziom, jest cechą charakterystyczną dla naturalnej wody mineralnej „Muszynianka”. Dzienne zapotrzebowanie na ten pierwiastek określa się na 250 do 350 mg. Magnez ma ogromne znaczenie w prawidłowym rozwoju żywych organizmów, bierze udział w 300 procesach biochemicznych. Decyduje o prawidłowej czynności układu immunologicznego i nerwowo – mięśniowego

Wapń – strażnik serca!

Wapń - główny budulec kości i zębów reguluje równowagę w zakresie pobudliwości nerwowo-mięśniowej, utrzymuje prawidłową krzepliwość krwi. Wpływa korzystnie na przemianę materii i jest niezbędny do utrzymywania prawidłowej pracy serca i ułatwia leczenie niektórych procesów zapalnych. Zapobiega chorobom nowotworowym i osteoporozie. Szczególnie dużo wapnia potrzebują dziewczęta w okresie dojrzewania i kobiety w okresie menopauzy.

Potas – pełna harmonia!

Potas - prawidłowy jego poziom jest bardzo istotny dla funkcji układu krążenia mózgowego oraz pracy serca. Potas obniża ciśnienie krwi, pomaga też w leczeniu alergii. Bierze udział w procesie skurczu mięśni szkieletowych i mięśnia sercowego, w przewodnictwie bodźców nerwowych, aktywności enzymów, a wraz z magnezem gwarantuje zachowanie homeostazy komórkowej.

Żelazo – dobra krew!

Żelazo - jest składnikiem barwnika krwi, mięśni, enzymów. Uczestniczy w procesach oddychania tkankowego.

Wodorowęglany

Wodorowęglany alkalizują kwasy żołądkowe, są szczególnie polecane osomo cierpiącym na nadkwasotę, przynosza bowiem ulgę w dolegliwościach. Wody o wysokim poziomie wodorowęglanów wpływają korzystnie na ustrój w początkowych stadiach cukrzycy. Przyczyniają się do obniżenia zawartości cukru we krwi i moczu, obniżają wydzielania acetonu i korzystnie wpływają na działanie insuliny oraz regulują pH krwi. Natomiast wody, zawierających duże ilości wodorowęglanów -  powyżej 600 mg/l, nie powinni pić w dużych ilościach ludzie mający niedokwasotę, a ponad 1000 mg/l ludzie zdrowi, bo to może zaburzyć ich procesy trawienne!!!

Zapraszamy

Zapraszamy Was do udziału w naszym nowym edukacyjnym projekcie: Strefa Zdrowia Muszynianki, dedykowanym dzieciom i młodzieży.

Mamy nadzieję, że wspólnie zmienimy nawyki żywieniowe najmłodszych, wesprzemy rodziców i opiekunów w walce o zdrowe życie i funkcjonowanie najmłodszych.

Do wspólnego działania zapraszamy wszystkie przedszkola z całej Polski. Już dziś zadbajmy o zdrowie wszystkich dzieci i ich samopoczucie w przyszłości.

Odwiedźcie naszego akcyjnego FanPage'a. Dzieje się na nim wiele ciekawych rzeczy!

Strefa Zdrowia Muszynianki, to akcja prozdrowotna skierowana do przedszkolaków ich opiekunów i rodziców.

Na czym polega? Na edukowaniu w zakresie prawidłowego żywienia i rozwoju fizycznego dzieci. Nie zabraknie konkursów, kolorowanek, materiałów edukacyjnych, zabawy i wiedzy.

Zachęcamy do kontaktu:

Magdalena Zawadzka-Wojtaszek

Design PR

tel: 606632181

mail: magda@designpr.pl

Idea akcji:

Wszystkiego co naprawdę trzeba wiedzieć nauczyłem się w przedszkolu - o tym jak żyć, co robić, jak postępować, współżyć z innymi, patrzeć, odczuwać, myśleć, marzyć i wyobrażać sobie lepszy świat - pisał Robert Fulghum - pisarz.

W nawiązaniu do jego przemyśleń i siły oddziaływania grupy rówieśniczej stworzyliśmy Akcję Strefa Zdrowia Muszynianki, mającą na celu edukację dzieci przedszkolnych i ich opiekunów.

Przedszkole to miejsce, w którym dzieci uczą się zachowań społecznych, poznają świat, wartości, idee, kształtują swój światopogląd, uczą się empatii, poszukują swojego miejsca w życiu, smakują świata. 

W trakcie I edycji Akcji pokażemy jak wcielać w życie zasadę Life Balance, jak odróżnić zdrowe jedzenie od niezdrowego, jak dbać o fizyczną i duchową sferę życia i jak funkcjonować w zgodzie z naturą. Już od najmłodszych lat warto pokazywać maluchom wzorce zachowań, które w przyszłości pozytywie wpłyną na ich rozwój i życie. Najlepiej to robić w grupie rówieśniczej, która stanowi doskonałe podłoże do realizacji celów edukacyjnych. Wspólnie wychowamy zdrowe pokolenie młodych ludzi.

Na co zwracamy uwagę?

Możliwość przebywania z rówieśnikami jest bardzo cenna dla dzieci szczególnie w wieku przedszkolnym z kilku powodów:
  • wspólnych gier i zabaw, dzięki którym dzieci poznają świat,
  • zajęć, które rozwijają wyobraźnię,
  • działań, które uczą przestrzegania reguł i współpracy,
  • gości, którzy odgrywają ważną edukacyjną rolę, gdyż pokazują świat, poświęcają czas, odpowiadają na pytania, odkrywają tajemnice.
  • stylu życia - który już od najmłodszych lat w odpowiedni sposób można kreować wśród dzieci.

Jak zachęcić dzieci do picia wody?

Dzieci, podobnie zresztą jak dorośli, powinny pić wodę. Sprawa oczywista. Łatwo powiedzieć, trudniej wykonać. Trudniej nie znaczy, że to niemożliwe. Dzieci nie od razu akceptują czy lubią nowe smaki. Nie zniechęcajmy się więc po pierwszej nieudanej próbie. Warto działać dalej, bo od tego co je i pije nasze dziecko, zalezec będzie jego zdrowie  w przyszłości. 

Najlepiej, by dziecko piło wodę bez dodatków, a przynajmniej bez sztucznych dodatków. Te naturalne możemy dodać sami, na przykład sok z cytryny czy pomarańczy. Woda będzie miała delikatny posmak i atrakcyjniejszy wygląd dla malucha. Dzieci również lubią bąbelki, może przypadnie im zastem do gustu woda gazowana.

Jeśli Twoje dziecko nie przekonuje woda w dzbanku, to może przekona je ulubiony kubeczek albo ciekawa butelka ze Spidermanem? Dzieci przeważnie lubią też pić ze słomką. Te miewają fantazyjne kształty, poszukajmy zatem takich, które urzekną malucha.

Na pewno dziecko zaciekawi także przemiana wody w lód i topnienie wody. Lodowata woda przeziębi gardło, więc poczekajmy wspólnie, aż woda odzyska temperaturę pokojową, o co nie trudno w letnie upały. Możemy zamrażać wodę w foremkach o ciekawych kształtach. Możemy też dodać do niej sezonowe owoce, co uatrakcyjni wygląd samej wody

Dzieci uwielbiają się bawić w wodzie, kąpać, chlapać. Takie wspólne zabawy mogą być świetną okazją do opowiadaniu dziecku o wodzie i zachęceniu dziecka do jej picia. Można wspólnie podlewać kwiatki, czy poić kotka edukując malucha w zakresie nawadniania.

Dziecko nie poprosi o wodę, jeśli będziemy mu podawać słodkie gazowane napoje, które powodują otyłość i z pewnością nie zaspokajają pragnienia. Dziecko poprosi o wodę, jeśli w ogóle jej nie zna, jeśli zawsze pije herbatkę, dostaje soki. Dobrze, żeby woda była w domu w zasięgu wzroku i pod ręką. Wtedy jest szansa, że dziecko samo po nią sięgnie. Pochwal je za taki zdrowy wybór, niech będzie z siebie dumne i zadowolone.

Wreszcie dzieci przejmują nawyki od rodziców. Jeśli my nie pijemy wody, jak możemy oczekiwać, że będzie ją piło dziecko. Pijmy więc wodę całą rodziną, podawajmy ją do wspólnych posiłków.

 

Naszą akcję wspierają:

Kontakt

Spółdzielnia Pracy "Muszynianka"
ul. Kościuszki 58
33-380 Krynica-Zdrój
Tel.: +48 18 47 12 254
Tel.: +48 18 47 77 124
Fax: +48 18 47 12 134
e-mail: biuro@muszynianka.pl

Adres Zakładu
ul.Lipowa 5
33-370 Muszyna
Tel.: +48 18 47 14 075
Fax: +48 18 47 19 063
e-mail: zaklad@muszynianka.pl

Strona: www.muszynianka.pl


Kontakt dla dziennikarzy:
Magdalena Zawadzka-Wojtaszek
tel: +48 606 632 181
e-mail: magda@designpr.pl